Nowy Sącz rozbiła rezerwy Śląska! Cztery gole przy Kilińskiego i dublet Brenkusa

1 godzina temu

Biało-Czarni odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób na ostatnie niepowodzenia. Sandecja Nowy Sącz pokonała w niedzielny wieczór Śląsk II Wrocław 4:2 w meczu 8. kolejki Betclic 2. Ligi. Gospodarze prowadzili już 4:0, a bohaterem spotkania został Adam Brenkus, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Dzięki zwycięstwu sądeczanie awansowali na 6. miejsce w tabeli i mają tylko trzy punkty straty do lidera.

Po ligowej porażce z Podhalem Nowy Targ oraz odpadnięciu z Pucharu Polski Sandecja potrzebowała mocnej odpowiedzi. I taką odpowiedź kibice otrzymali w niedzielę, 13 września, przy ul. Kilińskiego.

Podopieczni Rafała Smalca od początku spotkania byli groźniejsi i potrafili wykorzystać błędy defensywy Śląska. Do 81. minuty na tablicy wyników widniało już 4:0 dla Sandecji. Dopiero w końcówce gospodarze pozwolili rywalom na zdobycie dwóch bramek.

Płocica rozpoczął strzelanie

Na pierwszą bramkę kibice czekali do 15. minuty. Marcel Płocica skutecznie wykończył akcję gospodarzy i dał Sandecji prowadzenie.

Jeszcze przed zejściem do szatni Biało-Czarni zadali drugi cios. W doliczonym czasie pierwszej połowy do siatki trafił Adam Brenkus. Sandecja schodziła więc na przerwę z bardzo komfortowym prowadzeniem 2:0.

Brenkus po raz drugi. Sandecja odjechała Śląskowi

Po zmianie stron gospodarze nie zamierzali jedynie bronić wyniku. W 59. minucie ponownie błysnął Brenkus. Tym razem wykorzystał podanie Płocicy i zdobył swoją drugą bramkę tego wieczoru.

Sandecja prowadziła już 3:0, a sytuacja wrocławian robiła się coraz trudniejsza.

W 81. minucie było już 4:0. Czwarte trafienie dołożył wprowadzony z ławki Tobias Divis, dla którego był to premierowy gol w barwach Sandecji.

Rozluźnienie w końcówce kosztowało dwa gole

Przy czterobramkowym prowadzeniu w szeregi gospodarzy wkradło się jednak rozluźnienie. Śląsk wykorzystał je w końcowych minutach.

Najpierw w 87. minucie gola dla przyjezdnych zdobył Hubert Muszyński, a już w doliczonym czasie gry wynik na 4:2 ustalił Junior Nsangou. Na odwrócenie losów spotkania było już zdecydowanie za późno.

Ostatecznie komplet punktów został w Nowym Sączu.

Czwarte zwycięstwo Sandecji. Czołówka jest blisko

Wygrana ze Śląskiem II była czwartym ligowym zwycięstwem Sandecji w okresie 2026/2027. Przed niedzielnym spotkaniem Biało-Czarni mieli na koncie trzy zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki.

Po 8. kolejce Sandecja awansowała na 6. miejsce w tabeli Betclic 2. Ligi. Co szczególnie istotne, różnice w czołówce są niewielkie – do prowadzącego Znicza Pruszków sądeczanie tracą zaledwie trzy punkty.

Po trudniejszych ostatnich dniach zwycięstwo 4:2 może więc mieć znaczenie większe niż tylko kolejne trzy punkty. Biało-Czarni pokazali dużą skuteczność w ofensywie i ponownie zbliżyli się do ścisłej ligowej czołówki.

Sandecja Nowy Sącz – Śląsk II Wrocław 4:2 (2:0)

Bramki: Marcel Płocica 15′, Adam Brenkus 45′, 59′, Tobiáš Diviš 82′ – Hubert Muszyński 87′, Junior Nsangou 90′.

Żółte kartki: Kamil Słaby – Krzysztof Danielewicz, Szymon Rygiel.

Sandecja: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały (83′ Adrian Danek), Wiktor Pleśnierowicz, Kamil Słaby, Łukasz Gerstenstein – Patryk Kieliś (76′ Tobiáš Diviš), Dominik Holaň, Eryk Kosiński (70′ Szymon Kawała), Adam Brenkus (70′ Maciej Żurawski), Marcel Płocica – Marko Kolar (70′ Goku).

Śląsk II: Dominik Klint – Aleksander Wołosowski (46′ Mikołaj Tudruj), Dominik Szala (76′ Allen Rozum), Szymon Rygiel, Adrian Żulewski, Lamine Coulibaly – Maksymilian Krzewiński (46′ Dawid Moskaluk), Krzysztof Danielewicz, Jan Chodera (46′ Hubert Muszyński), Junior Nsangou – Maksymilian Stangret (70′ Igor Kobelczuk).

Sędziował: Maciej Pelka (Poznań).

Widzów: 6813.

Idź do oryginalnego materiału