Nieoczywiste wakacyjne kierunki. Tam wypoczniesz bez tłumu turystów

2 godzin temu

Gdzie jechać na wakacje, żeby uciec od tłumów i odkryć zakątki, które oferują wyjątkowe atrakcje w bardziej kameralnej atmosferze? Zapytaliśmy podróżniczki i dziennikarki Agnieszki Wasztyl. Jej propozycje zaskakują.

Bałkany – nie tylko Chorwacja

Choć Chorwacja, Czarnogóra, a ostatnio także Albania przeżywają prawdziwe oblężenie turystów, Bałkany wciąż kryją mniej zatłoczone alternatywy. Dla miłośników pięknych górskich szlaków górskich i historii ciekawym kierunkiem jest Macedonia Północna.

Choć kraj ten nie ma dostępu do morza, jego prawdziwą perłą jest Jezioro Ochrydzkie – niezwykle czyste i chłodne (nawet latem).

Nad samym jeziorem Ochrydzkim leży Ochryda, która jest na liście UNESCO, malowniczo położone miasteczko z ruinami amfiteatru, z pięknymi cerkwiami. Cerkiew Świętego Jana to taki pocztówkowy widok nad samym Jeziorem Ochrydzkim. To perełka Macedonii – mówi Agnieszka Wasztyl.

Warto odwiedzić też starożytne miasto Stobi. – Mało kto o nim słyszał, rzadko kto tam jeździ, bo raczej starożytne ruiny kojarzą się z innymi miejscami – dodaje Wasztyl.

Bośnia i Hercegowina natomiast zachwyca przede wszystkim Mostarem – urokliwym miasteczkiem z wąskimi, brukowanymi uliczkami i słynnym kamiennym mostem.

Most przez cały czas niestety dzieli mieszkańców, bo od zakończenia konfliktu na Bałkanach przez cały czas są tacy mieszkańcy, którzy nie przeszli na drugą stronę mostu. Więc z jednej strony mamy meczety, z drugiej strony mamy kościoły chrześcijańskie. Sam most też jest niezwykle piękny, bo został odbudowany po oblężeniu po wojnie bałkańskiej. Miasteczko jest urokliwe, ma wąskie brukowane uliczki. Sam spacer tymi uliczkami sprawia ogromną przyjemność – tłumaczy podróżniczka.

Niesamowitą atmosferę ma, zdaniem dziennikarki, Sarajewo. – Może nie jest klasycznie pięknym miastem, ale ma niesamowite muzea, wystawy, otoczone jest górami. Jest Most Łaciński, przy którym zamordowano arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię. Tak zaczęła się właśnie pierwsza wojna światowa – mówi.

Rumunia – kraj kontrastów i żywej tradycji

Rumunia wciąż walczy z krzywdzącymi, nieprawdziwymi stereotypami, tymczasem jest to kraj niezwykle różnorodny, czysty i przyjazny. Oferuje dostęp do Morza Czarnego z niezatłoczonymi plażami, piękne pasma górskie oraz doskonałe trasy motocyklowe i rowerowe (np. słynna Transalpina – choć latem trzeba na niej uważać na alerty dotyczące niedźwiedzi).

W regionie Maramuresz oraz na północy kraju tradycja jest wciąż żywa – w małych miejscowościach można spotkać mieszkańców idących do kościoła w strojach ludowych. Region ten słynie z wysokich, drewnianych wież kościołów wpisanych na listę UNESCO. Wyjątkowym miejscem na północy Rumunii jest Wesoły Cmentarz.

Chodząc między grobami widzimy na przykład fotografie osób zmarłych, ale nie takie typowe jak u nas czasami na nagrobkach można zobaczyć, tylko pokazujące co na przykład zmarły robił za życia – mówi Wasztyl.

Rumunia to także malownicza Transylwania, dzika Delta Dunaju, malowane cerkwie oraz rzadko spotykane w Europie wulkany błotne. Zaskakująca jest też, zdaniem podróżniczki, stolica Rumunii.

Co mnie zaskoczyło, na przykład w Bukareszcie, bardzo dużo osób mówi po angielsku. choćby starsze osoby. Poziom edukacji w Rumunii jest wysoki, szczególnie w tych większych miastach – zaznacza.

Niemcy – nieznany sąsiad na wyciągnięcie ręki

Niemcy są przez Polaków często omijane na rzecz Hiszpanii czy Włoch, a to błąd. Kraj ten oferuje świetnie rozwinięte szlaki rowerowe, piękne wybrzeża, pojezierza oraz spektakularne pasma górskie idealne do trekkingu. Ceny w Niemczech są w tej chwili porównywalne do cen w Warszawie czy w polskich kurortach w szczycie sezonu.

Szczególnie warte uwagi są Góry Harz (Saksonia i Dolna Saksonia). – Są tam przepiękne, kolorowe miasteczka Wernigerode, nazywane kolorowym miastem Harz, słynące z kolorowych domów. Tam też mieszkał Goethe przez jakiś czas. Słynie również z czarownic, ponieważ na pobliskim szczycie Brocken odbywały się ich sabaty – zachęca podróżniczka.

Warte odwiedzenia jest również Drezno (stolica Saksonii) z kompleksem Zwinger i Galerią Mistrzów, Bawaria z bajkowym zamkiem Neuschwanstein, który posłużył za pierwowzór zamku w Disneylandzie czy Rugia (Rügen) – wyspa z wysokimi, pięknymi klifami i piaszczystymi plażami.

Azja Środkowa – baśniowo i nowocześnie

Dla osób szukających czegoś bardziej egzotycznego, ale wciąż wolnego od masowej turystyki, doskonałym wyborem będzie Azja Środkowa.

Uzbekistan staje się coraz popularniejszy, m.in. dzięki bezpośrednim i niedrogim połączeniom lotniczym z Warszawy do Taszkentu. Warto zobaczyć miasta na dawnym Jedwabnym Szlaku – Samarkandę, Bucharę i Chiwę.

Jak się wchodzi do niektórych właśnie budynków, to ma się takie wrażenie, jakby się człowiek przeniósł do Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Rzeczywiście tak to wygląda – mówi Wasztyl.

Dziennikarka poleca też Tadżykistan. Jej zdaniem ten kraj niesłusznie uważany jest za niebezpieczny z powodu sąsiedztwa z Afganistanem. W rzeczywistości jest wprost przeciwnie, a mieszkańcy są niezwykle gościnni. Ponad 90 proc. kraju stanowią przepiękne, różnorodne góry. Co ciekawe, stolica kraju – Duszanbe – zaskakuje nowoczesnym centrum.

Tam jeżdżą po mieście elektryczne autobusy i taksówki, czego ja się kompletnie nie spodziewałam – zaznacza.

Wietnam i Kambodża – tropikalna egzotyka

Azja Południowo-Wschodnia kusi ciepłym, tropikalnym i wilgotnym klimatem. Najlepszy czas na podróż w te rejony to okres od listopada do marca (pora sucha). Najczęściej wybieranym kierunkiem jest Tajlandia, ale zdaniem podróżniczki warto rozważyć również Wietnam.

Zachwycić nas może tam Delta Mekongu z tętniącym życiem lokalnym i pływającymi targami, gdzie handel odbywa się bezpośrednio z łodzi czy Hoi An – miasto lampionów i krawców (gdzie można uszyć świetnej jakości garnitur na miarę w 24 godziny). Jest tam też polski akcent.

W centrum miasta stoi pomnik Kazika, polskiego konserwatora zabytków, który uchronił Hoi An przed wyburzeniem. To jest o tyle ciekawe, iż dla wielu Wietnamczyków był pierwszym białym człowiekiem, którego spotkali w swoim życiu. Spał w szałasie, bo to było zaraz po wojnie wietnamskiej, więc wszystko było zniszczone – mówi Wasztyl.

Ciekawym kierunkiem jest też Kambodża. Wciąż jest mniej oblegana niż Tajlandia czy Wietnam. Jej największą atrakcją jest monumentalny kompleks Angkor (z kultową świątynią Ta Prohm, której mury oplatają potężne konary drzew, dając klimat rodem z filmów o Indianie Jonesie) oraz dawna stolica Imperium Khmerów – Koh Ker. Niezwykłym doświadczeniem jest też wizyta na jeziorze Tonle Sap, gdzie znajdują się pływające wioski.

To są domki, które są zbudowane na wysokich palach. Ponieważ poziom wody w jeziorze się podnosi w porze deszczowej, to ma się wrażenie, iż te wioski rzeczywiście pływają, bo tych pali nie widać – wskazuje podróżniczka.

Posłuchaj całej rozmowy z podróżniczką w "Poranku RDC"

Idź do oryginalnego materiału