Pożegnanie Lata, zorganizowane przez Gminę Niegowa przy współpracy ze Starostwem Powiatowym w Myszkowie, było bez wątpienia jedną z największych imprez plenerowych, jakie do tej pory odbyły się w Niegowie. Dwudniowy program przygotowano tak, aby coś dla siebie znaleźli zarówno miłośnicy lokalnych wykonawców, fani disco polo, jak i osoby pamiętające klubowe parkiety Energy 2000.I właśnie ci ostatni mieli w sobotę szczególny powód, żeby przyjechać do
Niegowy.DJ Hubertus – dla młodych i tych „starszych młodych”Prawdziwym hitem pierwszego dnia okazała się dyskoteka z DJ-em Hubertusem. To postać, której wielu bywalcom klubów adekwatnie przedstawiać nie trzeba. Kojarzony z Energy 2000 DJ był też jednym z powodów, dla których spora grupa młodych ludzi właśnie Niegowę wybrała na miejsce weekendowej
zabawy.Zanim jednak wieczorem zabrzmiały klubowe hity, imprezę otworzył zespół Stan Krytyczny. Bywalcy imprez plenerowych mogli go ostatnio usłyszeć m.in. podczas Pożegnania Wakacji w Myszkowie czy imprezy charytatywnej na Podlasiu.Później sceną zawładnęły dwie panie z zespołu TOPKY. Dziewczyny skutecznie rozgrzały publiczność, a chyba szczególnie jej męską część. Sporo emocji wywołały sceniczne występy panów wybranych spośród publiczności. Zabawy było na tyle dużo, iż oczywiście nie mogło zabraknąć bisó
w.Po nich przyszedł czas na zespół Weekend.I tutaj adekwatnie można byłoby napisać tylko jedno: przedstawiać nie
trzeba.Weekend mógł tylko zaczynać. Resztę śpiewała publicznośćNajwiększe przeboje zespołu Weekend publiczność znała tak dobrze, iż wokalista momentami mógłby ograniczyć się jedynie do zaintonowania kolejnej piosenki. Dalej tłum radził sobie sam.I właśnie tak tego wieczoru był
o.Ze sceny w stronę publiczności leciały również płyty. Nie był to zresztą wyjątek – wykonawcy występujący podczas Pożegnania Lata mieli dla uczestników swoje krążki. Weekend dorzucił do tego okazjonalne opaski na rękę.I tu emocje momentami były niemal większe niż podczas koncertu. Chętnych było tak wielu, iż przy zdobywaniu jednej z opasek kilka brakowało, aby zamiast muzycznej zabawy zrobiło się zdecydowanie mniej
sympatycznie.Największa sobotnia dyskoteka była jednak dopiero przed publicznością.Kiedy za konsolą stanął DJ Hubertus, okazało się, iż organizatorzy trafili z tym wyborem w dziesiątkę.Bawili się młodzi, ale równie dobrze ci „starsi młodzi”, czyli 40+, dla których część dyskotekowych przebojów to muzyka doskonale znana z klubowych parkietó
w.Mieszanka hitów sprawiła, iż trudno było ustać w miejscu. Niegowa na kilka godzin zamieniła się w wielki klub pod gołym
niebem.Zaproszenie DJ-a tego formatu było jednym z najmocniejszych punktów całej
imprezy.Niedziela zaczęła się pod chmuramiDrugi dzień rozpoczął się przy dość niepewnej pogodzie. Chmury mogły nieco niepokoić organizatorów i uczestników, ale jak się później okazało, pogoda nie była w stanie zepsuć
zabawy.Niedzielny program rozpoczęła Orkiestra Dęta Blizyce. Po niej zaprezentowały się Maja Gryl i Agnieszka Kasznia.W końcu nadeszła pora na gatunek, który – patrząc na frekwencję podczas imprez plenerowych – wciąż ma się
znakomicie.Disco polo.Na scenie pojawił się MiłyPan.Młodzież znała każde słowo. My musieliśmy sprawdzić je w InternecieMłodsza część publiczności śpiewała razem z artystą i doskonale wiedziała, co za chwilę wydarzy się w kolejnych
utworach.My mieliśmy z tym nieco większy
problem.Przyznać trzeba, iż dykcja podczas występu nie była jego najmocniejszą stroną. Młodzież wykrzykiwała teksty z pamięci, a my zastanawialiśmy się momentami, o czym adekwatnie jest dana piosenka.Z pomocą przyszedł
Internet.Kiedy odnaleźliśmy teksty, doszliśmy do wniosku, iż chyba nie ma sensu ganić wyłącznie Skolima za treści jego przebojów. MiłyPan porusza się momentami w bardzo podobnych klimatach, tyle iż podczas występu nie zawsze można było to wychwycić.Szczególnie zapadła nam w pamięć „Małolatka”. Publiczność wykrzyczała ją ile sił, a my po koncercie wiedzieliśmy już znacznie więcej niż przed
nim.Trzeba jednak oddać artyście coś znacznie waż
niejszego.MiłyPan jako jedyny wyszedł do fanówSpośród występujących podczas imprezy artystów to właśnie MiłyPan po swoim występie wyszedł bezpośrednio do publicznoś
ci.Były autografy, wspólne zdjęcia i możliwość spotkania z wykonawcą bez scenicznego dystansu. Dla fanów, szczególnie tych najmłodszych, takie kilka minut często znaczy więcej niż dodatkowa piosenka podczas koncertu.I za to artyście należy się duży
plus.Finał niedzielnego programu należał natomiast do After
Party.Tutaj sytuacja przypominała sobotni koncert Weekendu. Patryk Pegza wystarczyło, iż rozpoczął dobrze znany przebój, a publiczność natychmiast przejmowała kolejne
wersy.Podczas ostatniego występu zaczął padać deszcz. Impreza i tak zbliżała się już jednak do końca, a ci, którzy zostali pod sceną, nie zamierzali z tego powodu rezygnować z
zabawy.Duży plus za konferansjerkęOsobne słowa uznania należą się osobie, której podczas podobnych wydarzeń często poświęca się kilka uwagi, choć to właśnie od niej zależy, co dzieje się pomiędzy kolejnymi występami.O konferansjerkę podczas Pożegnania Lata zadbała Ewa Mucha, wokalistka lokalnego zespołu AlleGro.I zrobiła to naprawdę
dobrze.Nie ograniczała się do odczytywania nazw kolejnych wykonawców. Rozmawiała z publicznością, rozbawiała ją, a kiedy trzeba było, sama intonowała piosenki. Robiła to z dużą swobodą i charyzmą, dzięki czemu przerwy pomiędzy występami nie zamieniały się w oczekiwanie na kolejny punkt
programu.Przy dwudniowej imprezie i tak różnorodnym repertuarze dobra konferansjerka naprawdę ma
znaczenie.Impreza na dużą skalę, parkingi już niekoniecznieJeżeli mamy wskazać największy organizacyjny minus Pożegnania Lata, trudno nie zacząć od parkingó
w.Przy takiej liczbie uczestników istniejąca infrastruktura okazała się po prostu niewystarczają
ca.Parking przy Urzędzie Gminy czy miejsca w rejonie domu kultury mogą wystarczyć na zwykłe wydarzenie, ale nie na imprezę przyciągającą kilka tysięcy osób.W efekcie kierowcy zostawiali samochody tam, gdzie udało się znaleźć choć kawałek wolnego
miejsca.Niestety nie wszyscy zwracali przy tym uwagę na mieszkańców. Zdarzały się samochody utrudniające dostęp do posesji, zastawione wjazdy i miejsca, w których auta po prostu nie powinny stać.Oczywiście podobny problem towarzyszy wielu dużym imprezom plenerowym organizowanym w miejscach, gdzie nie ma jednego ogromnego parkingu. Dobrym przykładem przeciwnej sytuacji jest Gniazdów i Festiwal Miłośników Koni „Z Kopyta”, gdzie organizatorzy dysponują znacznie większą przestrzenią dla samochodó
w.Jeżeli Pożegnanie Lata ma doczekać się kolejnej edycji, kwestię parkowania zdecydowanie warto zaplanować wcześniej i na większą skalę.Tym bardziej iż tegoroczna impreza pokazała potencjał
Niegowy.Jeżeli za rok w programie ponownie pojawi się DJ pokroju Hubertusa czy jedna z najbardziej rozpoznawalnych od lat gwiazd disco polo, uczestników może być nie pięć tysięcy, ale znacznie wię
cej.Ochrona sprawdzała. Młodzież znalazła własne sposobyTrzeba natomiast przyznać, iż ochrona przy wejściu na teren imprezy bardzo dokładnie sprawdzała uczestnikó
w.Tyle iż przy dużej imprezie plenerowej napisanie regulaminu to jedno, a rzeczywistość kilkutysięcznego wydarzenia –
drugie.Pomysłowości części młodzieży nie brakował
o.Sami byliśmy świadkami kilku sytuacji, w których alkohol zamiast przejść przez oficjalne wejście, trafiał na teren imprezy zupełnie inną drogą – był przerzucany przez ogrodzenie w mniej widocznych miejscach. Otaczający teren las zdecydowanie ułatwiał takie
operacje.Nie jest to zarzut wobec ochrony, która na wejściu wykonywała swoją pracę. To raczej pokazuje skalę problemu, z którym mierzą się organizatorzy dużych wydarzeń.Można stworzyć bardzo szczegółowy regulamin i dokładnie kontrolować bramę, ale przy kilku tysiącach uczestników oraz rozległym terenie nie sposób wyeliminować każdego przypadku łamania
zasad.Pierwszy raz z takim rozmachem. I zdecydowanie udanyBilans dwóch dni wypada zdecydowanie na
plus.Gmina Niegowa zorganizowała Pożegnanie Lata przy współpracy ze Starostwem Powiatowym w Myszkowie i właśnie skala wydarzenia pokazuje, jak duże znaczenie przy organizacji takich przedsięwzięć ma kooperacja samorządó
w.Jak na Niegowę była to impreza przygotowana z niespotykanym dotąd
rozmachem.Duże nazwiska disco polo, DJ znany z Energy 2000, lokalni artyści, orkiestra, dwa dni programu, tysiące uczestników i scena, pod którą publiczność rzeczywiście chciała się bawić, a nie tylko czekać na jeden wybrany
koncert.Oczywiście pierwsza impreza tej skali pokazała również, co można poprawić. Przede wszystkim organizację parkingów, bo wraz ze wzrostem popularności wydarzenia problem będzie tylko wię
kszy.Ale najważniejszy test Niegowa zdał
a.Ludzie przyjechali. Zostali. Bawili się. A kiedy artyści zaczynali kolejne przeboje, kilka tysięcy gardeł odpowiadało im spod
sceny.Jeżeli Pożegnanie Lata powróci za rok w podobnej formule, organizatorzy mają już wysoko ustawioną poprzeczkę.Bo po Weekendzie, MiłymPanu, After Party i przede wszystkim dyskotece z DJ-em Hubertusem publiczność będzie oczekiwała co najmniej równie mocnego programu.A patrząc na to, co działo się w Niegowie 19 i 20 września, chętnych na drugą edycję raczej nie zabraknie.