Niezapowiedziane kontrole ruszyły: Grozi 10 tys. zł kary za nieprawidłowości!

6 godzin temu

Właściciele domów jednorodzinnych w całej Polsce powinni przygotować się na niezapowiedziane wizyty kontrolerów. Dla wielu przedmiot kontroli może wydawać się trywialny, jednak w rzeczywistości prowadzi do poważnych konsekwencji także dla właścicieli. Kary to choćby 10 tysięcy złotych kary.

Fot. Shutterstock

Polskie prawo jednoznacznie zabrania odprowadzania wody deszczowej do kanalizacji sanitarnej. Mimo to, wielu właścicieli domów, często z niewiedzy lub chęci zaoszczędzenia na kosztach budowy oddzielnego systemu odprowadzania wody, łączy rynny dachowe bezpośrednio z kanalizacją sanitarną. Procederu tego nie widać gołym okiem, gdyż połączenia zwykle ukryte są pod ziemią, jednak specjaliści z zakładów komunalnych dysponują skutecznymi metodami wykrywania takich nielegalnych praktyk.

Główną techniką stosowaną podczas kontroli jest tak zwane zadymianie. Metoda ta polega na wprowadzeniu do sieci kanalizacyjnej specjalnego, nietoksycznego dymu, który w przypadku nielegalnego podłączenia, wydostaje się przez rynny lub kratki odwodnieniowe wokół domów. Biała mgła powstająca podczas tej procedury jest całkowicie bezpieczna zarówno dla ludzi, jak i zwierząt – składa się z roztworu płynu posiadającego odpowiednie atesty do stosowania choćby w zamkniętych pomieszczeniach. Co istotne, kontrolerzy nie muszą choćby wchodzić na teren posesji, by wykryć nielegalne podłączenie – wystarczy obserwacja, czy z rynny dachowej lub kratki odwodnieniowej nie wydobywa się charakterystyczny dym.

Gmina Chełmiec w województwie małopolskim jako jedna z pierwszych w tym roku zdecydowała się na przeprowadzenie kompleksowej akcji kontrolnej. Kontrole ruszyły niedawno i potrwają aż do maja. Warto jednak zaznaczyć, iż miejscowe władze dały mieszkańcom szansę na uniknięcie kar, wprowadzając okres abolicji trwający do 30 marca 2025 roku. Właściciele nieruchomości, którzy do tego czasu dobrowolnie zgłoszą fakt nielegalnego podłączenia, nie poniosą żadnych konsekwencji finansowych ani prawnych. Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Chełmcu wyraźnie jednak zastrzega, iż po upływie terminu abolicji, wszystkie wykryte przypadki będą skutkować wszczęciem postępowania karnego, a więc i potencjalnymi grzywnami.

Podobne działania planuje gmina Rząśnia w województwie łódzkim, gdzie kontrole mają rozpocząć się od kwietnia. Tamtejszy Zakład Gospodarki Komunalnej już teraz apeluje do mieszkańców o samodzielne sprawdzenie swoich systemów odprowadzania wody deszczowej i eliminację ewentualnych nieprawidłowości przed rozpoczęciem oficjalnych kontroli. Przedstawiciele zakładu podkreślają, iż w przypadku pojawienia się dymu wewnątrz budynków podczas kontroli, może to świadczyć o niewłaściwie działającej instalacji wewnętrznej, co również wymaga naprawy.

Warto zrozumieć, dlaczego odprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej jest tak problematyczne i surowo karane. Kanalizacja sanitarna została zaprojektowana do odprowadzania ścieków bytowych z gospodarstw domowych, nie zaś do przyjmowania znacznych ilości wody opadowej, zwłaszcza podczas intensywnych opadów deszczu. System ten posiada rury o mniejszych średnicach niż kanalizacja deszczowa, przez co nie jest w stanie przyjąć dodatkowego, często znacznego, napływu wody.

Konsekwencje takich nielegalnych podłączeń mogą być bardzo poważne. W okresach intensywnych opadów deszczu dochodzi do gwałtownego przepełnienia kanałów sanitarnych, co prowadzi do lokalnych wypływów nieczystości na powierzchnię terenu. W praktyce oznacza to, iż ścieki mogą wydostawać się na ulice, chodniki, a choćby przedostawać się do piwnic i niżej położonych kondygnacji budynków. Zjawisko to nie tylko stwarza zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne, ale także powoduje znaczne szkody materialne.

Dodatkowo nadmierny napływ wody deszczowej przyspiesza zużycie urządzeń kanalizacyjnych. Woda opadowa niesie ze sobą zanieczyszczenia stałe, takie jak piasek, kamienie czy liście, które osadzają się w rurach kanalizacyjnych i urządzeniach oczyszczalni ścieków, powodując ich szybsze zużycie i konieczność częstszych remontów. To z kolei przekłada się na wzrost kosztów utrzymania infrastruktury, które ostatecznie ponoszą wszyscy mieszkańcy gminy poprzez wyższe opłaty za odbiór ścieków.

Nie bez znaczenia jest również aspekt ekonomiczny – oczyszczalnie ścieków muszą zużywać więcej energii elektrycznej na pompowanie i oczyszczanie dodatkowej ilości wody, co w dobie wzrastających cen energii stanowi istotny problem dla budżetów gminnych. Szacuje się, iż nielegalne odprowadzanie wód deszczowych do kanalizacji sanitarnej może być jedną z przyczyn systematycznych podwyżek cen za odbiór ścieków komunalnych.

Co powinni zrobić właściciele nieruchomości, którzy podejrzewają, iż mogą mieć nieprawidłowo podłączone systemy odprowadzania wody deszczowej? Przede wszystkim warto skorzystać z okresów abolicji, jeżeli takie są oferowane przez lokalne władze. W przypadku dobrowolnego zgłoszenia nielegalnego podłączenia, właściciele zwykle unikają kar finansowych, muszą jednak dokonać odpowiednich modyfikacji systemu na własny koszt.

Alternatywą dla odprowadzania wody deszczowej do kanalizacji sanitarnej jest kilka rozwiązań. Jednym z nich jest podłączenie się do kanalizacji deszczowej, jeżeli taka istnieje w okolicy. Innym rozwiązaniem, zyskującym na popularności w kontekście zmian klimatycznych i częstszych okresów suszy, jest zagospodarowanie wody deszczowej na własnej posesji. Można to zrobić poprzez instalację zbiorników na deszczówkę, która później może posłużyć do podlewania ogrodu czy nawet, po odpowiednim filtrowaniu, do spłukiwania toalet. Coraz bardziej popularne stają się również ogrody deszczowe czy systemy rozsączające, które pozwalają na naturalne wsiąkanie wody opadowej w grunt.

Eksperci ds. gospodarki wodnej podkreślają, iż prawidłowe zagospodarowanie wód opadowych staje się coraz ważniejszym tematem w obliczu zmian klimatycznych. Z jednej strony mamy do czynienia z intensywnymi opadami deszczu, powodującymi lokalne podtopienia, z drugiej – z przedłużającymi się okresami suszy. Zatrzymanie wody deszczowej na terenie posesji, zamiast jej szybkiego odprowadzania do kanalizacji, może pomóc w łagodzeniu obu tych problemów.

Mieszkańcy, którzy nie są pewni, czy ich system odprowadzania wody deszczowej jest zgodny z przepisami, mogą skontaktować się z lokalnym zakładem gospodarki komunalnej, który powinien udzielić niezbędnych informacji i wskazówek. Warto zrobić to przed rozpoczęciem kontroli, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i potencjalnych kar finansowych.

Gminy coraz częściej decydują się na kontrole nielegalnych podłączeń nie tylko ze względu na potencjalne dochody z kar, ale przede wszystkim z troski o prawidłowe funkcjonowanie infrastruktury kanalizacyjnej i ochronę środowiska. Nielegalne odprowadzanie wód deszczowych do kanalizacji sanitarnej jest problemem, który dotyka wszystkich mieszkańców poprzez zwiększone ryzyko awarii, zalania posesji i wzrost kosztów utrzymania systemu.

Specjaliści od gospodarki komunalnej zwracają uwagę, iż świadomość społeczna w zakresie prawidłowego zagospodarowania wód opadowych wciąż rośnie, jednak tempo tego wzrostu jest zbyt wolne w stosunku do narastających problemów związanych ze zmianami klimatu. Dlatego też gminy, oprócz kontroli i kar, prowadzą także działania edukacyjne mające na celu wyjaśnienie mieszkańcom, dlaczego prawidłowe odprowadzanie wód deszczowych jest tak istotne.

Warto również zaznaczyć, iż wiele gmin oferuje dofinansowania lub ulgi podatkowe dla właścicieli nieruchomości, którzy decydują się na ekologiczne rozwiązania w zakresie zagospodarowania wód opadowych. Instalacja zbiorników na deszczówkę, budowa ogrodów deszczowych czy systemów rozsączających może być częściowo sfinansowana ze środków publicznych, co czyni te rozwiązania bardziej dostępnymi dla przeciętnego właściciela nieruchomości.

W obliczu zbliżających się kontroli, właściciele domów powinni dokładnie przeanalizować swój system odprowadzania wody deszczowej i w razie wątpliwości skonsultować się z fachowcami. Kara w wysokości 10 tysięcy złotych to kwota, której z pewnością nikt nie chciałby płacić za nielegalne podłączenie, tym bardziej iż za te same pieniądze można sfinansować profesjonalny system zagospodarowania wód opadowych, który nie tylko będzie zgodny z przepisami, ale także przyniesie korzyści w postaci niższych rachunków za wodę i lepszej kondycji ogrodu w okresach suszy.

Idź do oryginalnego materiału