Dla Julii Mróz spotkanie z Jessie J miało znaczenie znacznie większe niż tylko możliwość pojawienia się na scenie obok światowej gwiazdy. Brytyjska artystka od lat jest jedną z jej muzycznych inspiracji, a jej utwory towarzyszyły Poznaniance adekwatnie od początku wokalnej drogi.
– Ja do dzisiaj w to nie uwierzam. Niesamowite emocje. To było nierealne marzenie, które się spełniło – mówiła Julia Mróz w „Hej Poznań”.
Przed występem Jessie J podczas BitterSweet Festival wokalistka postanowiła nie pozostawiać wszystkiego przypadkowi. W mediach społecznościowych pojawiła się akcja jej przyjaciół i fanów, którzy próbowali zwrócić uwagę gwiazdy na Julię. Sama Mróz przyszła na koncert bardzo wcześnie, by znaleźć się jak najbliżej sceny.
Miała ze sobą plakat z prośbą o możliwość wspólnego wykonania „Domino” lub „Purple Rain”. Początkowo wydawało się jednak, iż szansa przepadła. Jessie J wykonała oba utwory podczas koncertu.
Wcześniej wydarzyło się jednak coś, co dało Julii nadzieję. Podczas „Purple Rain” nie potrafiła powstrzymać wzruszenia. Jessie J zauważyła ją w tłumie, zwróciła uwagę na jej emocje i dostrzegła także przygotowany plakat.
– Zobaczyłam moją idolkę, moją inspirację na żywo, face to face. Jeszcze na mnie się spojrzała, pokazała, iż widzi mój plakat. Więc to już było dla mnie ogromne szczęście – wspominała wokalistka.
Największa niespodzianka przyszła później. Jessie J przypomniała sobie o dziewczynie z plakatem i zaprosiła ją do wspólnego śpiewania. Wszystko wydarzyło się spontanicznie.
Dla Julii Mróz był to moment symboliczny. Muzyka Jessie J pojawiała się bowiem w jej życiu artystycznym na długo przed poznańskim festiwalem.
Jednym z pierwszych dużych telewizyjnych doświadczeń Julii Mróz był program „Hit, Hit, Hurra!”, w którym jako 15-latka występowała przez cały, trwający 12 tygodni cykl. Śpiewała m.in. „Purple Rain” oraz „Masterpiece” Jessie J.
Młoda wokalistka miała wówczas okazję występować z około 80-osobową orkiestrą i prezentować swoje umiejętności przed jury, w którym zasiadała m.in. Edyta Górniak. Jeden z jej występów zapisał się w pamięci również dzięki efektownej, ośmiometrowej sukni.
Później pojawiły się kolejne telewizyjne doświadczenia, w tym udział w „The Voice of Poland” oraz „Szansie na sukces”. W tym ostatnim programie Mróz wygrała odcinek z Cleo. Co ciekawe, nagranie odbywało się w dniu jej urodzin.
– Cleo jest cudowną osobą, więc cieszyłam się, iż mogę z nią zaśpiewać. No i kariera potoczyła się dalej – wspominała w rozmowie.
Dziś wielu słuchaczy kojarzy Julię Mróz przede wszystkim ze scenicznych występów u boku Mezo. Wokalistka koncertuje z poznańskim raperem od czterech lat, ale ich znajomość rozpoczęła się znacznie wcześniej – właśnie podczas programu „Hit, Hit, Hurra!”.
Już wtedy młoda artystka marzyła, by kiedyś śpiewać kobiece partie w utworach Mezo. Piosenki takie jak „Sacrum”, „Ważne” czy „Kryzys” znała od dzieciństwa. Po latach sama wykonuje ich refreny podczas koncertów w całej Polsce.
– Zawsze się śmiejemy, iż ja miałam cztery lata, kiedy on rozpoczynał swoją karierę, a teraz z nim śpiewam. Historia toczy się dalej – mówiła.
Zdaniem wokalistki utwory Mezo przez cały czas przyciągają bardzo różne pokolenia słuchaczy. Dla części publiczności są nostalgicznym powrotem do muzyki sprzed lat, ale na koncertach pojawiają się również młodzi odbiorcy, którzy poznają twórczość artysty m.in. poprzez media społecznościowe.
Koncertowe życie oznacza przy tym nie tylko duże sceny i festiwale, ale również nietypowe godziny pracy. Julia Mróz zdradziła, iż najpóźniejszy koncert, jaki zagrała z Mezo, rozpoczynał się o godz. 4:00 nad ranem.
– Jak ludzie czekają na nas, to jest największa euforia – wyjść dla nich i zaśpiewać pomimo zmęczenia – podkreśliła.
Występy z Mezo nie są jednak końcem jej artystycznych ambicji. Podczas „Hej Poznań” wokalistka potwierdziła, iż pracuje nad własnym materiałem i liczy na to, iż w niedalekiej przyszłości będzie mogła zaprezentować pierwsze efekty.
Muzycznie zamierza wykorzystać możliwości charakterystycznego, mocnego głosu. Zapowiadany kierunek ma łączyć pop z rockiem, a niewykluczone są również wpływy hip-hopu.
– Lubię głosy z pazurem, więc to będzie jakiś taki miks. Plus może hip-hop dojdzie do tego – zapowiedziała.
Jednym z jej kolejnych marzeń jest stworzenie wspólnego utworu z Mezo. Po czterech latach wspólnego koncertowania artystka chciałaby zamienić sceniczne doświadczenia w autorski materiał nagrany razem w studiu.
Na razie nie zdradziła daty premiery ani szczegółów przygotowywanych utworów. Zapowiedziała jednak, iż chciałaby ponownie pojawić się w „Hej Poznań” już z własną muzyką.
Rozmowa zakończyła się klamrą spinającą kilka etapów jej muzycznej historii. Julia Mróz wykonała na żywo fragment „Purple Rain” – utworu, który śpiewała jako nastolatka na początku swojej scenicznej drogi i który po latach ponownie połączył jej historię z Jessie J.
Po niezwykłym występie podczas BitterSweet Festival poznańska wokalistka otwiera więc kolejny rozdział. Tym razem nie tylko jako głos znany z koncertów Mezo czy uczestniczka telewizyjnych programów, ale jako artystka przygotowująca się do zaprezentowania publiczności własnego muzycznego kierunku.

1 godzina temu














