Przez 18 lat Wiesława Franiczek obserwowała, jak zmieniają się kwiatowe mody, zwyczaje klientów i sama praca florysty. Dziś klienci przychodzą ze zdjęciami z internetu, bukiety ślubne mają wyglądać coraz bardziej naturalnie, a kwiaciarnie muszą konkurować nie tylko między sobą, ale również z marketami i sprzedażą okazjonalną.