Wyburzono już część starych ścian, postawiono nowe ściany działowe, realizowane są też prace przy instalacjach. Mowa o pomieszczeniach na czwartym piętrze brzeskiego szpitala, gdzie powstają dwie nowe sale operacyjne.
W tym miejscu istniał tzw. trakt porodowy, jednak po likwidacji 'porodówki’ i utworzeniu oddziału ginekologiczno-onkologicznego, możliwości leczenia ograniczał blok operacyjny, dzielony z innymi specjalizacjami medycyny.
Jak mówił w audycji Słowo za Słowo starosta brzeski Andrzej Potępa, nowe sale operacyjne pozwolą na skrócenie kolejek, a tym samym szybsze niesienie pomocy pacjentkom onkologicznym.
-Mamy zespół lekarzy, którzy diagnozują i operują. Musieliśmy im zapewnić dedykowane sale operacyjne. Z tych, które są, korzystają w tej chwili ortopedzi, chirurdzy, urolodzy i właśnie ginekolodzy. Po wybudowaniu dwóch nowych sal operacyjnych, ginekolodzy będą mogli operować 5 dni w tygodniu, a nie 2 dni w tygodniu, jak do tej pory. Powoli kończą się prace najbardziej inwazyjne, czyli wyburzeniowe. realizowane są prace instalacyjne. To duży remont, łącznie z wyposażeniem, te dwie sale operacyjne będą kosztować 15 milionów złotych.
Jak dodawał starosta Andrzej Potępa, po zakończeniu prac, w brzeskim szpitalu będzie można wykonywać choćby do 1000 zabiegów rocznie.
-Pacjentek, które przyszły do naszego szpitala za zespołem lekarzy pod kierownictwem dr. Kosobuckiego, jest naprawdę dużo. Założenie jest takie, iż zabiegów i operacji mogłoby być choćby około 1000 rocznie, kiedy powstaną te dwie sale. Poradnia pęka w szwach, jeżeli chodzi o ginekologię onkologiczną i uroginekologię. Pacjentki, które potrzebują szybkiej diagnostyki, a pewnie gdzieś w Krakowie tak gwałtownie by się na nią nie doczekały, trafiają właśnie do naszego szpitala.
Według szacunków starostwa, prace budowlane i instalacja wyposażenia potrwa do pierwszych tygodni nowego roku. Możliwy termin uruchomienia nowych sal operacyjnych to styczeń lub luty 2027r.

1 tydzień temu











