Nowy Rok na Ponidziu był niegdyś czasem szczególnym – pełnym obrzędów, wróżb i rytuałów mających zapewnić zdrowie, szczęście oraz dobrobyt na nadchodzące miesiące. Tradycje te łączyły elementy religijne z ludowymi wierzeniami, a ich ślady zachowały się w etnograficznych zapiskach.
Centralnym punktem noworocznych obchodów była poranna msza święta. Już od wczesnych godzin mieszkańcy dbali o porządek w domach, wierząc, iż czystość fizyczna i duchowa przyniesie pomyślność. Na stołach pojawiał się biały obrus, a pozostawiony od Wigilii chleb miał chronić dom przed biedą i zapewnić dostatek – podkreśla etnograf Alicja Trukszyn.
Istotną rolę odgrywali także młodzi mężczyźni. Chłopcy przygotowywali konie, sanki oraz bicze, które – poza praktycznym zastosowaniem – miały odstraszać złe duchy. Najbardziej wprawni potrafili strzelać z półtorametrowego bicza choćby dziewięć razy, co było dowodem zręczności i siły.
Aktywnie w noworocznych przygotowaniach uczestniczyły również dziewczęta.
– Zawiązywały kostki cukru i kromki chleba, by w domu nie zabrakło pożywienia, a na stole układały gałązki jodły – symbol wieczności, zdrowia i siły – mówi Alicja Trukszyn.
Popularne były także wróżby. Mycie twarzy w wodzie z pieniążkami miało zapewnić urodę i powodzenie, a zamiatanie izby od progu do kuchni oraz palenie śmieci miało przyciągnąć kawalera.
Choć wiele z tych zwyczajów zanikło, wciąż żyją one w opowieściach i dawnych zapiskach. Szczegółowe opisy noworocznych obrzędów Ponidzia spisał w XIX wieku ks. Władysław Siarkowski. Jego prace stały się cennym źródłem dla Oskara Kolberga, dokumentującego kulturę ludową regionu świętokrzyskiego.



1 godzina temu







