Nowy mural KAWU przy Opolskiej z czytelnym kontekstem

1 godzina temu

Postać czarnoksiężnika, trzymającego w uniesionych dłoniach czerwone flary, przywołuje skojarzenia znane każdemu fanowi piłki nożnej. To właśnie takie race od lat towarzyszą oprawom meczowym, stając się jednym z najbardziej wyrazistych symboli stadionowych emocji – wspólnoty, pasji i pamięci o dawnych trybunach. W interpretacji muralu ogień nie niszczy, ale rozświetla i podtrzymuje historię.

KAWU po raz kolejny wykorzystuje język metafory. Zamiast dosłownego przedstawienia stadionu czy kibiców, proponuje figurę strażnika pamięci. Czarodziej wygląda tak, jakby zatrzymał w czasie fragment sportowej przeszłości tej części miasta, unosząc ją ponad codzienny ruch uliczny i zmieniając w opowieść zapisaną na murze.

Surowa ściana, ślady starej zabudowy i ceglana podstawa elewacji wzmacniają ten przekaz. To przestrzeń, która pamięta więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Mural nie próbuje jej wygładzić ani wyczyścić z historii – przeciwnie, wpisuje się w nią i nadaje jej nowy sens.

Jeśli odczytywać pracę KAWU w tym kluczu, staje się ona czymś więcej niż kolejną realizacją street artu. To wizualny pomost między bajką a realną historią Poznania, między nieistniejącym już stadionem a emocjami, które wciąż żyją w mieście. I właśnie w tej niedopowiedzianej symbolice tkwi siła nowego muralu przy Opolskiej.

Idź do oryginalnego materiału