Niespodzianka beniaminka! InPost ChKS Chełm 3:1 Bogdanka LUK Lublin

14 godzin temu
Mecz bardzo dobrze zaczął się dla przyjezdnych, który dzięki budowaniu składnych akcji i wykorzystywaniu błędów gospodarzy wyszli na prowadzenie 3:0. Chwilę później Lublinianie wyrównali, a następnie spotkanie zamieniło się w walkę punkt za punkt. Ostatnim remisem w pierwszym secie było 9:9, po którym biało-zieloni wrzucili "wyższy bieg". Dziesiąte oczko zdobył Jakub Turski, kolejne było zasługą składu szkolonego przez Stéphana Antigę. LUK ewidentnie szukał zgrania w swoich szeregach, popełniając pomyłki przynoszące okazje przyjezdnych, które te skrzętnie wykorzystywali. Dobrze spisywali się Łukasz Swodczyk, Remigiusz Kapica i Amirhossein Esfandiar, w ofensywie nie zawodził ponadto Tomasz Piotrowski. InPost dominował rywali coraz bardziej, a w pewnym momencie odskoczył aż na 22:15. Stawało się jasne, iż zespół prowadzony przez Krzysztofa Andrzejewskiego nie da już sobie wyrwać tego seta. Tę świadomość mieli również gospodarze spotkania, którzy zatrzymali się na 17. oczku, podczas gdy piłkę setową wykorzystał Esfandiar obijając blok ustawiony przez Rafała Prokopczuka.Druga partia rozpoczęła się korzystniej dla Bogdanki LUK Lublin, która wyszła na prowadzenie 5:0, do czego przyczyniły się częściowo błędy popełnione po stronie gości. Pierwszy punkt "sprezentował" biało-zielonym Hilir Henno, myląc się w zagrywce, chwilę później dobrym blokiem popisał się Jakub Turski. Chełmianie ścigali wynik i udało im się zmniejszyć dystans do gospodarzy na 10:11, kiedy w ataku pomylił się Henno. Oczka do remisu zabrakło gościom również przy stanie 13:14, kiedy po długiej wymianie w bloku "zgubił się" Swodczyk. Gospodarze utrzymywali prowadzenie do końca seta, który finalnie wygrali za sprawą błędu Esfandiara w ofensywie.Początek trzeciego seta należał do gospodarzy, którzy najpierw zmusili przyjezdnych do ścigania wyniku, a po chwili odskoczyli na 9:6. Biało-zieloni nie składali broni i wyrównali na 13:13, jednak Lublinianie ponownie oddali się na trzy punkty. Zwrot akcji nastąpił przy rezultacie 19:19 i videoweryfikacji na korzyść InPostu, którzy dostali wiatru w żagle i wyszli na prowadzenie 24:21, kiedy Jakub Wachniak dotknął siatki. LUK zdołał przedłużyć partię i obronił dwie piłki setowe przyjezdnych, jednak ich dalsze zapędy przerwał Kapica, którego ataku nie zdołał odebrać Jackson Young.Ponad połowa czwartej partii mijała na wyrównanej grze, a na trzy punkty przewagi biało-zielonym udało się oddalić przy wyniku 21:18 i dobrze ustawionym bloku przez Tomasza Piotrowskiego. Kilka wymian później Chełmianie mieli dwie piłki meczowe, jednak przy walce o pierwszą siatki dotknął Paweł Rusin, a przy drugiej celny atak zaprezentował Henno. Po chwili gospodarze przejęli inicjatywę, utrzymując punkt przewagi i zmuszając rywali do ścigania rezultatu. Finalnie Lublinianie uzbierali 27 oczek, kiedy na jedno odskoczył InPost po ataku Remigiusza Kapicy, a za moment szczelny blok Piotrowskiego zapewnił jego zespołowi zwycięstwo i komplet punktów.- Są to bardzo ważne punkty, ponieważ przybliżają nas do uprawnionego celu, jakim jest oczywiście utrzymanie się w PlusLidze - zaznacza trener Krzysztof Andrzejewski. - Zespołu z Lublina nikomu nie trzeba przedstawiać, jedna z czołowych polskich drużyn, mimo iż w lekko "przemeblowanym" składzie, postawiła nam wysoko poprzeczkę. Trenujemy dalej i mamy nadzieję, iż dobrze zaprezentujemy się przed własnymi kibicami podczas najbliższego spotkania z Aluronem Wartą Zawiercie.Nagrodę MVP spotkania w Lublinie zdobył Remigiusz Kapica.
Idź do oryginalnego materiału