NIK pyta o ponowny remont Placu Wolności. Chce wyjaśnień od prezydent Łodzi

1 godzina temu

Plac Wolności został oddany po rewitalizacji w 2024 roku. Inwestycja kosztowała ponad 35 mln zł, a niedługo po jej zakończeniu zaczęły pojawiać się problemy z nawierzchnią, szczególnie w obrębie torowiska tramwajowego. Teraz plac jest remontowany ponownie, a miasto potwierdziło, iż do kolejnego remontu będzie musiało dopłacić około 2 mln zł.

Sprawę do Najwyższej Izby Kontroli zgłosiła Klaudia Domagała, prezes Stowarzyszenia Łódzkie Sercem Polski. W piśmie wskazała m.in. na wątpliwości dotyczące ponownego wydawania publicznych pieniędzy na inwestycję, która przez cały czas znajduje się w okresie gwarancji i rękojmi.

- Trzeba wyjaśnić, dlaczego łodzianie mają ponownie płacić za to samo

- mówi Klaudia Domagała.

NIK na razie bez kontroli, ale pyta prezydent Łodzi

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała na zawiadomienie. Na razie nie zdecydowała się na wszczęcie kontroli doraźnej. Jak wyjaśniono, łódzka delegatura realizuje przede wszystkim kontrole wynikające z rocznego planu pracy, a możliwości podejmowania dodatkowych kontroli są ograniczone.

Sprawa nie została jednak odłożona na półkę.

NIK poinformowała, iż ze względu na wagę zgłoszonego zagadnienia i konieczność pogłębienia wiedzy wystąpiła do prezydent Łodzi o szczegółowe informacje. Chodzi m.in. o pojawiające się uszkodzenia nawierzchni i ubytki w elementach wykończeniowych, konieczność szybkich napraw, zabezpieczenie interesu publicznego w umowach z wykonawcami oraz zasadność ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z inwestycją.

Izba nie wykluczyła również, iż problematyka dotycząca działań łódzkiego samorządu może zostać uwzględniona podczas przyszłych kontroli.

Dlaczego łodzianie mają płacić drugi raz?

To właśnie kwestia pieniędzy jest jednym z głównych wątków zawiadomienia. Domagała chce więc ustalenia, czy koszty tych prac rzeczywiście powinny obciążać budżet Łodzi, czy też przynajmniej część z nich powinna zostać pokryta w ramach gwarancji, rękojmi albo odpowiedzialności podmiotów uczestniczących w poprzedniej inwestycji.

- Chcę, żeby zostało wyjaśnione, czy w tej sprawie nie doszło do niegospodarności, nierzetelności, naruszenia zasad wydatkowania środków publicznych albo zaniechania dochodzenia należnych roszczeń przez Miasto Łódź

- dodaje była kandydatka Konfederacji na prezydenta Łodzi.

W zawiadomieniu polityczka zwracała również uwagę, iż problemy z nawierzchnią pojawiły się stosunkowo gwałtownie po zakończeniu przebudowy. Pytała też, czy miasto w pełnym zakresie wykorzystało możliwości dochodzenia roszczeń od podmiotów odpowiedzialnych za wcześniejsze prace.

Problemy zaczęły się niedługo po otwarciu placu

Rewitalizacja Placu Wolności rozpoczęła się w 2022 roku, a zakończyła na początku 2024 roku. Wykonawcą była spółka Trakcja. Problemy z nawierzchnią pojawiły się niedługo po otwarciu placu. Kostka zaczęła się zapadać i „klawiszować”, szczególnie w obrębie torowiska tramwajowego. To właśnie szybkie pojawienie się usterek oraz koszty ich usunięcia są dziś jednym z głównych powodów pytań kierowanych do miasta.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/jechal-ponad-100-kmh-i-zabil-czlowieka-rodzina-zmarlego-zawiedziona-wyrokiem-sadu/xTAUIDdOQ9jZP4fDFluy
Idź do oryginalnego materiału