Fundacja Pro-Test, która co jakiś czas zleca analizy żywności pod kątem obecności pestycydów, zbadała ostatnio skład popularnych w Polsce herbat ziołowych. W grudniu opublikowała wyniki badań mas makowych (bakaliowych) oraz skórki pomarańczowej, natomiast jesienią skoncentrowała się na jakości rumianku w torebkach. Wzięła też pod lupę 9 rozgrzewających herbat ziołowo-owocowych, zarówno od firm „renomowanych”, jak i sprzedawanych w ramach marek własnych popularnych sieci sklepów.
Niebezpieczne pestycydy w herbatkach ziołowych. Przede wszystkim gorąco zachęcamy do samodzielnej lektury na stronie fundacji Pro-Test (link). Tutaj skupimy się na niechlubnym rekordziście. Oto Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności PIB w Skierniewicach wykrył w produkcie „Herbapol Herbaciany Ogród Zimowy Sekret” (Herbapol Lublin S.A.) aż… 15 pestycydów!
Co znaleziono w składzie zdrowej herbatki? Oprócz zakazanego na terenie Unii Europejskiej (!) środka owadobójczego – chloropiryfosu, mieszanka do zaparzania dostarcza nam kilku innych insektycydów, w tym dość interesujący malation, którym można podleczyć się ze świerzbu i wszawicy, gdyż w tym zakresie ma rejestrację FDA. Herbatka zawiera także pełną paletę fungicydów – można wybierać pomiędzy kaptanem, fludioksonilem, tebukonazolem i pirymetanilem, które dla naszego organizmu bynajmniej nie są pożytecznymi witaminami, ale jawnie szkodliwymi substancjami.
Kaptan został sklasyfikowany jako związek rakotwórczy kategorii 2 (podejrzenie u ludzi), natomiast chloropiryfos cieszy się zasłużoną niesławą, gdyż udowodniono jego negatywny wpływ na funkcje neurologiczne, szczególnie w okresie prenatalnym.
Nie mamy bladego pojęcia, jak funkcjonuje kontrola jakości w firmie Herbapol Lublin, ale ostatnio wyraźnie coś tam niedomaga. Przecież niedawno wycofano saszetkowaną morwę z uwagi na bakterie Salmonella oraz przekroczony poziom nadchloranów. W ubiegłym roku Pro-Test zlecił przebadanie dżemu truskawkowego z Herbapolu Lublin, w którym znaleziono osiem pestycydów.
Mimo wszystko prosimy się nie niepokoić. Jak zapewnia bowiem producent: „Zebrane z największą starannością owoce poddawane są kontroli, a następnie uważnie pakowane tak, aby chronić całe dobrodziejstwo natury”. I czego tu nie rozumiecie, polscy goje?

3 godzin temu








