Jak podkreśla organizator wydarzenia Tomasz Makowski, noworoczne spotkania biegaczy na Cytadeli mają już długą tradycję i realizowane są nieprzerwanie od 13 lat.
– Godzina 14 to jest taka pora, iż każdy zdąży już odespać, choćby jeżeli trochę dłużej zabalował w Sylwestra – mówił z uśmiechem Makowski.
Wśród uczestników nie brakowało osób, które w Nowy Rok postawiły na sport niemal bez przerwy. Pani Kasia z grupy HernikTeam przyznała, iż biegowy dzień zaczęła bardzo wcześnie.
– Impreza była do drugiej nad ranem, potem lekki sen, rano ParkRun, a teraz to. Fryzura sylwestrowa jednak została – żartowała.
Dla wielu biegaczy wydarzenie było nie tylko treningiem, ale przede wszystkim okazją do spotkania się z innymi pasjonatami biegania.
– To świetny sposób, żeby aktywnie zacząć nowy rok i spotkać się z całą społecznością biegaczy. To jest ta wartość dodana – podkreślał jeden z uczestników.
Noworoczne bieganie na Cytadeli to także moment składania sobie życzeń i symbolicznego rozpoczęcia kolejnego sezonu treningowego. Pomysł wspólnego biegu narodził się lata temu w środowisku dwóch grup biegowych – Night Runners oraz Kobiety Biegają – i z roku na rok przyciąga coraz więcej osób.
Warto dodać, iż Cytadela tętniła biegowym życiem już od rana. O godzinie 9 odbył się tam również noworoczny Parkrun – darmowy bieg na pięć kilometrów, który standardowo organizowany jest w soboty, a w Nowy Rok stał się dodatkowym akcentem sportowego świętowania.
Poznańscy biegacze po raz kolejny pokazali, iż choćby po sylwestrowej nocy można rozpocząć nowy rok aktywnie – we wspólnym rytmie, na świeżym powietrzu i w dobrej atmosferze.

2 godzin temu













