Oblężenie największej zimowej atrakcji w centrum Polski. Przyjeżdżali z Katowic, Gdańska a nawet… Świnoujścia

2 godzin temu

Kompleks narciarski w centrum Polski? Niemożliwe, a jednak całkiem prawdziwe! Nie trzeba było jechać w góry, aby poszusować na świetnie przygotowanych trasach narciarskich. Z takiej możliwości w tym roku skorzystało kilkadziesiąt tysięcy osób. Mowa oczywiście o ośrodku narciarskim Góra Kamieńsk, który usytuowany jest na północnym zboczu zwałowiska zewnętrznego, wybudowanym przez należącą do PGE GiEK S.A. Kopalnię Węgla Brunatnego Bełchatów. Góra Kamieńsk jest najwyższym wzniesieniem w środkowej Polsce (385 m n.p.m.) i została usypana z półtora miliarda metrów sześciennych nadkładu (piaski, żwiry, iły i ich mieszaniny, glina) zebranego z odkrywki Bełchatów. Od ponad 20 lat na kopalnianej sztucznej górze funkcjonuje ośrodek, z którego chętnie korzystają wielbiciele białego szaleństwa.

W ostatnich latach cieplejsze zimy i kapryśna aura nie rozpieszczały narciarzy i góra Kamieńsk była otwierana sporadycznie. W tym roku było zupełnie inaczej. Siarczyste mrozy i obfite opady śniegu pozwoliły optymalnie przygotować stok. Dokładnie 15 stycznia oficjalne otwarto ośrodek, na który zawitały tłumy narciarzy i snowboardzistów. Na początek mieli do dyspozycji część tras, jednak po kolejnych dniach naśnieżania uruchomiono także ostatni brakujący odcinek.

- Do tej pory nasz ośrodek odwiedziło w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób, to bardzo dobry wynik. W rekordowe dni mieliśmy po 3-4 tysiące odwiedzających dziennie – mówi Janusz Paduch, kierownik OSiR Góra Kamieńsk.

Narciarze z kopalnianej góry będą mogli zjeżdżać do końca lutego, a to oznacza, iż w tym sezonie ośrodek będzie czynny łącznie przez 45 dni. To nie jest rekord, ale wynik więcej niż przyzwoity, biorąc pod uwagę ostatnie lata, gdy w centrum Polski solidnej zimy praktycznie nie doświadczyliśmy.

Warto przypomnieć, iż rekordowy sezon sprzed ponad 10 lat to aż 114 dni. Tak więc do najlepszego wyniku trochę zabrakło. Kierownictwo ośrodka cieszy jednak się z frekwencji na stoku, bo przyjeżdżali narciarze i snowboardziści praktycznie z całej Polski.

- Ostatni raz cały ośrodek, z wszystkimi dostępnymi trasami, chodził pięć lat temu, ale bardzo krótko. W tym roku chcieliśmy otworzyć tak, aby obsłużyć ferie dla wszystkich regionów. I to się udało – mówi Janusz Paduch. – Mieliśmy narciarzy nie tylko z woj. łódzkiego czy z całego Śląska, ale też z Gdańska, Szczecina czy Świnoujścia.

Stok na górze Kamieńsk ma długość 760 metrów, a różnica wzniesień to 123 m. Miłośnicy białego szaleństwa mają do dyspozycji w sumie trzy trasy narciarskie. Stok jest oświetlony, obsługują go trzy urządzenia: czteroosobowa kolej linowa z ruchomym chodnikiem o długości 723m i przepustowości około 2000 os./h, wyciąg talerzykowy o długości ok. 700 metrów i przepustowości około 800 os./h oraz przenośnik taśmowy dla początkujących narciarzy o długości 150 metrów i przepustowości około 2000 os/h. Ośrodek posiada punkty gastronomiczne, obszerny parking, a także wypożyczalnie.

Idź do oryginalnego materiału