W Rawie Mazowieckiej, Białej Rawskiej i okolicznych wsiach stoi sporo domów zbudowanych w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Mają solidne mury, piec w kotłowni, grzejniki płytowe albo stare żeliwne i instalację, której nikt nie ruszał od czasu budowy. Kiedy przychodzi pierwszy rachunek za opał w okresie albo pierwszy wysoki rachunek za prąd, właściciele zaczynają się zastanawiać, w co włożyć pieniądze, żeby było taniej i wygodniej.
Oferty pojawiają się z każdej strony: fotowoltaika, pompa ciepła, docieplenie, nowe okna. Budżet zwykle nie pozwala zrobić wszystkiego naraz, więc kolejność ma znaczenie. Źle dobrana potrafi sprawić, iż część pieniędzy pójdzie w urządzenia przewymiarowane albo pracujące poniżej możliwości.
Najpierw ciepło, które ucieka, potem prąd z dachu
W domach z tamtych lat największe straty ciepła idą zwykle przez dach lub strop nad ostatnią kondygnacją, przez nieszczelne okna i przez nieocieplone ściany. jeżeli dom ma być w przyszłości ogrzewany pompą ciepła, docieplenie trzeba zrobić przed jej doborem, bo po termomodernizacji zapotrzebowanie na moc spada i mniejsze urządzenie wystarczy. Kupienie pompy pod nieocieplony dom oznacza przewymiarowanie i kosztowną pracę z częstymi włączeniami.
Nie zawsze jednak trzeba czekać z każdą zmianą do zakończenia wielkiej termomodernizacji. Są rzeczy tanie, które przynoszą efekt od razu, i rzeczy, które można zaplanować tak, żeby wpisały się w późniejsze etapy. Jedną z nich jest regulacja instalacji grzewczej, drugą fotowoltaika, pod warunkiem iż dach jest w dobrym stanie.
Grzejniki, które grzeją na ślepo
W wielu starszych domach grzejniki mają zwykłe zawory z pokrętłem albo żadnej regulacji. Efekt jest znany: w pokoju od południa jest za gorąco, w sypialni od północy chłodno, a temperaturę reguluje się otwieraniem okna. Każdy stopień za dużo w pomieszczeniu to kilka procent więcej opału w skali sezonu. Wymiana zaworów i dołożenie głowic termostatycznych kosztuje kilka w porównaniu z innymi pracami, a efekt widać już w pierwszym sezonie. Prace da się zrobić w jeden dzień, po spuszczeniu wody z instalacji, więc nie trzeba czekać do wiosny.
Zanim wymieni się wszystko na termostatyczne, warto wiedzieć, gdzie sprawdzą się prostsze zawory grzejnikowe z ręczną regulacją. Montuje się je tam, gdzie temperatura ma być stała albo gdzie znajduje się czujnik pokojowy sterujący kotłem, bo głowica termostatyczna w tym samym pomieszczeniu walczyłaby z regulatorem pieca. Przy wymianie zwraca się uwagę na rozmiar przyłącza, rodzaj rur, do których zawór będzie podłączony, i na to, czy zawór ma nastawę wstępną, która pozwala ograniczyć przepływ w grzejnikach blisko kotła.
W pozostałych pokojach najczęściej montuje się komplety złożone z zaworu na zasilaniu, zaworu na powrocie i głowicy. Gdy rury wychodzą z podłogi, a grzejnik ma podłączenie boczne, wygodne są zestawy termostatyczne kątowe, w których zawory są wygięte pod kątem prostym i nie trzeba dodatkowych kolanek. Po wymianie dobrze jest przeprowadzić regulację hydrauliczną, czyli ustawić nastawy wstępne tak, żeby woda docierała równo do wszystkich grzejników.
Fotowoltaika na dachu starszego domu
Instalacja fotowoltaiczna ma sens wtedy, gdy dach wytrzyma kolejne dwadzieścia lat bez wymiany pokrycia. o ile dachówka jest popękana albo eternit czeka na utylizację, trzeba to zrobić najpierw, bo demontaż i ponowny montaż modułów to spory koszt. W terenie podmiejskim i wiejskim dachy zwykle nie są zacienione przez sąsiednie budynki, ale warto zwrócić uwagę na wysokie drzewa i kominy.
Wiele osób zaczyna poszukiwania od wpisania w wyszukiwarkę haseł w rodzaju panele sloneczne, choć w ofertach instalatorów chodzi o moduły fotowoltaiczne do produkcji prądu, a nie kolektory do grzania wody. Wielkość instalacji dobiera się do rocznego zużycia energii, uwzględniając plany na przyszłość. jeżeli za kilka lat w domu ma się pojawić pompa ciepła albo samochód elektryczny, rozsądnie jest od razu zostawić miejsce na dachu i wybrać falownik z zapasem mocy lub możliwością rozbudowy.
Jak to rozpisać na kilka sezonów
Rozłożenie prac na etapy pozwala uniknąć zadłużania się i podejmować kolejne decyzje na podstawie wyników poprzednich.
Przykładowy plan dla domu z lat dziewięćdziesiątych może wyglądać tak:
Etap – Zakres – Dlaczego w tej kolejności
Jesień – zawory, głowice, regulacja hydrauliczna – niski koszt, efekt w bieżącym sezonie
Wiosna – przygotowanie pod moduły i docieplenie dachu – stan dachu i mniejsze straty
Lato – instalacja fotowoltaiczna – montaż na sprawnym pokryciu
Kolejny rok
– ściany, okna, ewentualna pompa ciepła – dobór mocy do ocieplonego domu.
Warto zbierać rachunki i notować zużycie opału oraz prądu po każdym etapie. Dzięki temu przy wyborze źródła ciepła instalator ma prawdziwe dane, a nie szacunki z tabelki.
Kto pomoże dobrać sprzęt
Lokalni instalatorzy zaopatrują się w zawory, głowice, moduły i falowniki w hurtowniach instalacyjnych i elektrotechnicznych. W oddziałach Onninen można dopytać o dobór zestawów termostatycznych do konkretnych grzejników i o kompletną instalację fotowoltaiczną, co ułatwia rozmowę z wykonawcą, gdy właściciel wie, o co pytać.
Modernizacja domu robiona krok po kroku daje oszczędności już w pierwszym sezonie i nie zamyka drogi do kolejnych etapów.
Parametry zaworów, głowic i modułów fotowoltaicznych oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl
Post Od czego zacząć modernizację starszego domu w powiecie rawskim, od dachu czy od grzejników? pojawił się poraz pierwszy w eRawa.pl.












