Porodówki są w "odwrocie". W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a utrzymanie oddziału kosztuje zawsze te same pieniądze. Mówiąc brutalnie: jeżeli na danym oddziale nie urodzi się określona liczba dzieci, to przynosi on straty. Tak jest skonstruowany ten system. W Płocku funkcjonują dwie porodówki, w szpitalu św. Trójcy i na Winiarach, i póki co nie ma rozważań czy likwidować którąś z nich. Porodówki niemal na pewno nie pozbędzie się Wojewódzki Szpital Zespolony, który jset po prostu największym szpitalem w regionie, ale i przy Kościuszki mocno stawiają właśnie na tę gałąź medycyny.
W kraju likwidowane są porodówki, a tymczasem w szpitalu św. Trójcy trwa remont, choć jak zastrzega prezes Marek Stawicki, nie jest to komplesowy remont.
- Odnawiamy wszystkie sale porodowe, instalujemy wannę do porodów. Odświeżamy trakt porodowy, żeby było po prostu lepiej i przyjemniej - mówi nam Marek Stawicki, prezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej.
Prace są w toku. Potrwają jeszcze kilka tygodni, powinny zakończyć się we wrześniu.












