TŻ Ostrovia ma dwóch reprezentantów w finale Srebrnego Kasku, który w czwartek o 18:00 rozegrany zostanie nie jak pierwotnie planowano w Gorzowie, a Bydgoszczy. W gronie 16 finalistów są Filip Seniuk i Paweł Sitek. Ten drugi przed rokiem w Świętochłowicach zajął znakomite drugie miejsce w Srebrnym Kasku. Teraz o powtórzenie tego sukcesu nie będzie łatwo, choć jak powiedział radiuCENTRUM 17-letni żużlowiec, w żużlu wszystko jest możliwe.
„W Bydgoszczy lubię jeździć. Na tym torze z reguły w miarę dobrze mi szło. Myślę jednak, iż w Gorzowie byłaby lepsza i bardziej wyrównana rywalizacja. Dla mnie bez różnicy czy Gorzów czy Bydgoszcz. Na tym drugim torze z pewnością do faworytów należą miejscowi zawodnicy Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak. Wszyscy będą na nich stawiać. Na to jednak nie ma patrzeć. To jest żużel. Wszystko się może zdarzyć. Nie ma co zwracać uwagę, kto jest faworytem. Będę chciał się pokazać z jak najlepszej strony, a co z tego wyjdzie, okaże się na torze” – powiedział radiuCENTRUM Paweł Sitek.
Niespodziankę w Bydgoszczy może sprawić Filip Seniuk, który ostatnio z dobrej strony pokazał się w lidze. W przypadku Sitka kibice drżą o uraz ręki, jakiego młody żużlowiec nabawił się w meczu w Krośnie i ciągle doskwierał mu ból, który uniemożliwiał rywalizację na sto procent. Dodajmy, iż finał Srebrnego Kasku to także walka o przepustki do reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej w kwalifikacjach do cyklu SGP2.

Autor:



















