Nieśmiertelność plastiku w gotyckich murach. Mateusz Pęk w Galerii EL

elblag24.pl 1 godzina temu

W elbląskim Centrum Sztuki Galeria EL, miejscu kojarzonym z monumentalnymi formami z metalu, stanęły obiekty, które rzucają wyzwanie naszej definicji trwałości. Wystawa „1477 PCV.” Mateusza Pęka to nie tylko inżynieryjna precyzja, ale przede wszystkim mroczna diagnoza współczesnego ekosystemu.

Krużganek Galerii EL to przestrzeń szczególna – surowy gotyk spotyka się tu z legendą Biennale Form Przestrzennych. To właśnie w ten dialog z historią wchodzi Mateusz Pęk, artysta i wykładowca gdańskiej ASP, prezentując projekt, który na pierwszy rzut oka zdaje się zaprzeczać tradycji tego miejsca. Zamiast ciężkiej stali, otrzymujemy syntetyczną lekkość polichlorku winylu.

Hybrydy epoki plastiku

Tytuł wystawy, 1477 PCV., to konkret: liczba kształtek wykorzystanych do budowy ekspozycji. Jednak pod tą techniczną nazwą kryje się fascynująca i niepokojąca podróż w głąb cyklu Recycled Empire. Pęk dokonuje swoistej sekcji zwłok przedmiotów codziennego użytku. Części samochodowe, gumowe uszczelki czy zwykłe słomki do napojów zostają przetworzone w formy przypominające żywe organizmy – bezpłciowe, amebiczne byty, które „rozlewają się” w przestrzeni krużganka.

Kuratorzy wystawy, Emilia Orzechowska i Maciej Olewniczak, wskazują na zacieranie się granic między biologią a syntezą. Choć obiekty Pęka mienią się satynowym blaskiem, przywodzącym na myśl szlachetną ceramikę lub nowoczesny design, ich prawda jest brutalna: to odpady cywilizacji.

To, co najmocniej uderza w pracach Pęka, to ich specyficzna „pomnikowość”. W przeciwieństwie do niszczejącej z czasem natury, plastikowa materia artysty jest w swojej chemicznej strukturze niemal nieśmiertelna.

To ekologia pozbawiona nostalgii za czystą naturą – czytamy w opisie kuratorskim nawiązującym do koncepcji Dark Ecology Timothy’ego Mortona.

Artysta nie próbuje nas przepraszać za plastik. Zmusza nas do zaakceptowania faktu, iż syntetyk stał się stałym elementem ziemskiego krwiobiegu. Te „hiperobiekty” są jednocześnie kuszące (poprzez swoją zmysłową formę i gładkość) i odpychające (jako świadectwo nadprodukcji).

Zanurzenie w dźwięku

Doświadczenie wystawy potęguje wielokanałowa instalacja dźwiękowa autorstwa Macieja Olewniczaka. Audialna warstwa wypełnia mury dawnego kościoła dominikańskiego, budując atmosferę obcowania z posthumanistycznym ekosystemem. Dźwięk, podobnie jak rzeźby, balansuje na granicy tego, co naturalne i sztuczne, domykając immersyjną pętlę, w której znajduje się widz.

Mateusz Pęk (ur. 1978) to twórca o ugruntowanej pozycji międzynarodowej. Absolwent ASP w Gdańsku oraz Instytutu Sztuk Wizualnych w Orleanie, w tej chwili adiunkt na gdańskiej uczelni. Jego prace znajdują się m.in. w kolekcjach NOMUS oraz Muzeum Narodowego w Gdańsku. Wystawa w Elblągu to kolejny krok w jego badaniach nad relacją między obiektem a przestrzenią.

Idź do oryginalnego materiału