Stare kładki wymagały pilnego remontu. Były w bardzo złym stanie i zagrażały bezpieczeństwu łodzian. To na wniosek mieszkańców zostały zdemontowane, a w tym samym miejscu wybudowano nowe. Oprócz schodów powstały także specjalne podjazdy dla osób na wózkach, rodziców z małymi dziećmi oraz rowerzystów.
Pierwszą kładkę, przy ul. Hubala w Łodzi, otwarto w pierwszych dniach grudnia. Drugą, na wysokości Pałacu Młodzieży, kilka dni później. 14 stycznia definitywnie zamknięto przejścia dla pieszych w poziomie jezdni. Wtedy entuzjazm gwałtownie zniknął…
- Po co ta kładka? Było przejście dla pieszych i było dobrze
- narzeka pani Małgorzata z ul. Tomaszewicza.
- Ta kładka to jakieś nieporozumienie. Śmiem twierdzić, iż ciężkie miliony zostały zmarnowane. Długa i trudna droga do pokonania. Schody strome, słabo wykończone, nie dają poczucia bezpieczeństwa. Jeden raz pokonałam tę drogę i chyba już tego nie powtórzę. Ja nie mam problemu z chodzeniem, ale co z osobami, które poruszają się z trudnością?
- pani Jolanta daje upust swojej frustracji na facebookowej grupie „Mieszkańcy Retkini”.
- Nie mówiąc już o tym, iż jak spadł śnieg, nie dało się tu przejść. To było lodowisko
- denerwuje się kolejna mieszkanka.
„Jaja sobie robicie?”. Gdzie są windy?
Najwięcej pretensji dotyczy jednak braku wind. Podjazdy są długie i, jak twierdzą mieszkańcy, zimą często bezużyteczne.
- Dlaczego nie ma wind dla niepełnosprawnych? Podjazd jest teraz oblodzony. Jaja sobie robicie?
- nie kryje emocji pan Adam.
Pojawiają się też gorzkie podsumowania całej inwestycji.
- Ta kładka jest dowodem na to, iż lepsze jest wrogiem dobrego
- kwituje pani Ela.
Są też głosy „za”. Ale z jednym „ale”
Nie wszyscy krytykują. Wielu mieszkańców przyznaje, iż sama idea kładek ma sens. Pod warunkiem, iż ktoś o nie dba.
- Ja jestem bardzo zadowolona. Przechodzę nimi codziennie. Nie muszę się martwić, czy auta się zatrzymają, gdy będę przechodzić z wózkiem po pasach
- mówi pani Julia, którą spotkaliśmy na spacerze z córeczką.
- Jedyny problem to to, iż zapomniano je odśnieżać.
Miasto milczy
Wielu mieszkańców podkreśla, iż najlepszym rozwiązaniem byłyby windy. choćby jeżeli drogie w budowie i utrzymaniu. Pojawia się pytanie, dlaczego nie przewidziano ich już na etapie projektu?
20 stycznia zapytaliśmy Urząd Miasta Łodzi, dlaczego przy nowych kładkach nie zaplanowano wind. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/za-trzy-lata-z-lodzkich-drog-znikna-dziury-kierowcy-sa-sceptyczni/qwr60mEBVtDGZwFfnOIl
1 godzina temu
![Masz akt notarialny? To za mało. Przez list z Opola i „fikcję doręczenia” możesz stracić mieszkanie [LISTA]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2025/12/Bloki-plyta-mieszkanie.webp)











