Nowy oddech, nowe życie. Pacjent i lekarz o codzienności po przeszczepie płuc

2 godzin temu

Dla jednych przeszczep płuc to skomplikowana procedura medyczna, dla innych – jedyna szansa na dalsze życie. O tym, jak wygląda codzienność po transplantacji, opowiedzieli pacjent Tomasz oraz dr n. med. Maciej Urlik.

Pan Tomasz ma 46 lat. Trzy lata temu usłyszał diagnozę – zwłóknienie płuc. Mimo wdrożonego leczenia choroba postępowała, a programy lekowe nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Z czasem jego stan pogorszył się do tego stopnia, iż stał się osobą całkowicie unieruchomioną, zależną od terapii tlenowej. Jak sam wspomina, gdyby nie szybka reakcja lekarzy i przeprowadzenie tracheotomii, prawdopodobnie nie przeżyłby.

Już po trzech dniach pobytu w szpitalu otrzymał wiadomość, która odmieniła jego życie – znalazł się odpowiedni dawca płuc.

Euforia była ogromna. To niesamowite szczęście. Ludzie czekają na przeszczep półtora roku, a choćby dwa lata. Mam koleżankę, która czekała dwa lata. Ja dostałem telefon po jednym dniu od wpisania na listę. To było niewiarygodne – wspomina pan Tomasz.

Po transplantacji rozpoczął się jednak kolejny etap – długa rekonwalescencja. Przez pierwsze trzy miesiące pacjent musi pozostawać w izolacji i unikać kontaktu z większą liczbą osób. Sam proces gojenia i pełnej adaptacji organizmu do nowych płuc może trwać choćby rok.

Dr n. med. Maciej Urlik podkreśla, iż wokół życia po przeszczepie narosło wiele mitów. Jak zaznacza, pacjenci po transplantacji mogą prowadzić aktywne życie, choć muszą przestrzegać określonych zasad.

Tych ograniczeń nie jest wiele. Problemem bywa kooperacja z młodymi pacjentami, zwłaszcza nastolatkami, którym trudno zaakceptować konieczność regularnego przyjmowania leków. W takich sytuacjach ogromną rolę odgrywają rodzice. Poza tym zalecamy unikanie dużych skupisk ludzi, szczególnie w okresie grypowym. Imprezy masowe czy dyskoteki nie są wtedy wskazane. Zwracamy też uwagę na kontakt ze zwierzętami. jeżeli ktoś od lat ma kota domowego, nie oznacza to konieczności rozstania z nim, jednak należy mieć świadomość zwiększonego ryzyka zakażeń – wyjaśnia lekarz.

Specjalista opowiedział również o pierwszych dniach po operacji.

Przeszczep płuc to jeden z największych zabiegów, jakie można wykonać u człowieka. Na szczęście przypadki ostrego odrzucenia przeszczepu zdarzają się dziś bardzo rzadko. W pierwszym okresie najważniejsze jest wybudzenie pacjenta, zapewnienie mu komfortu, odpowiedniego odżywienia i leczenia przeciwbólowego. Gdy zaczyna samodzielnie oddychać, odłączamy go od respiratora. Rozpoczyna się wtedy nauka prawidłowego oddychania oraz rehabilitacja. Przez pierwsze trzy tygodnie pobytu w szpitalu uczymy pacjenta wszystkiego – od przyjmowania leków po odpowiednie nawyki związane z dalszym leczeniem – tłumaczy dr Urlik.

Lekarz zwraca uwagę, iż po transplantacji zmienia się również nastawienie psychiczne pacjentów.

Dopiero po przeszczepie mamy czas na spokojne rozmowy. Wyjaśniamy, iż wiele obaw związanych z transplantacją wynika z mitów. Pacjenci przekonują się, iż po zabiegu można normalnie funkcjonować. Trudno osobie zdrowej wyobrazić sobie, co czuje człowiek, który przez długi czas walczy z dusznością i świadomością zbliżającego się końca życia. Po przeszczepie większość pacjentów odzyskuje euforia życia, staje się bardziej pogodna i optymistyczna. Zdarza się jednak, iż niektórzy potrzebują wsparcia psychologicznego lub farmakologicznego, aby zaakceptować fakt, iż żyją dzięki narządowi otrzymanemu od innego człowieka – mówi.

Zapytany o przesłanie dla osób oczekujących na przeszczep, pan Tomasz odpowiada krótko:

Człowiek się boi, zastanawia się, co będzie po operacji. Ale to naprawdę nie taki diabeł straszny, jak go malują. Chciałbym powiedzieć wszystkim, żeby nie bali się przeszczepu. To może dać drugie życie.

Opracowanie: Oliwia Cieślak.

Idź do oryginalnego materiału