Ocean Pamięci Białych Grzechów. Praca Johna Akomfraha na Fotofestiwalu w Łodzi

19 godzin temu
Pada deszcz, jest letni, parny wieczór, powietrze przynosi rodzaj ulgi, ale dlaczego cały czas czuję niepokój? Przedziwne uczucie, gdy ogląda się film z perspektywy wygodnego, kinowego fotela, ale trudno pozbyć się wrażenie, iż nie tylko moknę, ale wręcz zaraz utonę w ocenie zdarzeń sprzed lat. W ten sposób działa praca „Listening All Night To The Rain” autorstwa Johna Akomfraha. Wieloekranowa, skomplikowana dźwiękowo i wizualnie struktura, jak przedziwny ocean pamięci, w który zanurzam się wraz z jego twórcą. Akomfrah zaczerpnął ten tytuł z klasycznej poezji chińskiej, nadając całej melancholijny, wręcz medytacyjny rytm. Deszcz u Akomfraha staje się bezwzględnym świadkiem historii, która zaciera ślady ludzkich zbrodni spaja skrawki pamięci rozrzucone po całym świecie. Artysta miesza archiwalne taśmy z lat sześćdziesiątych, amatorskie nagrania migrantów i zachwycające, współczesne ujęcia natury w skrajnie wysokiej rozdzielczości. To opowieść o doświadczeniu diaspory, o ludziach wyrwanych z korzeniami ze swojej ghańskiej czy karaibskiej ojczyzny i rzuconych na chłodne ulice brytyjskich miast, o niezagojonej ranie imigranta. Akomfrah zderza postkolonialny ból z ekologią. Pokazuje, iż kolonializm nigdy się nie skończył, a jedynie zmienił wektor. Eksploatacja człowieka płynnie przeszła w gwałt na naturze. Dewastacja środowiska, rosnący poziom oceanów, parny, niszczycielski klimat to bezpośrednie bękarty imperialnej chciwości. Stąd ten fizyczny niepokój. Dźwięk kapiącej
Idź do oryginalnego materiału