Noteć jeszcze nie zagrała.....

kronikiinowroclawskie.blogspot.com 2 miesięcy temu
20 września 2025 roku godzina 20:00 sobotni gorący wieczór....

Gorący przynajmniej z dwóch powodów, pierwszy to temperatura prawdziwie letnia, drugi to rozpoczęcie sezonu koszykarskiego w I lidze i mecz Noteci u siebie z ŁKS-em Łódź, klubem któremu po dwóch ubiegłorocznych porażkach mamy coś do udowodnienia....

Tytułowe zdjęcie to oddanie honoru naszym graczom, którzy zakończyli już karierę, ale przez cały czas wszystkim kojarzą się z nieustępliwą walką i zostawianiem na parkiecie mnóstwa serducha i potu.

Zastrzeżenie numerów Mikołaja Groda i Aleksandra Filipiaka to było pierwsze wielkie koszykarskie wydarzenie wieczoru, kibice czekali też na następne, na wielkie zwycięstwo z niewygodnym rywalem....

Kibice jak zwykle znakomicie przygotowani do sezonu....

Jak będzie z zespołem, to już za chwilę ma się okazać...

Wszyscy jesteśmy ciekawi jak po zmianach w składzie nasza drużyna zaprezentuje się na rąbińskim parkiecie.

Dla tych co nie śledzili krótka informacja o tych zmianach, z ubiegłego sezonu pozostali w zespole: Darrell Harris, Sebastian Rompa, Szymon Sobiech (został nowym kapitanem) i młody Antek Gawarecki.

Nowymi zawodnikami są:

Radosław Trubacz 31 lat 196 cm

Damian Ciesielski 28 lat 187 cm

Kacper Mąkowski 26 lat 196 cm

Piotr Lis 23 lata 186 cm

Mikołaj Styczeń 23 lata 187 cm

Michał Grzesiak 21 lat 193 cm

i sprowadzony na gwiazdę drużyny 28 letni biały Amerykanin Dylan Frye 187 cm

Mamy więc 11 zawodników i realizowane są już choćby nie poszukiwania, ale konkretne rozmowy i być może już niedługo klub ogłosi nazwisko dwunastego gracza....

No i zaczyna się, prezentacja ŁKS-u.....
Tam silny skład i trener Robert Skibniewski, były reprezentant Polski, na pewno łatwo nie będzie wygrać z nimi ten inauguracyjny mecz....

Wybiegają nasi, wielki tumult na trybunach, kibice już w najwyższej formie....



























Prezentacja, zastrzeżenie numerów dwóch naszych wybitnych koszykarzy-zaczęło się pięknie, teraz czekamy na grę....

Koszulki Groda i Filipiaka powędrowały pod tablicę świetlną.....



Nasi bohaterowie ciągle są z drużyną....
W tej hali pamięć o nich pozostanie już na zawsze....























Mimo wypełnionych trybun i wspaniałego dopingu kibiców gra Noteci nie układała się od samego początku...



Nastroje na trybunach minorowe, nie tak to miało wyglądać....






Pomysł na grę przeciwko Noteci Roberta Skibniewskiego i jego koszykarzy sprawdził się doskonale i przewaga gości rosła z każdą minutą.










Agresywna gra łodzian, wywieranie dużej presji na naszych rozgrywających ( Ciesielski, Frye), stosowanie pułapek przy rozgrywaniu (podwajanie, potrajanie gracza z piłką, nie zostawianie mu centymetra wolnego parkietu), to wszystko przynosiło oczekiwany przez gości skutek, ich przewaga utrzymywała się na dość bezpiecznym poziomie.

Dylan Frye długo, bardzo długo pozostawał bez choćby jednego punkcika, a Damian Ciesielski miotał się często w tłumie obrońców jak jeździec bez głowy...

Sztab szkoleniowy również wydawał się zaskoczony przebiegiem gry i nie mógł znaleźć lekarstwa na tak dysponowanych przeciwników.

Sytuacji nie poprawiała zdecydowanie przegrana deska, zebrali nam 17 piłek w ataku, a mamy pod deskami teoretycznie całkiem niezłych grajków, skuteczność rzutów w każdym elemencie lepsza po stronie ŁKS-u.

Z taką grą nie tylko nie dało się tego meczu wygrać, ale choćby nawiązać w miarę wyrównanej walki.....

Stąd tytuł dzisiejszego posta: "Noteć jeszcze nie zagrała"...

Jak widać dużo jeszcze pracy przed nami, dzisiejszy mecz pokazał sporo naszych słabości i elementów koszykarskich wymagających zdecydowanej poprawy, a tu trzeba walczyć w każdym meczu, próbować zdobywać punkty i nie pozwolić rywalom uciec zbyt daleko w tabeli.










Zafrasowana mina trenera mówi wiele....




Budujące jest to, iż kibice mimo niekorzystnego rezultatu i dużej przewagi rywali do samego końca wspierali Noteć....











Nasze cheerleaderki w przeciwieństwie do koszykarzy już są w wysokiej formie....










Jedyne, minimalne, jednopunktowe prowadzenie Noteci w tym meczu, potem było już tylko gorzej i gorzej....
Dylan Frye jak widać przez cały czas bez punktów...































Nie pomagały czasy brane przez naszych szkoleniowców, zmiany zawodników, Noteć nie istniała na parkiecie, zupełnie zdominowana przez koszykarzy ŁKS-u.....

















Miało być wspaniałe koszykarskie święto, a był kiepski mecz, duże rozczarowanie i 22 pkt. klęska...





























Jeszcze próbowaliśmy się zbliżyć do rywali, w końcu swoje punkty zaczął trafiać mocno poobijany (sędziowie pozwalali na wiele) Dylan Frye, ale okazało się, iż to był tylko taki nasz łabędzi śpiew...










Oleksandr Antypow trafiał wszystko jak chciał i nie mieliśmy na jego grę i rzuty żadnej recepty...

Przewaga łodzian osiągnęła 20 pkt. i cały czas utrzymywała się w podobnych granicach.















KSK Qemetica Noteć Inowrocław - ŁKS Coolpack Łódź

69:91 (17:21, 18:22, 20:31, 14:17)

Jak widać wszystkie cztery kwarty przegrane, a punkty zdobywali:

Noteć: Frye 12 (1), Trubacz 11 (3), Mąkowski 9 (3), Sobiech 9, Ciesielski 8, Rompa 6 (1), Lis 4, Styczeń 4, Harris 4, Gawarecki 2, Grzesiak 0

ŁKS: Antypov 33 (3), Lewandowski 13 (1), Szymański 12 (1), Tomaszewski 12 (2), Motylewski 7, Kulon 6, Kolasiński 3, Urban 2, Keller 2, Musiał 1, Miller 0, Maćkowiak 0

Tak wysoka porażka mocno zepsuła nam wszystkim w Inowrocławiu humory, na szczęście to tylko pierwszy mecz, będą kolejne zakończone, wierzymy w to, lepszymi wynikami....

Pierwsze koty za płoty.....

W końcu Iga Świątek na turnieju WTA w Seulu również sromotnie przegrała 1 seta z Jekateriną Aleksandrową i to 1:6, a potrafiła się jeszcze podnieść i wygrać całe spotkanie.

Trzeba jak najszybciej zapomnieć ten mecz, aczkolwiek wyciągając wnioski, z tego co było złe, poprawiać swoje słabości, wykorzystywać atuty, rozpracowywać dokładnie kolejnych rywali, walczyć i próbować wygrywać kolejne mecze.

Zespół się dopiero zgrywa, było sporo zmian w kadrze, dojdzie jeszcze jeden koszykarz, wszyscy wierzymy, iż to będzie KTOŚ i to wszystko pomoże nam walczyć i wygrywać z kolejnymi przeciwnikami.









Kibice ciągle są z zespołem, dopingują, wspierają i może być tylko lepiej...














Czekamy na dobrą, wielką grę Dylana Frye i całego zespołu Noteci Inowrocław.....

Trzymamy kciuki za powodzenie w kolejnych ligowych potyczkach.

Idź do oryginalnego materiału