Nowa lodziarnia w centrum Opola. Ekspansja wielopokoleniowego biznesu

2 godzin temu

Słodka Chmurka w Opolu jest już prawie gotowa. Lokal przechodzi ostatnie prace związane z wyposażeniem i aranżacją. Właściciel tego słodkiego biznesu przyznaje, iż za miejscem w stolicy regionu rozglądał się już jakiś czas.

– Otwieramy tu przede wszystkim lodziarnię. Lody naszej własnej produkcji dostępne będą w klasycznych smakach – zapowiada Adrian Pawełek, właściciel znanej od dekad w regionie cukierni Pawellek ze Strzelec Opolskich.

I jak dodaje, do lodów będzie kawa i ciasto, w tym tradycyjny śląski kołacz, z którego marka jest już znana.

Słodka Chmurka w Opolu. Znany biznes w nowej odsłonie i punkcie

Co zadecydowało o wyborze stolicy regionu na nowy punkt marki?

– Prezentowaliśmy się z ofertą m.in. naszych dekorowanych manualnie pierników na ostatnim jarmarku świątecznym w Opolu – opowiada pan Adrian.

– Mieliśmy naprawdę duże zainteresowanie. To przeszło nasze oczekiwania i nas dodatkowo zachęciło. Tym bardziej, iż dotąd mieliśmy również wielu klientów właśnie z Opola – dodaje pan Adrian.

Słodka Chmurka w Opolu jest niedużym lokalem, przewidzianym na kilkanaście miejsc siedzących.

– Wnętrze przeszło duży remont. Zależało nam na stworzeniu czegoś innego, bardziej nowatorskiego w stosunku do klimatu cukierni w Strzelcach. Tam mamy tradycję i nacisk na fakt, iż jesteśmy trzecim pokoleniem prowadzącym ten interes. A tu zrobiliśmy zupełnie coś nowego – mówi Adrian Pawełek.

I jak stwierdza, dotąd kolor niebieski nie był kojarzony ze strzelecką marką. – Dlatego teraz liczymy na sporą obecność m.in. dzieci, młodzieży i studentów – dodaje.

Ciąg dalszy trzypokoleniowego biznesu

Przypomnijmy. Cukiernia Pawellek powstała w 1918 roku.

– Wszystko zaczęło się od dziadka, który był piekarzem. Jeszcze przed wojną prowadził w Strzelcach Opolskich cukiernię i lodziarnię. Do dziś mieści się w tym samym miejscu, przy rynku – opowiada pan Adrian.

– Po wojnie, w związku z różnymi przepisami, biznes przekształcił się w piekarnię. Z upływem czasu poszerzaliśmy ofertę. Biznes przejął mój ojciec. A ja – od niego – opowiada Adrian Pawełek, który podobnie jak dziadek i ojciec jest i piekarzem, i cukiernikiem.

Jak to w rodzinnych firmach bywa, wszystkiego nauczył się z pierwszej ręki.

– Ja uczyłem się fachu od ojca, ale dziadka przy piecu też bardzo dobrze pamiętam – opowiada pan Adrian i zdradza, iż najbardziej lubi przygotowywać ciasto francuskie z receptury ojca.

Cukiernictwo to nasz konik. I na tym dziś się koncentrujemy w naszej marce. To dlatego w Opolu chcemy sprzedawać głównie lody. To jednocześnie taki ukłon w stronę tradycji. Bo to właśnie od lodów się zaczęło. Dziadek je kręcił na starej manualnej maszynie – wspomina.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału