Obronili siódmą pozycję [GALERIA ZDJĘĆ]

slowopodlasia.pl 4 godzin temu
Podlasie Biała Podlaska - Korons II Kielce 1:1 (0:1)Bramki: Kosieradzki 52 - Morawiec 34Podlasie: Jeż - Bobowski, Mikołajewski, Orzechowski, Horzhui, Dmitruk, Wnuk, Maluga (84 Jakóbczyk), Kosieradzki, Dobruk (46 Urbański), Andrzejuk (73 Kopytov).Korona II: Niedbała - Chmielewski, Ciszek, Kuzera (84 Poliaszenko), K. Turek (84 Mianowany), Kowalski, Morawiec (66 Hańćko), Nasternak, R. Turek (84 Mianowany), Kucharczyk (66 Toboła), Głowiński.Żółte kartki: Jeż, Kosieradzki, Maluga, Horzhui - Morawiec, Głowiński, Kuzera.Czerwona kartka: Bobowski 57.Jako ostatnie na boisko wyszły ekipy Podlasia Biała Podlaska i Korony II Kielce spośród wszystkich zespołów III ligi grupy IV w ostatniej, dziewiętnastej kolejce spotkań w tym roku. Wobec tego wiadomo było, iż stawką meczu jest siódme miejsce w tabeli na zimową przerwę. Ekipę Podlasia z ławki prowadził Maciej Biegajło, gdyż Maciej Oleksiuk z powodu czerwonej kartki obejrzanej w Chełmie musiał mecz oglądać z trybun.Pierwszą groźną akcję przeprowadziło Podlasie w 7. minucie. W dobrej sytuacji pod bramką Korony znalazł się Adrian Wnuk, ale przestrzelił. W 18. minucie po stracie piłki przez Dominika Malugę goście przeprowadzili szybki, sprawny kontratak. Na szczęście w decydującym momencie Kacper Dmitruk przerwał akcję rywali wybiciem piłki na aut i skończyło się tylko na strachu. Po chwili obok bramki Jeża piłkę posłał strzałem zza pola karnego Oskar Morawiec.W 24. minucie z lewej strony uderzał Maksym Horzhui, ale Michał Niedbała obronił ten strzał. W odpowiedzi Morawiec posłał piłkę tuż nad bramką Podlasia. W 34. minucie, zgodnie z przysłowiem „do trzech razy sztuka”, w swoim trzecim strzale na bramkę gospodarzy Morawiec zdobył gola. Jeż był bezradny po mierzonym uderzeniu od słupka. Zawodnik gości w dość ostentacyjny sposób demonstrował euforia przed sektorem najzagorzalszych kibiców Podlasia, za co ujrzał kartkę, podobnie jak bramkarz Podlasia, który próbował go zbyt wylewnie powstrzymywać.W odpowiedzi strzał głową Horzhuia obronił bramkarz Korony. W 40. minucie powinno być 1:1, ale Marcel Dobruk z najbliższej odległości trafił w poprzeczkę. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry w polu karnym Podlasia doszło do dużego zamieszania. Najpierw strzał Karola Turka zablokował Aleksander Bobowski, po chwili strzał Nikodema Kuzery obronił nogami Jeż.Pierwszą groźną akcję w drugiej połowie przeprowadzili goście. Strzał Kuzery przeleciał tuż nad poprzeczką bramki Podlasia. W odpowiedzi Horzhui z lewej strony minimalnie chybił – piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką. W 52. minucie na strzał z osiemnastu metrów lewą nogą zdecydował się Jarosław Kosieradzki. Piłka, ocierając się o słupek bramki, wpadła do siatki.W 57. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Bobowski na połowie rywali nieprzepisowo zatrzymał przeciwnika, za co otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Wydaje się, iż zasłużył co najwyżej na żółtą. Akcja działo się na połowie Korony, obok faulowanego zawodnika było dwóch obrońców Podlasia. Kartka podcięła skrzydła Podlasiu, które w drugiej połowie mocno zdominowało gości.Gospodarze, grając w osłabieniu, cofnęli się. W 67. minucie zza pola karnego strzelał Radosław Turek. Piłkę złapał Jeż. Po chwili uderzał Tomasz Andrzejuk, ale obrońca Korony sparował piłkę na rzut rożny. W 71. minucie z osiemnastu metrów strzelał Jakub Kowalski w dolny prawy róg bramki Podlasia. Na miejscu był Jeż i obronił ten strzał.W 75. minucie Mateusz Głowiński brutalnie i bezmyślnie zaatakował Jeża, który na raty łapał silny strzał jednego z rywali. Zawodnik Korony został za to ukarany tylko żółtą kartką, co mocno zdenerwowało trenera Biegajłę. Sędzia ukarał go drugą żółtą kartką i musiał opuścić ławkę rezerwowych.W 86. minucie strzał Dmytro Kopytova zablokował obrońca i piłka wyszła na rzut rożny. W 89. minucie strzał Horzhuia lecący w okienko na rzut rożny sparował Niedbała. Sędzia doliczył pięć minut do regulaminowego czasu gry i o mały włos Podlasie nie straciło bramki. Strzał Eryka Szymańskiego w idealnej sytuacji obronił Jeż. Po chwili strzał Gliba Poliaszenki obronił bialski bramkarz. W poprzeczkę trafił Kowalski, a Adam Hańćko strzelił obok bramki.Sędzia Kamil Chmielewski zakończył spotkanie. Podlasie przerwało passę porażek z rzędu, ale do trzech przedłużyło serię meczów bez wygranej. U siebie po raz trzeci z rzędu schodzi z boiska niepokonane. Remis gwarantuje siódme miejsce w tabeli bialczan aż do wznowienia rozgrywek.Nie rozegrane są jeszcze dwa mecze odwołane tydzień temu: Naprzód Jędrzejów – Czarni Połaniec i Wisłoka Dębica – Cracovia. One jednak nie będą miały wpływu na losy siedmiu czołowych miejsc w lidze. Maciej Oleksiuk, trener Podlasia Biała Podlaska- Bardzo ciężko było oglądać mecz nie z ławki rezerwowych. Mimo, iż miałem dobre warunki do oglądania, wolę być na ławce z zawodnikami i sztabem. O tym, iż dziś nie wygraliśmy zadecydowała czerwona kartka. Od początku drugiej połowy dominowaliśmy, zdobyliśmy bramkę na remis a kolejna wisiała na włosku. Niestety kartka nam to przerwała i mamy niestety tylko jeden punkt. Pamiętać jednak trzeba, iż po pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:1 i należy remis uszanować. Wczoraj przed meczem powiedziałem, iż cel minimum to trójka z przodu w tabeli punktowej. Oczywiście wiadomo, ze zawsze gramy o komplet punktów, ale nie zawsze się da. To był zwycięski remis, biorąc pod uwagę okoliczności. Przed nami trzy miesiące przerwy. Do 7 stycznia chłopaki dostają wolne. W tym czasie skupimy się na skompletowaniu składu na przygotowania. Potem praca w okresie przygotowawczym i wracamy do ligi. Z moich obliczeń jeżeli zdobędziemy jeszcze około 15 punktów to bez problemu utrzymamy się w lidze. Przypomnę, iż mimo dobrej jesieni taki cel nam przede wszystkim przyświeca. Oskar Jeż, bramkarz Podlasia Biała Podlaska- Cieszę, się iż mogę pomóc drużynie. Nasze wyniki to zasługa całej ekipy. W Białej gra nam się wyśmienicie. Świetna nawierzchnia. Dzisiaj kibice zrobili robotę, poczułem dwunastego zawodnika na boisku. W tej lidze każdy ma swoje problemy. Tym dzisiejszym remis przerwaliśmy złą passę i bardzo dobrze. Przed nami chwila odpoczynku, potem ciężka praca w zimie i na wiosnę wracamy na boisko. Mam nadzieję, iż będziemy grać nie gorzej niż jesienią.Dominik Maluga, zawodnik Podlasia Biała Podlaska- Myślę, iż słabo zagraliśmy w pierwszej połowie. W drugiej było już lepiej, niestety szkoda czerwonej kartki. Gdyby się to trochę inaczej to potoczyło w drugiej części to pewnie byśmy wygrali. Obrywamy dużo kartek bo jesteśmy zdeterminowani, walczymy z całych sił i czasem przekraczamy przepisy. Jesień w naszym wykonaniu była bardzo dobra. Przyznam się, iż nie spodziewałem się, iż będzie tak dobrze. Trener to świetnie poukładał i działa. Przed nami zima do przepracowania. Mamy na tyle świadomości, iż wiemy jak trzeba się przygotować i na wiosnę nie powinno być gorzej.
Idź do oryginalnego materiału