Nowy Sącz traci punkty na wyjeździe. Sandecja zatrzymana w Tychach.

59 minut temu

Sandecja Nowy Sącz dopisała kolejny punkt do ligowego dorobku. Biało-czarni w niedzielę, 20 września, zremisowali na wyjeździe z GKS-em Tychy 0:0 w spotkaniu 9. kolejki Betclic 2. Ligi. Choć bramek zabrakło, okazji było sporo po obu stronach. Jednym z bohaterów sądeckiej drużyny został Karol Szymkowiak. Niepokoi natomiast uraz Adama Brenkusa, który opuścił murawę już w 27. minucie.

Po 9. kolejkach Sandecja ma na koncie 15 punktów z bilansem 4 zwycięstw, 3 remisów i 2 porażek. W tabeli zajmujemy 7. miejsce. A już za tydzień, w sobotę (3 października) na #K47 podejmiemy Lechia Zielona Góra (10. miejsce w tabeli).

Spotkanie na Stadionie Miejskim w Tychach oglądało 3968 widzów. Gospodarze lepiej weszli w mecz i od pierwszych minut starali się narzucić Sandecji swoje warunki. Biało-czarni przetrwali jednak trudniejsze fragmenty i sami potrafili zagrozić bramce rywali.

GKS zaczął mocniej, Sandecja odpowiedziała

Jedną z pierwszych szans dla Sandecji miał Adam Brenkus. Jego uderzenie z rzutu wolnego zatrzymało się jednak na murze. Próbował również Marko Kolar.

Gospodarze odpowiedzieli m.in. akcją Damiana Kądziora i Mateusza Lewandowskiego. W 33. minucie Kądzior zdecydował się na mocne uderzenie sprzed pola karnego, ale dobrze między słupkami zachował się Karol Szymkowiak.

Niepokojący uraz Adama Brenkusa

Dla Sandecji jednym z najważniejszych wydarzeń pierwszej połowy była jednak wymuszona zmiana. Adam Brenkus musiał zejść z boiska już w 27. minucie. Jego miejsce zajął Maciej Żurawski.

To istotna informacja dla sądeckiego zespołu, ponieważ Brenkus jest najskuteczniejszym zawodnikiem Sandecji w obecnym sezonie – przed spotkaniem w Tychach miał na koncie pięć ligowych trafień.

Szymkowiak zatrzymał gospodarzy

Po zmianie stron GKS przez cały czas szukał sposobu na sforsowanie sądeckiej defensywy. Bardzo dobrą okazję miał Daniel Hoyo-Kowalski, który uderzył głową po dośrodkowaniu. Na wysokości zadania ponownie stanął jednak Szymkowiak.

Bramkarz Sandecji kilkukrotnie skutecznie interweniował i miał duży udział w tym, iż biało-czarni zakończyli spotkanie z czystym kontem.

Sandecja również miała swoje możliwości. Bramkarza GKS-u Kacpra Myszkowskiego sprawdzali zawodnicy gości, a w jednej z groźnych akcji gospodarzy przed stratą bramki uratowała ofiarna interwencja Józefa Chorosińskiego.

Punkt jedzie do Nowego Sącza

Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się znaleźć drogi do siatki. Po końcowym gwizdku na tablicy pozostał wynik GKS Tychy 0:0 Sandecja Nowy Sącz.

Dla biało-czarnych oznacza to kolejny punkt po efektownym zwycięstwie 4:2 nad rezerwami Śląska Wrocław. Tym razem kibice goli nie zobaczyli, ale Sandecja wyjechała z Tychów z czystym kontem i punktem zdobytym na terenie rywala.

Sandecja Nowy Sącz – skład

Sandecja rozpoczęła spotkanie w składzie: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały, Wiktor Pleśnierowicz, Kamil Słaby, Łukasz Gerstenstein – Patryk Kieliś, Dominik Holaň, Eryk Kosiński, Adam Brenkus, Marcel Płocica – Marko Kolar.

Na boisku pojawili się również Maciej Żurawski, Joan Roman, Szymon Kawała, Tomasz Kołbon oraz Tobiáš Diviš. Żółtymi kartkami ukarani zostali Kieliś, Żurawski i Płocica. Spotkanie sędziował Karol Wójcik.

Fot.: Sandecja.pl

Idź do oryginalnego materiału