Od boiska po prezesowski fotel – wielka zmiana w Victorii Częstochowa

2 dni temu

Victoria Częstochowa wkracza w zupełnie nowy rozdział swojej historii. Na czele klubu stanął Oskar Kubik – postać dobrze znana lokalnemu środowisku piłkarskiemu. Na antenie Radia Fiat opowiedział o swoich doświadczeniach wyniesionych z Rakowa Częstochowa, a także o objęciu nowej funkcji i nadchodzących zmianach w klubie.

W sferze czysto sportowej klub stawia na długofalowe podejście:

– Mamy w drużynie zawodników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na poziomie czwartej ligi, więc jest dużo młodzieży od nas z Akademii. Wyniki to jest dla mnie i myślę, iż dla trenera Przemka Mizgały – który jest wiceprezesem klubu – sprawą drugorzędną. Dla nas liczy się, żeby tą młodzież teraz wprowadzać do piłki seniorskiej i przygotowywać się na następną rundę, utrzymanie będzie bardzo ciężko. Zobaczymy jak ta runda nam się potoczy do końca. Z gry możemy być zadowoleni, bo podejrzewam, iż jakbyśmy spojrzeli w statystykę otwarć gry po ziemi, czyli wyjścia z pola karnego przez podania, a nie wybicie piłki na dziewiątkę, to myślę, iż moglibyśmy być w top trzy ligi, bo nie pozbywamy się piłki, chcemy nią grać i myślę, iż kilka tych bramek straciliśmy z tego względu, iż po prostu próbujemy grać, a to, iż jest troszkę słabsza piłkarska drużyna, no to ta piłka gdzieś nam czasami ucieka i są straty bramek. Nie boimy się grać i na pewno będziemy dalej dążyć do tego, nie będziemy się murować i chcemy, żeby te mecze były po prostu otwarte. A wynik na razie jest sprawą drugorzędną.

Priorytetem dla nowych władz klubu jest jasny podział funduszy. Kluczowym filarem nowej strategii jest Akademia:

– Pierwsze co zapowiedziałem podczas głosowania, czy to choćby rodzicom i ludziom zebranym, którzy tam byli – iż będziemy robili wszystko, żeby odciąć fundusze Akademii, żeby były tylko wyłącznie dla Akademii, a pierwsza drużyna szła swoim torem. Na tą chwilę Akademia funkcjonuje bardzo dobrze, ponad 200 dzieciaków, więc tu jest naprawdę bardzo duże pole do popisu. Mamy bardzo fajnych chłopaków, bo te mecze oglądam, chodzę i widzę jak Akademia funkcjonuje. Naszym celem jest mocno postawić na Akademia. Sytuacja finansowa aktualnie nie jest za dobra, ale poprzez wsparcie liczne sponsorów, którzy się po prostu teraz odzywają albo wracają na Victorię, albo chcą dopomóc, czy to jest wsparcie rodziców z Klubu Dzieci – myślę, iż sytuację finansową możemy poprawić do roku lub choćby szybciej, czego sobie życzę i zarządowi.

Wśród planów na przyszłość znajduje się projekt klas sportowych, pozwalających na łączenie edukacji z profesjonalnym treningiem. Istotnym elementem jest także edukacja otoczenia – budowanie świadomości wśród rodziców:

– Wiadomo, nie będziemy nigdy tacy jak Raków, ale takie mikro elementy można wprowadzić do Victorii. Uświadamianie rodziców, bo myślę, iż tu jest aktualnie największy problem – jak powinni zachowywać się rodzice w takich Akademiach. Wiadomo, rodzice mają jakieś zobowiązania, jest kluby, czyli to są składki, ale oni tak naprawdę przywożą dziecko na trening i to dziecko na treningu musi się skupić w pełni, a nie, iż rodzic wchodzi na boisko, podpowiada trenerowi czy coś krzyczy z trybun, takich sytuacji nie może być, bo to rozprasza dziecko i przeszkadza w jego rozwoju. Czym też jest na przykład spowodowana frekwencja, wiadomo, urodziny cioci, gdzieś trzeba jechać i dziecka nie ma na treningu, a potem się przychodzi z problemem, dlaczego mój syn nie gra. Myślę, iż tym większym problemem są rodzice – nie wszyscy – ale jest pewna grupa, która po prostu nie miała tego nigdy nakierowanego i ona nie wie jak się zachowywać wobec swojego dziecka, żeby było dla niego jak najlepiej.

Przejście z boiska do gabinetu prezesa to spory krok, który wymaga szybkiej adaptacji i nauki nowych procedur. O tym jak wyglądało zderzenie z obowiązkami oraz z jakim nastawieniem zarząd ruszył do pracy, opowiada Oskar Kubik:

– Przez to, iż organizuję turnieje, zarządzam Playareną Częstochowa, trochę się udzielam w Lidze Szóstek – dlatego takich cech organizacyjnych mam dużo. Wiadomo, prowadzenie takiego dużego klubu to jest totalnie inna bajka i myślę, iż względy sportowe, które na pewno będzie mi łatwiej, udźwignąć, to kwestie papierowe, formalne, to jest inna część, uczę się tego na bieżąco. Jest dużo rzeczy prawnych, które już powoli poznaję. Kiedy doszło do głosowania, trzeba było się przygotować do tego mocniej i poznać, co aktualnie dzieje się w klubie- dlatego ten start może i ciężki, ale byliśmy przygotowani, iż jak wygram wybory, to od następnego dnia wiedzieliśmy, jak działać, co robić, żeby ten start był – mimo ciężkich warunków – troszkę ułatwiony.

Przed Victorią Częstochowa czas pełen pracy, wyzwań i stopniowej odbudowy. Nowa energia na stanowiskach kierowniczych, połączenie boiskowego doświadczenia z jasnym planem na Akademię daje kibicom powowdy do optymizmu. Czas pokaże, jak te ambitne założenia przełożą się na kolejne miesiące, ale jedno jest pewne – w klubie czuć powiew świeżości.

źródło fot.: Victoria Częstochowa

Idź do oryginalnego materiału