Niepełnosprawność to nie koniec świata. Kolorowe skarpetki w Rynku

1 tydzień temu

Ponad 200 osób, setki kolorowych skarpetek i morze pozytywnej energii – tak Lubin świętował Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Trzecia edycja „Dnia Kolorowej Skarpetki” pokazała, iż w stolicy polskiej miedzi integracja i akceptacja to nie tylko puste hasła, ale tętniąca życiem rzeczywistość.

Dzisiaj lubiński rynek zamienił się w kolorową arenę wspólnej zabawy. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Lubiński Klub Kibica Niepełnosprawnego, które już po raz trzeci zaprosiło mieszkańców do manifestowania solidarności z osobami z dodatkowym chromosomem. Data 21 marca nie jest przypadkowa – nawiązuje do wady genetycznej w 21. parze chromosomów, gdzie pojawia się ten trzeci, nadprogramowy. Ponieważ pod mikroskopem przypomina on kształtem skarpetkę, stała się ona ogólnoświatowym symbolem tego dnia.

– W naszym stowarzyszeniu nie mamy osób z zespołem Downa, ale uwielbiamy pokazywać, iż niepełnosprawność to nie koniec świata – mówiła Maria Mielniczak, szefowa Lubińskiego Klubu Kibica Niepełnosprawnego i pomysłodawczyni akcji. – Jesteśmy tu, by udowodnić, iż inność jest fajna i iż mimo różnic, wszyscy jesteśmy równi.

Wydarzenie przyciągnęło podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej z Lubina i Ścinawy, ale także najmłodszych mieszkańców. Obecność dzieci z lubińskiego przedszkola integracyjnego była żywym dowodem na to, iż naukę tolerancji warto zacząć jak najwcześniej.

– Chcemy, aby osoby z niepełnosprawnościami były pełnoprawną częścią naszej społeczności, a dzieci po prostu nie bały się inności – podkreśliła Jadwiga Musiał, dyrektor przedszkola i przewodnicząca Rady Powiatu Lubińskiego.

W podobnym tonie wypowiadał się przewodniczący Rady Miejskiej, Tomasz Górzyński.

– Żyjemy w czasach kultu piękna i mediów społecznościowych. Warto czasem zwolnić i zobaczyć, jak osoby z niepełnosprawnościami cieszą się z najdrobniejszych rzeczy. To najbardziej prawdziwi ludzie, ze szczerymi emocjami.

Impreza nie mogła obyć się bez udziału wolontariuszy KGHM oraz przedstawicieli lubińskich klubów sportowych: Zagłębia Lubin i Górnika Lubin. Na uczestników czekały animacje, pokazy maskotek oraz oblegane „miedziowe koło fortuny”.

Najważniejszym momentem spotkania było wspólne wieszanie kolorowych skarpetek na scenie i wokół Rynku. Każda para była inna, co miało symbolizować różnorodność ludzkich losów i charakterów. Po części oficjalnej na wszystkich czekała ciepła herbata, słodkie ciasta i upominki, ale przede wszystkim poczucie wspólnoty, które – jak zapewniają organizatorzy – zostanie w Lubinie na znacznie dłużej niż tylko jeden dzień.

Idź do oryginalnego materiału