Obchody święta Podwyższenia Krzyża Świętego na Górze św. Anny. Grota pełna pątników i świateł

1 godzina temu

Beata i Mariusz Pawełkowie z Kędzierzyna-Koźla na Podwyższenie Krzyża Świętego na annogórskiej Kalwarii przeznaczyli całą sobotę. W ciągu dnia wędrowali po dróżkach, uczestnicząc m.. in. w drodze krzyżowej, a wieczorem przyszli do groty ze świecami w rękach.

– Cieszymy się, bo na Kalwarii było bardzo dużo ludzi. Podobnie jest w grocie. Klimat tego wieczoru jest niezwykły. Jesteśmy razem od 40 lat i prawie zawsze na nabożeństwo ze świecami przyjeżdżamy. Tylko jak dzieci były zupełnie małe, to się nie udawało – mówią. – Cały rok czekamy na to, żeby pomodlić się tu o zdrowie dla naszych bliskich, ale też żeby z orkiestrą kalwaryjską zaśpiewać „Abba Ojcze” i „Ja sobie wybrałem”.

Podwyższenie Krzyża Świętego – ta tradycja trwa od stuleci

Nabożeństwo zaczęło się od procesji z Rajskiego Placu do groty. Na jej czele niesiono krzyże z parafii, które przyjechały w pielgrzymce na obchody. Niektóre z nich kultywują tę tradycję od stuleci. O czym przypominały niesione razem z krzyżami tabliczki. Przykładowo, Boronów pielgrzymował na Podwyższenie Krzyża 257. raz, Wysoka czyni od 246. lat, a Tworóg od 231. Za nimi parafianie z Góry św. Anny wnieśli wielki podświetlany krzyż, który ustawiono w centrum groty.

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego (przypada 14 września) należy do najstarszych w Kościele. Zaczęto je obchodzić w pierwszej połowie IV wieku na pamiątkę odnalezienia relikwii krzyża Pańskiego przez świętą Helenę, matkę cesarza Konstantyna.

Na Górze św. Anny obchody kalwaryjskie z tej okazji realizowane są od 1764 roku. W 1922 wzbogacono je o nabożeństwo ze świecami.

W tym roku tej wspólnej wieczornej modlitwie przewodniczył krakowski biskup pomocniczy, franciszkanin o. Damian Muskus. Z okazji 800-lecia śmierci św. Franciszka miało ono inną niż zwykle formę. Przypomniano w nim właśnie okoliczności śmierci świętego i teksty, jakie zachowały się po ośmiu wiekach po tym wydarzeniu. To nabożeństwo – tzw. Transitus, czyli przejście – wspierał chór z Góry św. Anny.

Co prowadzi do pokoju

– Franciszek nie zmienił świata dlatego, iż miał wielką władzę – mówił bp Damian Muskus. – Ale dlatego, iż pozwolił, aby Chrystus zmienił jego serce. Krzyż stanął u początku duchowej przemiany Franciszka. W spojrzeniu Jezusa Franciszek odczytał wezwanie do miłości, do odnowy Kościoła. Do ewangelicznej rewolucji miłości. Franciszek przeszedł drogę, na której spotykał się także z odrzuceniem, samotnością i niezrozumieniem i własną słabością. Nauczył się patrzeć na ludzi inaczej niż dotąd.

– On nie szukał zwycięstwa nad drugim człowiekiem, szukał spotkania. To jest lekcja, którą nam daje. Pokój zaczyna się wtedy, gdy ten drugi przestaje być dla mnie wrogiem. I znów staje się dla nas człowiekiem. Tuż po 25. rocznicy zamachu na WTC to jest dla nas szczególna lekcja: przemoc nie prowadzi do pokoju, a nienawiść rodzi kolejną nienawiść.

Bp Andrzej Czaja, który przez całą sobotę uczestniczył w obchodach, podziękował wiernym za liczną obecność. Prosił, by przekazywali wiarę swoim dzieciom. Zapraszał na październikowe nabożeństwa różańcowe w parafiach. Na zakończenie obecni na nabożeństwie biskupi udzielili wiernym błogosławieństwa relikwiami św. Franciszka.

W niedzielę od rana pielgrzymi wędrują na Kalwarii po dróżkach maryjnych. Uroczysta suma zakończy obchody odpustowe.

Czytaj także: Trwa Jarmark Franciszkański 2026. Nie brakuje atrakcji, występów artystycznych i… smakołyków!

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału