Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu informuje o stwierdzeniu bakterii enterokoków oraz Escherichia coli i olbrzymim, blisko 1600 procentowym przekroczeniu norm.
Katastrofa ekologiczna w dorzeczu Odry
To nie była klęska żywiołowa. Nie przyszła powódź, która zniszczyła jezioro. Nie było też suszy, która nagle wyssała z niego życie. Katastrofa na Jeziorze Pilchowickim była następstwem działań człowieka związanych z modernizacją zapory. Od początku czerwca 2026 roku poziom wody był systematycznie obniżany. Wraz z odsłanianiem dna ruszyły zalegające przez dziesięciolecia osady, a pod koniec czerwca sytuacja wymknęła się spod kontroli. Jezioro zamieniło się w cmentarzysko ryb, a Bobrem popłynął gęsty, szary szlam.
Martwe ryby w dorzeczu Odry
Najbardziej brutalny jest bilans. Odłowiono 23,47 tony martwych ryb, podczas gdy żywych udało się uratować zaledwie 2,219 tony. I choćby ta pierwsza liczba nie pokazuje pełnych strat, bo część organizmów spłynęła rzeką, a katastrofa dotknęła przecież nie tylko ryby, ale cały ekosystem.
Jeszcze mocniej sytuację pokazuje zawiesina. Według danych przywołanych przez Lwówecki.info, 1 lipca jej stężenie przekroczyło 10 tys. mg/l, przy określonym poziomie maksymalnym 80 mg/l. To oznaczało przekroczenie aż o 12 500 procent.
A kiedy katastrofa już się wydarzyła, pojawiło się pytanie: gdzie był inwestor, czyli Tauron Ekoenergia i gdzie były służby?
Zanieczyszczenie rzeki
Dziś problem dawno przestał dotyczyć wyłącznie Pilchowic. Wojewoda wprowadził 4 lipca zakaz korzystania z Bobru od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Zakaz obejmuje kąpiel, wchodzenie do wody, pojenie zwierząt, połów ryb, cele gospodarcze i używanie jednostek pływających.
W sierpniu wyszło na jaw, iż w osadach dennych występują metale ciężkie. Kolejne badania wykazują problemy z jakością wody w rzece.
Przekroczone normy jakości wody
Najnowsze badania Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu dotyczą próbek pobranych 24 sierpnia. Wyniki są jednoznaczne: jakość mikrobiologiczna wody pogorszyła się we wszystkich trzech monitorowanych miejscach. Najbardziej niepokojąca sytuacja występuje w Nielestnie.
Wyniki badań jakości wody
W miejscu spływu kajaków w Nielestnie laboratoryjna analiza wykazała 6310 NPL/100 ml enterokoków oraz aż 15970 NPL/100 ml bakterii Escherichia coli.
Dla enterokoków wartość odniesienia stosowana dla wody w kąpielisku oraz miejscu okazjonalnie wykorzystywanym do kąpieli wynosi 400 NPL/100 ml. Jeszcze większą różnicę widać przy analizie obecności E. coli, gdzie dopuszczalna ilość bakterii w wodzie w kąpieliskach naturalnych nie powinna przekraczać 1000 jtk (lub NPL) w 100 ml wody.
– „Wartości te znacznie przekraczają poziomy dopuszczalne dla wody w kąpielisku i miejscu okazjonalnie wykorzystywanym do kąpieli.” – wskazuje wojewódzki Sanepid.
Nie jest to abstrakcyjny parametr laboratoryjny. Bakterie z tej grupy są wykorzystywane jako wskaźnik zanieczyszczenia fekalnego wody. Ich obecność może świadczyć o kontakcie wody z materiałem pochodzenia kałowego, a tym samym o możliwości występowania także innych mikroorganizmów chorobotwórczych.
Bakterie w Jeziorze Rakowickim i Włodzicach Małych
Niepokojące wyniki odnotowano również w pozostałych punktach kontrolnych.
W Rakowicach Małych, przy zejściu do Jeziora Rakowickiego 2 w rejonie restauracji Czerwony Rak, stężenie enterokoków wyniosło 613 NPL/100 ml. W próbce wykryto także Escherichia coli.
– „Z kolei we Włodzicach Małych, w rzece Bóbr przy moście, poziom enterokoków wyniósł 866 NPL/100 ml. Także w tym punkcie stwierdzono obecność bakterii Escherichia coli, przy czym przekroczenie wartości dopuszczalnej dotyczyło enterokoków.” – informuje Sanepid.
To szczególnie istotne, ponieważ nie mamy do czynienia z pojedynczym wynikiem z jednego miejsca. Wszystkie trzy punkty objęte aktualnym monitoringiem wykazały pogorszenie jakości mikrobiologicznej.
Kto skaził rzekę Bóbr?
W tym miejscu warto wrócić do informacji, które pojawiły się jeszcze przed najnowszym raportem. WIOŚ oraz służby sanitarne już wcześniej informowały o wynikach wskazujących na obecność bakterii w wodzie. W lipcu, w Nielestnie w miejscu spływu kajaków, badanie wykazało 780 jtk/100 ml enterokoków oraz 1800 jtk/100 ml Escherichia coli.
Podkreślenia jednocześnie wymaga fakt, iż przed katastrofą ekologiczną, przed spuszczeniem w sposób nienależyty wody z Jeziora Pilchowickiego, w rzece Bóbr nie odnotowywano przekroczeń norm bakterii, nie było też żadnych zakazów.
Trudno więc dziś sugerować, aby za zanieczyszczenie odpowiadał jakiś gospodarz ze wsi, który zrzucił do rzeki nieczystości z własnego szamba. Bez dowodów tego typu sugestie należy traktować jako nadużycie mające na celu zamydlenie oczu i odwrócenie uwagi od problemu.
Kolejny pobór próbek zaplanowano na 31 sierpnia w Nielestnie, Rakowicach Małych i Włodzicach Małych.

4 dni temu















