Nowe informacje o skatowanym Marcysiu: musi mieć amputowane tylne łapki

2 godzin temu

Brutalnie okaleczony w centrum Krakowa, jednak przed Marcysiem, długa walka o życie i zdrowie. Skatowany królik, o którym dowiedziała się cała Polska, będzie musiał przejść amputacje tylnych łapek ze względu na postępującą martwice i zagrożenie sepsą. O stanie zdrowia zwierzęcia regularnie informuje Krakowskie Towarzystwo Ochrony nad Zwierzętami.

„Niestety Marcyś musi mieć amputowane tylne łapki. Postępujące zakażenie bezpośrednio zagraża jego życiu i może dojść do sepsy.” – brzmi komunikat na stronie KTOZ-u. Działacze od kilku dni walczyli o zdrowie królika, który został znaleziony skatowany w piątek (13.02) w Ogrodzie Kasztanowym Krakowian obok dworca w Krakowie przez Panią Julię, która uratowała mu życie, dzwoniąc po pomoc.

Stan królika był tragiczny. Miał on obcięte uszy, ranę ciętą na grzbiecie i wargach, a także złamaną prawą łapkę i zwichnięcie stawu skokowego. Najgorzej sytuacja wyglądała w przypadku kończyn, ponieważ pojawiły się na nich pierwsze oznaki martwicy. KTOZ próbował ratować królika, jednak po konsultacjach chirurgicznych zapadła decyzja o amputacji tylnych łapek zwierzęcia.

„Niestety Marcyś musi mieć amputowane tylne łapki. Postępujące zakażenie bezpośrednio zagraża jego życiu i może dojść do sepsy. Zabieg jest obarczony wysokim ryzykiem, jego wyniszczony organizm może tego nie znieść. Jednak bez zabiegu, nie ma żadnej szansy na przeżycie. Każda żywa istota zasługuje na szansę. Walczymy o niego do końca, dopóki jest nadzieja. Trzymajcie kciuki za Marcysia” – przekazało w komunikacie Krakowskie Towarzystwo Ochrony nad Zwierzętami.

W komentarzach pojawiły się głosy, sugerujące iż Marcyś ze względu na swój ciężki stan zdrowia powinien zostać uśpiony, aby nie znęcać się nad nim w białych rękawiczkach. „Nie będzie pierwszym ani jednym (w Polsce i na świecie) niepełnosprawnym królikiem. Skoro psy, koty, szczurki, kawie domowe czy choćby kury żyją na wózeczkach, to czemu od razu mamy go usypiać? Tym bardziej, iż Marcyś ma zapewniony dom doświadczony w opiece nad niepełnosprawnymi królikami.” – zapewnia KTOZ.

Na chwilę obecną wciąż nie jest znany sprawca, który wyrządził królikowi prawdziwe piekło.

Patryk Trzaska

Idź do oryginalnego materiału