Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze warto próbować. Dwie niezwykłe historie i jedno przesłanie

4 dni temu

Nigdy nie wiemy czy za licznymi sukcesami i medalami nie kryje się historia, której nie widać na pierwszy rzut oka. Godziny treningów, wyrzeczenia, obowiązki zawodowe i rodzinne, a czasem również walka o zdrowie. Taką właśnie drogę przeszły Magda i Agnieszka, związane ze stowarzyszeniem Kutno Biega.

- Mówią, iż każdy ma swoich Bohaterów, małych i tez większych. A my dzisiaj chcielibyśmy pokazać dwie nasze Bohaterki – Magdę i Agnieszkę, które każdego dnia udowadniają, iż pomimo przeciwności losu, pomimo natłoku obowiązków związanych z domem, pracą zawodowa, rodzicielską, pomimo przeszkód zdrowotnych – można osiągnąć wszystko – spełniać marzenia, realizować się i być szczęśliwym! - opowiada nam stowarzyszenie.

Od poważnej kontuzji do pierwszego półmaratonu

U Magdy myśl o przebiegnięciu półmaratonu pojawiła się już w 2018 roku. Marzenie musiało jednak poczekać. Najpierw plany pokrzyżowała pandemia, a później przyszła poważna kontuzja kolana.

https://kutno.net.pl/wydarzenia/jesien-opanowala-park-traugutta-tak-wyglada-teraz-zdjecia/3DTvf4fOC0UPCO5eaGn9

W 2024 roku biegaczka zerwała więzadła krzyżowe ACL i uszkodziła łąkotkę. Problemy z chodzeniem, trudności z wyprostowaniem nogi i zanik mięśni sprawiły, iż codzienne funkcjonowanie stało się wyzwaniem.

- Dla niej, osoby, która czerpie ogromną satysfakcję z ruchu to był dramat – serce bolało jeszcze bardziej, gdy odbijając się od jednych do drugich drzwi lekarskich słyszała, iż powinna pożegnać się ze sportem, iż czekają ją dwie operacje, i jeżeli się nie zrobi tego gwałtownie to czeka ją endoproteza kolana – opowiada nam Kutno Biega.

Magda nie zamierzała jednak rezygnować. Postanowiła poszukać specjalistów zajmujących się leczeniem sportowców. Operacja przebiegła sprawnie, a kolejnym krokiem była rekonwalescencja.

- Kolejnym etapem była rekonwalescencja. Rehabilitacje, pełno wizyt u fizjoterapeutów, ogrom bólu, załamania nerwowe – tak wspomina tamten czas. Na nogi postawił ją sztab specjalistów z naszego Kutnowskiego Szpitala z oddziału Rehabilitacyjnego z Pododdziałem Rehabilitacji Neurologicznej. To Ci ludzie nauczyli Magdę CHODZIĆ na nowo, za co będzie im ogromnie wdzięczna do końca życia.

Spędziła na oddziale miesiąc, a później kontynuowała rehabilitację, by odzyskać siłę i sprawność.

Powrót do biegania oznaczał rozpoczęcie wielu rzeczy od początku. Trzeba było odbudować kondycję, wzmocnić mięśnie i przełamać strach przed kolejną kontuzją.

- Wejście w tryb treningowy wymaga determinacji, bo kiedy masz w głowie strach, iż znów możesz popsuć to, co naprawione walczysz podwójnie: z głową i z ciałem. Warto jest wówczas otaczać się ludźmi mającymi podobne „zajawki”, ducha walki i ogrom pokory – opowiada nam grupa.

W końcu nadszedł moment, na który czekała od lat. 4 października Magda stanęła na starcie półmaratonu we Włocławku. Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Ukończyła 21-kilometrowy dystans w wyznaczonym limicie czasu.

- Jak to mówią „do trzech razy sztuka”. Praca popłaca, a pokora uszlachetnia. Jak mówi Madzia, jest szczęśliwa, iż może odhaczyć kolejne postawione sobie wyzwanie. Jeszcze dwa lata temu ze smutkiem patrzyła na brak możliwości realizacji swoich zamierzeń, a dziś jest szczęśliwa, iż przebiegła półmaraton i w głowie ma kolejne cele!

Bieganie stało się dla niej odskocznią

Inną drogę do sportu przeszła Agnieszka. Z bieganiem zapoznała ją siostra Natalia, trenerka personalna. Wcześniej sport nie był jej bliski. Przełom nastąpił w 2016 roku, gdy mierzyła się z dużymi zmianami w życiu osobistym i problemami związanymi z depresją.

Pomyślała wtedy: „teraz albo nigdy”. Pierwszym startem był bieg na 10 kilometrów podczas DOZ Maratonu Łódź. Później pojawiały się kolejne zawody i nowe cele.

Na jej drodze również nie brakowało przeszkód. Problemy zdrowotne, operacje i zabiegi niejednokrotnie zmuszały ją do zwolnienia tempa. Bywały chwile zwątpienia, ale Agnieszka nie porzuciła swojej pasji.

Jak podkreśla, bieganie to oderwanie od rzeczywistości i lek na wszelkie bolączki. Aga uważa, iż to właśnie sport i aktywność fizyczna pomagają jej w walce z przeciwnościami losu oraz z walką z chorobami.

Zapisy na kolejne zawody motywowały ją, by wychodzić z domu i trenować niezależnie od pogody.

Obecnie ćwiczy pod okiem trenera. Wyznaczyła sobie kolejne cele, wśród których jest zdobycie Korony Półmaratonów. Ma również inne marzenie, którego na razie nie chce zdradzać.

Ukończenie pierwszego półmaratonu we Włocławku było dla niej kolejnym krokiem na tej drodze.

Kutno Biega to coś więcej niż wspólne treningi

Magda i Agnieszka podkreślają, jak ważne jest wsparcie osób, które rozumieją ich pasję i wiedzą, ile wysiłku kosztuje osiąganie kolejnych celów. Szczególne podziękowania kierują do Stowarzyszenia Kutno Biega.

Jak zaznaczają członkowie, to nie tylko grupa osób spotykających się na treningach. To społeczność, w której biegacze wzajemnie się motywują, wspierają i kibicują sobie podczas zawodów. choćby sportowa rywalizacja odbywa się z szacunkiem i życzliwością.

Obie kobiety łączy zresztą nie tylko bieganie. Są również współzałożycielkami Morsów Kutno, grupy działającej od trzech lat i zachęcającej mieszkańców do wspólnych zimowych kąpieli.

Ich historie pokazują, iż realizowanie marzeń nie zawsze przebiega zgodnie z planem. Czasem trzeba się zatrzymać, zmierzyć z własnymi ograniczeniami i zacząć od początku. Nie ma gwarancji, iż będzie łatwo, ale warto szukać swojej drogi i otaczać się ludźmi, którzy motywują nas do działania.

Dla Magdy i Agnieszki półmaraton nie jest zakończeniem tej historii. To kolejny etap i początek następnych wyzwań. A ich przesłanie jest proste: nie warto rezygnować z siebie i swoich marzeń, choćby jeżeli droga do ich realizacji okazuje się znacznie trudniejsza, niż początkowo zakładaliśmy.

- Kilka słów do młodzieży, dzieci, dorosłych: nigdy, ale to nigdy nie poddawajcie się chcąc spełniać własne marzenia. Zawsze szukajcie pozytywów choćby w najgorszych sytuacjach życiowych. Wszystko dzieje się po coś. Bez działania nie odniesiecie sukcesu. Trzeba próbować, bo warto! - dodają dziewczyny.

Właśnie dlatego warto opowiadać takie historie. Bo za każdym człowiekiem kryje się coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka – trudności i chwile zwątpienia, o których często nie mówi się głośno. Każdy z nas dostaje od życia własne „kłody pod nogi”, ale nie każdy podejmuje walkę.

Nie mamy wpływu na wszystko co wydarzy się w naszym życiu, ale możemy zdecydować, co zrobimy, gdy pojawi się przeszkoda. Czasem los zmusza nas do zatrzymania się i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Historia Magdy i Agnieszki pokazuje, iż choćby po trudnych doświadczeniach można wrócić do marzeń, wyznaczać sobie nowe cele i krok po kroku budować lepsze jutro.

Bo nie zawsze chodzi o to, by nigdy nie upaść, ale o to, by mimo strachu, zmęczenia i przeciwności znaleźć w sobie siłę, żeby wstać i spróbować jeszcze raz. Czasem właśnie w tej walce kryje się największe zwycięstwo.

Idź do oryginalnego materiału