„Nocna prohibicja” w Opolu wejdzie w życie w sobotę 3 stycznia 2026. To ograniczenie sprzedaży alkoholu od godz. 22.00 do godz. 6.00 na terenie całego miasta. Dotyczy ono punktów handlowych. Alkoholu przez cały czas będzie można kupić w barach i restauracjach.
„Nocna prohibicja” w Opolu – co z kasami samoobsługowymi w sklepach?
W Opolu większość marketów otwarta jest do godz. 21.00 lub 22.00. Wyjątek stanowią m.in. sklepy sieci Biedronka, działające w naszym mieście do godz. 23.00, a w wyjątkowych sytuacjach w roku choćby dłużej. Sieć w rozmowie z „O!Polską” deklaruje gotowość do zmian.
– W Biedronce wierzymy w równe i uczciwe zasady dla wszystkich, a kwestie zdrowia publicznego są dla nas szczególnie ważna. Dlatego w naszych sklepach ściśle przestrzegamy lokalnych regulacji dotyczących sprzedaży alkoholu, w tym nocnej prohibicji – mówi Leszek Dąbrowski, młodszy menedżer ds. relacji instytucjonalnych w sieci Biedronka.
– W kasach samoobsługowych po godzinie 22.00 system uniemożliwia sprzedaż alkoholu – jeżeli taki produkt znajdzie się w koszyku, klient otrzymuje komunikat i może usunąć go z listy zakupów przy pomocy asystenta SCO, a następnie bez problemu sfinalizować transakcję. W kasach tradycyjnych kasjer otrzymuje komunikat o aktywnym zakazie i system nie pozwala na dodanie alkoholu do rachunku – informuje Leszek Dąbrowski.
„Nocna prohibicja” w Opolu. Właściciele monopolowych skracają godziny otwarcia
Najbardziej poszkodowaną grupą po wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu czują się właściciele sklepów monopolowych. Dla wielu z nich sprzedaż alkoholu w godzinach wieczornych i nocnych stanowiła podstawę działalności, a nie jedynie uzupełnienie oferty. Nowe regulacje w praktyce wymusiły zmianę modelu funkcjonowania takich punktów.
Jeden z właścicieli takiego sklepu przyznaje wprost, iż był zmuszony skrócić godziny otwarcia sklepu do godz. 22.00.
– Nic innego mi nie pozostało. To jakaś bzdura i nikt nas choćby nie pytał o zdanie. To najłagodniej i najbardziej cenzuralnie, co mogę powiedzieć – podkreśla przedsiębiorca.
Zwraca też uwagę na nierówność zasad.
– To, iż obok mojego sklepu w barze pije się na umór do świtu, już nikomu nie przeszkadza? – pyta retorycznie.
W przeciwieństwie do dużych sieci handlowych czy stacji paliw, sklepy monopolowe nie mają szerokiego asortymentu, który mógłby zrekompensować utratę nocnej sprzedaży alkoholu. Skrócenie godzin otwarcia oznacza dla nich realne straty finansowe i ryzyko utraty klientów.
Właściciele takich punktów skarżą się na brak konsultacji. Decyzja – ich zdaniem – zapadła bez rozmów z branżą, której dotyka w największym stopniu. W efekcie to niewielkie, lokalne biznesy ponoszą dziś koszty rozwiązań, które miały poprawić porządek publiczny. W praktyce przesuwają nocną konsumpcję alkoholu z ulicy do barów.
Kasjerzy obawiają się upartych klientów
Sieć Żabka stosuje się do obowiązujących przepisów dotyczących sprzedaży alkoholu, w tym do ograniczeń czasowych. W praktyce oznacza to, iż w Opolu po godzinie 22.00 zakup alkoholu w sklepach tej sieci od 3 stycznia 2026 nie będzie możliwy.
Żabka ma wypracowane procedury, które pozwalają skutecznie egzekwować te regulacje. Z doświadczeń z takich miejsc wynika, iż ograniczenia nie powodują spadku liczby klientów. Konsumenci, świadomi obowiązujących zasad, zmieniają swoje nawyki zakupowe, a sklepy funkcjonują stabilnie.
– Co ja mogę powiedzieć. Jesteśmy osiedlowym sklepem, mało kto przychodzi tutaj na jakieś większe zakupy. Właśnie wpadają po napój, kanapkę, bułkę, alkohol czy papierosy. Być może to kwestia przyzwyczajenia się klientów. Szkoda tylko, iż tę nierówną walkę z upartymi klientami będą toczyli pracownicy – mówi nam jedna z prowadzących sklep.
Pracownicy stacji paliw: Nie mamy zaleceń
Zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych „odczują” też stacje paliw. To właśnie tam uczestnicy imprez niejednokrotnie uzupełniali zapasy trunków. „Nocna prohibicja” w Opolu oznacza, iż od 3 stycznia nocna zmiana będzie miała dodatkowe zadanie: odmawiać sprzedaży alkoholu w godzinach objętych uchwałą.
Rozmawialiśmy z obsługą jednej takiej stacji na osiedlu Malinka.
– To nie będzie łatwe i przyjemne zadanie. W zasadzie na dzień przed wejściem w życie nowych ograniczeń nie mamy choćby zaleceń, jak się do tego stosować. Na nocnej zmianie na stacji benzynowej bywa różnie. Szczególnie w weekendy. Obawiam się, iż wszystko spadnie na pracowników – mówi w rozmowie z „O!Polską” pracownica obsługi stacji.
– Stacje paliw to jednak miejsca charakterystyczne. Działają całodobowo przez cały rok i mają bardzo sprawną ochronę. To natarczywi klienci powinni się obawiać swojego złego zachowania – słyszymy od przedstawiciela innej sieci stacji.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

3 godzin temu











