O źródłach i mocy słowa. Festiwal „Granatowe Góry” w Wiśle | WIDEO

1 godzina temu

Dyskusje, warsztaty, spacery, koncerty, a nawet… szybkie randki z pisarzami czy dyskoteka literacka. Aż 123 wydarzenia odbyły się w ciągu czterech dni podczas Festiwalu Słowa im. Jerzego Pilcha „Granatowe Góry”. Zapraszamy do obejrzenia reportażu filmowego Beskidzkiej TV.

Była to już szósta edycja wydarzenia, które organizowane jest od 2021 roku w Wiśle – rodzinnym mieście wybitnego, zmarłego w 2020 roku pisarza, publicysty i dramaturga Jerzego Pilcha. Festiwal trwał od 4 do 7 czerwca, a poszczególne wydarzenia odbywały się na Placu Bogumiła Hoffa, na scenie nad wodą, czyli nad Wisłą w Parku Kopczyńskiego, w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Śniegonia oraz w Amfiteatrze im. Stanisława Hadyny. To ostatnie miejsce funkcjonowało pod hasłem „Granatowe Pagórki” i odbywały się tam wydarzenia adresowane do dzieci.

Ale festiwal opanował nie tylko centrum Wisły, ale także wiele innych miejsc, ponieważ uczestnicy literackich spacerów wędrowali po różnych zakątkach turystycznego miasta. Były również plenery i wystawy, a festiwalowe spotkania zagościły choćby w kawiarniach. – Staramy się „wyrzucać” ludzi z tradycyjnej literackiej przestrzeni, czyli ze scen czy biblioteki, chociażby do kawiarni, na kawę z pisarzami. Polega to na tym, iż ludzie przychodzą do kawiarni, zamawiają kawę i rozmawiają z pisarzem, który zjawia się tam o dziewiątej rano – mówił pierwszego dnia festiwalu jego dyrektor Andrzej Drobik.

Jak podkreślał, atrakcje „Granatowych Gór” skupiają się nie tylko wokół twórczości Jerzego Pilcha, ale przede wszystkim literatury w sensie szerokim. – Jerzy Pilch jest dla nas pretekstem do rozmowy o literaturze – zaznaczał. – Główna misja festiwalu zawiera się w zdaniu, które wymyśliliśmy na samym początku, sześć lat temu: „Wierzymy w moc słowa”. My faktycznie wierzymy, iż słowo potrafi zmieniać rzeczywistość. Wymyśliliśmy też, iż nie chcemy Jerzemu Pilchowi budować pomnika czy ławeczki. Chcemy dać coś, w co – wydaje nam się – sam by wierzył, czyli pracujące słowo, tworzenie nowych słów i pięknych fraz, bo Jerzy Pilch był mistrzem pięknych zdań.

Hasłem przewodnim tegorocznego festiwalu było „źródło”. – Rozmawiamy z jednej strony o źródłach bardzo fizycznych, o źródłach Wisły, przy których jesteśmy, ale z drugiej strony o dużo bardziej metaforycznych: o źródłach polskości, śląskości, o różnych językach, gwarach, o tym co nas tworzy i trochę definiuje, a czasami daje nadzieję – mówił Andrzej Drobik.

W festiwalu wzięła udział ponad setka pisarzy i pisarek. – To najlepsi polscy twórcy. Mamy Ryszarda Koziołka, Justynę Sobolewską, Wita Szostaka i wiele innych nazwisk. Przez Wisłę przewija się adekwatnie cała śmietanka polskiej literatury. Są również przyrodnicy, na przykład Jacek Karczewski, a także reporterzy, chociażby Olga Gitkiewicz czy Mateusz Mazzini – podkreślał dyrektor festiwalu.

W ramach „Granatowych Pagórków” odbywały się spotkania z autorami książek dla dzieci oraz warsztaty dla najmłodszych. – Szaloną popularnością cieszy się „Kocia Szajka”, czyli absolutny hit wydawniczy, który zawładnął Śląskiem Cieszyńskim. Pisarka Agata Romaniuk spotyka się w Wiśle z małymi czytelnikami już od sześciu lat. Podczas tych rozmów dzieci zadają pytania, które są fantastyczne i świetnie się tego słucha. Mamy też warsztaty robienia okładek, zakładek do książki czy zielników – mówił Andrzej Drobik.

Wśród festiwalowych wydarzeń nie mogło również zabraknąć motywów związanych z Jerzym Pilchem. – Jest na przykład dyskusja o tym, jak Pilch radził sobie z opisywaniem sportu, bo opisywał go wyjątkowo pięknie. Jest fantastyczne słuchowisko „Szkielet pisarza”, które napisał Artur Pałyga. Mamy też oczywiście spacery śladami Jerzego Pilcha – mówił dyrektor festiwalu.

Jedną z osób prowadzących spotkania była Maria Krześlak-Kandziora z Poznania. Gośćmi jednej z jej rozmów byli fotograf i pisarz Mikołaj Grynberg oraz poeta i publicysta Wojciech Bonowicz. – Dyskutujemy o tym, jak pisać historie nie tylko osobiste. Czytamy fragmenty ich tekstów, a potem pytamy, skąd biorą swoich bohaterów i język, którym opowiadają – mówiła. – Z kolei z Witem Szostakiem i Grzegorzem Hańderkiem rozmawiam na temat tego, kim są rzeki, czy w ogóle da się określić ich tożsamość i co to dla nas znaczy. Natomiast ze Stanisławem Łubieńskim i Grzegorzem Piątkiem dyskutuję o czułości miast, czyli o roślinach i zwierzętach, o ludziach i „nieludziach” w mieście.

Maria Krześlak-Kandziora podkreślała, iż w tegorocznej edycji festiwalu uczestniczyło wiele osób. – Na scenie, rozmawiając z autorami i autorkami, czujemy obecność publiczności. Zawsze pojawiają się jakieś pytania i to jest wspaniałe – stwierdziła.

Na festiwal przyjechał między innymi Marcin z Cieszyna. – Literaturą interesuję się od dziecka. Jerzego Pilcha czytałem już bardzo dawno, więc naturalne dla mnie było to, żeby tu przyjeżdżać. Jestem tu co roku, od pierwszej edycji – powiedział.

Festiwal przyciąga również osoby zawodowo związane z literaturą. Do Wisły przyjechała między innymi profesor Anna Szawerna-Dyrszka, literaturoznawczyni z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – Do uczestnictwa w tym wydarzeniu skłoniło mnie zamiłowanie do literatury Jerzego Pilcha. Przyciągnęła mnie również nazwa festiwalu – „Granatowe Góry”, która jest bardzo urokliwa. Klimat tego wydarzenia jest wspaniały – powiedziała.

Głównymi organizatorami festiwalu były Dom Pracy Twórczej „Źródłosłów” im. Jerzego Pilcha, Miasto Wisła i Województwo Śląskie, a współorganizatorem Wiślańskie Centrum Kultury.

Autorzy reportażu wideo:
Fabian Żakowiecki
Magdalena Nycz

Idź do oryginalnego materiału