Obłok plazmy ze Słońca dotrze do Ziemi. Nad Polską może pojawić się zorza polarna

2 godzin temu

Kiedy obłok plazmy uderzy w Ziemię?

Przyczyną zjawiska jest aktywność na tarczy Słońca. We wtorek (6 października) o godz. 6:10 UTC doszło do umiarkowanego rozbłysku klasy M1.4 w nowo powstałym rejonie aktywnym 4549.

Obszar ten wykształcił się błyskawicznie w zaledwie kilkanaście godzin. Dzień wcześniej jeszcze nie istniał. Zyskał skomplikowaną strukturę magnetyczną, wiele plam o różnej biegunowości oraz potencjał do generowania rozbłysków klasy X.

Erupcji towarzyszyło pociemnienie koronalne, świadczące o uwolnieniu koronalnego wyrzutu masy. Zarejestrowano także emisję radiową typu II o prędkości 947 km/s. To potwierdzone oznaki koronalnego wyrzutu masy, który skierował się w stronę Ziemi.

Zgodnie z modelem WSA-Enlil agencji SWPC uderzenie obłoku w ziemskie pole magnetyczne przewidywane jest właśnie tego dnia około godz. 5 czasu polskiego (3:00 UTC). Model NASA wskazuje na nadejście fali około godz. 4 UTC. Obie prognozy zakładają margines błędu plus-minus 7 godzin.

Oznacza to, iż rzeczywisty czas uderzenia może różnić się od wyliczeń o kilka godzin. Według analizy opublikowanej przez Polski Astrobloger w idealnym scenariuszu podróż wyrzutu do Ziemi trwałaby około 69 godzin, czyli blisko trzy doby.

Burza kategorii G2

Dostępne prognozy wskazują, iż nadchodzące zjawisko wywoła co najmniej słabą burzę geomagnetyczną. Agencja SWPC prognozuje jednak umiarkowaną burzę kategorii G2, spodziewaną pod koniec tygodnia. To właśnie z nią wiąże się szansa na pojawienie się zorzy na niższych szerokościach geograficznych.

Według modelu WSA-Enlil po przybyciu materii gęstość wiatru słonecznego ma wzrosnąć do ponad 20 cząstek na centymetr sześcienny, a jego prędkość do około 550 km/s. Analizy danych z sondy STEREO-A sugerują, iż główna część wyrzutu skierowała się na północ względem układu Słońce-Ziemia. Do naszej planety ma dotrzeć przede wszystkim jego południowa flanka.

Wzrost indeksu Kp powyżej wartości 5 oznacza rozwój burzy geomagnetycznej. W takiej sytuacji owal zorzowy przesuwa się na południe, co otwiera drogę do obserwacji świateł zorzy w Polsce.

W związku z prognozami serwis Polski Astrobloger odnotował stan gotowości zorzowej dla polskich obserwatorów. Indeks Kp mierzy zaburzenia ziemskiego pola magnetycznego, a jego wzrost może oznaczać, iż zjawisko będzie widoczne dalej na południe niż zwykle. Sama prognoza burzy G2 nie przesądza jednak, iż zorza będzie dostrzegalna z każdego miejsca.

Jak i gdzie obserwować zorzę?

Prawdopodobieństwo dostrzeżenia zorzy zależy również od warunków obserwacyjnych. Większe szanse mają mieszkańcy wybrzeża Bałtyku i Mazur, gdzie zanieczyszczenie światłem jest niższe niż w dużych miastach.

Przy burzy kategorii G2 światła mogą być widoczne także w centralnej Polsce, w tym w okolicach Łodzi, jeżeli pozwolą na to warunki pogodowe i oświetleniowe. W samej aglomeracji miejskie światła mogą utrudnić obserwację, dlatego warto szukać miejsca z dala od intensywnie oświetlonych ulic i zabudowy.

Obserwatorzy powinni wybierać lokalizacje o możliwie niskim zanieczyszczeniu światłem. Im ciemniejsze niebo, tym większa szansa na dostrzeżenie zorzy, jeżeli burza osiągnie prognozowaną siłę. Nad Bałtykiem i na Mazurach warunki mogą być korzystniejsze, ale prognoza dopuszcza obserwacje również dalej na południe.

Rozwój sytuacji geomagnetycznej warto monitorować na bieżąco przez cały piątek (9 października), kiedy parametry wiatru słonecznego mogą sprzyjać obserwacjom.

Idź do oryginalnego materiału