Niepełnosprawność i nowe technologie. Jakie będą trendy w 2026 roku?

5 godzin temu

W felietonach konsekwentnie staram się udowadniać, iż technologia to nie gadżety, ale klucz do naszej niezależności. Od rozwiązań sterowanych wzrokiem i VR w rehabilitacji, przez wsparcie dla seniorów, aż po testy w olsztyńskim OWiT i komunikację AAC – wspólnie odkrywamy innowacje, które realnie przywracają sprawstwo i godność w codziennym życiu. Dziś jednak chciałbym zaprosić Was do zrobienia kroku dalej. Nie będziemy mówić tylko o tym, co jest tu i teraz. Spróbujemy wybiec w przyszłość. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: jakie rozwiązania technologiczne zdefiniują naszą rzeczywistość w 2026 roku? I co ważniejsze – czy jesteśmy na nie gotowi?



Wirtualni asystenci i sztuczna inteligencja – rewolucja kontekstu

Rok 2026 przyniesie fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki wchodzimy w interakcję z maszynami. Do tej pory przyzwyczailiśmy się do prostych komend głosowych. Mówimy: zadzwoń do mamy albo włącz światło. Jednak nadchodząca generacja asystentów opartych na zaawansowanej sztucznej inteligencji (AI) zaoferuje coś znacznie więcej – zrozumienie kontekstu.

Co to oznacza w praktyce? Wyobraźcie sobie system, który nie tylko słucha Waszych słów, ale analizuje całą sytuację: porę dnia, Waszą lokalizację, a choćby to, o czym rozmawialiście godzinę wcześniej. Badania nad takimi rozwiązaniami wskazują, iż systemy te będą w stanie przewidywać nasze intencje. jeżeli rano, siedząc na wózku przed wyjściem z domu, spojrzycie na drzwi, inteligentny asystent domyśli się, iż chcecie je otworzyć i sprawdzić pogodę, nie czekając na pełną, skomplikowaną komendę.

Dla osób korzystających z AAC (komunikacji alternatywnej) to prawdziwa rewolucja. w tej chwili generowanie wypowiedzi dzięki syntezatora mowy bywa czasochłonne – trzeba wybierać piktogramy lub pisać litera po literze. W 2026 roku AI będzie podpowiadać całe frazy, dopasowane do stylu rozmowy i otoczenia, co drastycznie przyspieszy komunikację i sprawi, iż stanie się ona bardziej naturalna.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na koncepcję tzw. Wirtualnych Asystentów (np. badany w projektach naukowych Virtual Buddy). Nie będą to już tylko aplikacje w telefonie, ale kompleksowi opiekunowie działający w tle. Taki asystent samodzielnie przeanalizuje Waszą pocztę elektroniczną, odfiltruje spam, a najważniejsze wiadomości z urzędu czy przychodni przeczyta Wam na głos, tłumacząc skomplikowany żargon na prosty język. Będzie mógł zarządzać Waszym kalendarzem, umawiać wizyty lekarskie, a choćby – co jest niezwykle istotne w kontekście dostępności – odczytywać komunikaty z lokalnych stron powiatowych, które nie zawsze są w pełni dostosowane do czytników ekranu.

Środowisko inteligentne – dom, który rozumie potrzeby

Kolejnym potężnym trendem, który w 2026 roku wejdzie w fazę dojrzałości, jest koncepcja Smart Home zintegrowana z systemami ASSIST (Autonomy, Safety, and Social Integration via Smart Technologies). Dla osoby w pełni sprawnej, inteligentny dom to wygoda – możliwość zgaszenia światła bez wstawania z kanapy. Dla osoby z niepełnosprawnością ruchową, to kwestia fundamentalnej niezależności.

Przyszłość to sterowanie środowiskiem bez konieczności wykonywania jakiegokolwiek ruchu fizycznego. W moich felietonach opisywałem już urządzenia typu Tobii PCEye, które pozwalają obsługiwać komputer wzrokiem. Niewykluczone, iż w 2026 roku śledzenie wzroku (eye-tracking) zostanie zintegrowane z całym mieszkaniem. Wystarczy, iż dłużej przytrzymacie wzrok na lampie, by ją włączyć, albo spojrzycie na roletę, by ją opuścić.

Pojawią się zaawansowane przełączniki (switche) i systemy sterowania głosem, które będą działać lokalnie, bez konieczności łączenia się z chmurą, co zwiększy bezpieczeństwo i prywatność. Wyobraźcie sobie sytuację: kurier dzwoni do drzwi. System rozpoznaje go przez kamerę, wyświetla obraz na Waszym tablecie lub telewizorze, a Wy jedną komendą lub ruchem gałki ocznej otwieracie zamek, instruując go, gdzie ma zostawić paczkę. To eliminuje stres związany z tym, czy zdążymy dojechać do drzwi na wózku, czy będziemy w stanie przekręcić klucz w zamku. To technologia, która przywraca kontrolę nad własną przestrzenią życiową.

Interfejsy mózg-komputer (BCI) – kiedy myśl staje się działaniem

Brzmi to jak fragment powieści science-fiction, ale rok 2026 może być przełomowy dla rozwoju interfejsów BCI (Brain-Computer Interfaces). Do tej pory technologia ta była zarezerwowana głównie dla laboratoriów badawczych, jednak trendy wskazują na jej komercjalizację i wejście do sfery neurorehabilitacji oraz użytku domowego.

Systemy BCI interpretują intencje, analizując fale mózgowe (np. P300). Wystarczy skupić wzrok na literze, a komputer wykryje reakcję mózgu na ten bodziec i sam wpisze znak.

Dla osób z SLA (stwardnieniem zanikowym bocznym), po udarach czy z zespołem zamknięcia, BCI to jedyna szansa na kontakt. Być może w 2026 roku lekkie, bezprzewodowe opaski zintegrowane z AAC umożliwią komunikację choćby bez ruchu gałek ocznych, ostatecznie pokonując barierę izolacji.

Nowa mobilność i rehabilitacja w wirtualnym świecie

Nie możemy pominąć kwestii poruszania się. W nadchodzących latach na ulicach – mam nadzieję, iż również naszego Powiatu – zaczną pojawiać się inteligentne wózki inwalidzkie nowej generacji. To już nie tylko pojazdy elektryczne. To roboty wyposażone w czujniki, kamery i asystentów AI. Taki wózek sam wykryje przeszkodę na chodniku i ją ominie. Pomoże nawigować w ciasnych przestrzeniach, np. wjeżdżając tyłem do windy czy manewrując między półkami w sklepie, co dla wielu osób jest źródłem ogromnego stresu.

Równolegle rozwijać się będą aplikacje mobilne wspierające nawigację miejską. Nie będą to zwykłe mapy, ale narzędzia dedykowane, informujące w czasie rzeczywistym o barierach architektonicznych (np. o awarii windy na dworcu czy remoncie chodnika). Społecznościowe zbieranie danych pozwoli na tworzenie map dostępności, dzięki którym osoba z niepełnosprawnością będzie mogła zaplanować podróż bez obawy, iż utknie w połowie drogi.

W sferze rehabilitacji, o której pisałem w kontekście wirtualnej rzeczywistości, trendy na 2026 rok przewidują jeszcze głębszą immersję. VR (Virtual Reality – wirtualna rzeczywistość) i AR (Augmented Reality – rzeczywistość rozszerzona) staną się standardem w terapii ruchowej i psychologicznej. Dzięki nim także pacjent w Powiecie Iławskim będzie mógł uczestniczyć w sesji rehabilitacyjnej prowadzonej przez specjalistę z drugiego końca Polski, wykonując ćwiczenia w wirtualnym lesie czy na plaży, co znacząco zwiększa motywację i neuroplastyczność mózgu.

Szanse, ale i zagrożenia – warto zawsze mieć je na uwadze

Przy tym całym zalewie pozytywów muszę jednak ostudzić nieco ten technologiczny optymizm szczyptą realizmu. Wszystkie te innowacje – od BCI po inteligentne domy – mają olbrzymi potencjał promowania inkluzji. Dzięki nim materiały w bibliotekach stają się dostępne (cyfrowy Braille, audiobooki), a edukacja i praca zdalna stają się realną alternatywą dla osób wykluczonych transportowo.

Musimy jednak pamiętać o drugiej stronie medalu. Główną barierą, która w 2026 roku wciąż może być aktualna, jest wykluczenie cyfrowe oraz koszty. Nowoczesny sprzęt bywa potwornie drogi. Zaawansowane systemy eye-trackingowe czy nowoczesne wózki to wydatek rzędu kilkunastu, a choćby kilkudziesięciu tysięcy złotych. Bez systemowego wsparcia ze strony PFRON-u, NFZ-u czy samorządów, te wspaniałe wynalazki pozostaną jedynie ciekawostką dla najbogatszych, zamiast stać się standardem wyrównującym szanse.

Drugim zagrożeniem jest brak kompetencji cyfrowych. Technologia pędzi tak szybko, iż choćby młodzi ludzie czasem za nią nie nadążają, a co dopiero seniorzy czy osoby, które przez lata były marginalizowane. Dlatego tak ważne jest, aby za rozwojem sprzętu szła edukacja. Potrzebujemy warsztatów, asystentów cyfrowych i cierpliwego tłumaczenia, jak z tych dobrodziejstw korzystać. Nie sztuką jest dać komuś tablet; sztuką jest nauczyć go, jak za jego pomocą połączyć się ze światem.

Pamiętajmy też o aspekcie humanistycznym. Żaden robot, żaden wirtualny asystent, choćby nie wiem jak inteligentny, nie zastąpi drugiego człowieka. Technologia ma nas wspierać, ma usuwać bariery fizyczne, ale nie może prowadzić do izolacji społecznej. Niech wózek sterowany AI zawiezie nas na spotkanie z przyjaciółmi, a system AAC pozwoli nam opowiedzieć żart, ale niech na końcu tej technologicznej ścieżki zawsze czeka na nas żywy człowiek.

Co nas zatem czeka?

Rok 2026 rysuje się jako czas fascynujących zmian. Od inteligentnych domów reagujących na spojrzenie, przez asystentów AI rozumiejących kontekst naszego życia, aż po interfejsy czytające intencje prosto z mózgu – technologia staje się coraz bardziej ludzka, coraz bardziej dopasowana do naszych indywidualnych potrzeb.

To my jednak musimy zadbać o to, by ten postęp służył wszystkim, a nie tylko wybranym. Jako społeczność musimy domagać się dostępności, dofinansowań i edukacji. Musimy traktować te rozwiązania nie jako luksus, ale jako prawo człowieka do niezależnego życia.

A Wy? Jakie nadzieje wiążecie z rozwojem technologii w najbliższych latach? Czy wizja sterowania domem dzięki myśli Was przeraża, czy fascynuje? A może macie własne pomysły na to, co ułatwiłoby Wam życie w Powiecie Iławskim – i nie tylko w nim?

Zachęcam Was również do odwiedzania Ośrodka Wsparcia i Testów w Olsztynie – miejsca, gdzie przyszłość dzieje się już dziś. Sprawdzajcie, testujcie, pytajcie. Wiedza to pierwszy krok do niezależności.

Jak zawsze, czekam na Wasze maile, opinie i historie. Razem możemy więcej, a technologia jest tu po to, by nam w tym pomóc. 😊


Wojciech Kaniuka, [email protected]

Idź do oryginalnego materiału