Niedziela Wierzbna, Kwietna czy Palmowa?

2 godzin temu
Zdjęcie: Niedziela Wierzbna, Kwietna czy Palmowa?


Wielki Tydzień rozpoczyna Niedziela Palmowa, zwana też Kwietną lub Wierzbną. W liturgii kościoła istnieje ona od tysiąca lat. To święto ustanowione na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy i okazja do święcenia kompozycji młodych gałązek, symbolu odradzającego się życia.

– Niedziela Palmowa, Kwietna lub Wierzbna to prolog do Wielkiego Tygodnia. Przypomina wjazd Jezusa na osiołku do Jerozolimy. W naszej strefie klimatycznej jedynie wierzba kształtem listków przypomina palmę jerozolimską, gwałtownie i wcześnie się rozwija, stąd też to drzewo wybrano jako symbol Niedzieli Palmowej. Ale warto wiedzieć, iż wierzbowe gałązki są prastarym, słowiańskim symbolem siły, młodości, żywotności, witalności. Pierwsze palmy robiono z 4–6 gałązek wierzby srebrzystej, związywano czerwoną wstążką od uroku. Taka palma miała wysokość do 70 cm. Z czasem dostrajano ją innymi roślinami: bukszpanem, barwinkiem, borówką, cisem, widłakiem oraz kwiatkami, które już kwitły w ogrodzie, na polu czy w lesie. Bardzo popularne było dostrajanie palmy kwiatami zrobionymi samodzielnie z kolorowych bibuł – wyjaśnia etnolog dr Alicja Trukszyn.

Jak tłumaczy badaczka zwyczajów ludowych i naszej tradycji, palma jest zakończona wiechą z farbowanych kwiatostanów rozmaitych traw lub gałązkami wierzby. W Kościele katolickim wierzba uważana jest za symbol zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy oraz odradzającego się życia.

– Gałęzie wierzby (również malin lub porzeczek) ścinało się już w środę popielcową i wstawiano do naczynia z wodą, aby wypuściła zielone pączki na Kwietną Niedzielę. Na świętokrzyskiej wsi palmy wielkanocne przygotowuje się własnoręcznie. Palma wielkanocna, obok gromnicy i święconej wody, chroni ludzi, zwierzęta, domy i pola przed czarami, ogniem i wszelkim złem ziemskiego i pozaziemskiego świata – opowiada Alicja Trukszyn.

– W wielu krajach i regionach zwyczaje i obrzędy, które uważamy za chrześcijańskie, stanowią swoistą mieszankę najstarszych lokalnych obrzędów i – znacznie od nich młodszej – obrzędowości chrześcijańskiej. Sproszkowane bazie dodawano do leczniczych naparów, uzdrawiających zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Bazie oberwane z poświęconej palmy mieszano z ziarnem siewnym, które podkładano pod pierwszą zaoraną skibę. Jeszcze dzisiaj, chociaż bardzo rzadko można zobaczyć krzyżyki z palmowych gałązek wetknięte w pola, by broniły zasiewów przed burzami i gradobiciem. Po powrocie z nabożeństwa chłostano się poświęconą palmą, wołając przy tym: „Nie ja biję – palma bije. Wierzba bije – nie zabije. Za tydzień Wielki Dzień. Za sześć noc Wielka Noc”. Palmą uderzano bydło w czasie pierwszego wypędku na pastwisko – aby dobrze się chowało, aby krowy były tłuste i „okrągłe jak te bazie”, miały ładną sierść i dawały dużo mleka. Używano jej czasie święcenia pól, które miało miejsce w Przewodnią Niedzielę (II niedziela okresu Wielkanocy). Palmę umieszczało się za obrazami, miała ona strzec domostwa (np. za obrazem świętej Agaty – która strzeże dobytku przed pożarami i głodem – mówi etnolog.

Obowiązywał bezwzględny zakaz wyrzucania palmy – po poświęceniu była ona przechowywana w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu, natomiast stara palma – palona. Podkreślało to niezwykłą rolę, jaką jej przypisywano. Popiół ze spalonej w Wielką Sobotę palmy, wykorzystywany jest do posypywania głów w środę popielcową następnego roku.

Co ciekawe, w wierzeniach ludowych, na tydzień przed Niedzielą Palmową gospodynie na wsi przestawały piec chleb. Nie wolno było tego robić aż do Wielkiego Tygodnia. Uważano, iż kobieta, która by ten zakaz złamała, sprowadziłaby na całą wieś suszę. Można było jednak temu zapobiec przez wrzucenie winowajczyni razem z jej garnkami do rzeki albo stawu.



Idź do oryginalnego materiału