Ciężarówka wjechała w ekipę remontową
Do tragicznego wypadku doszło we wtorek przed godziną 9 na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa, niedaleko Częstochowy. Według wstępnych ustaleń śledczych 32-letni kierowca ciężarowej scanii z niewyjaśnionych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy prowadzącej roboty drogowe na prawym pasie jezdni.
Siła uderzenia była ogromna. Na miejscu zginęło czterech mężczyzn: 20-latek, dwóch 44-latków oraz 62-latek. Cztery kolejne osoby w ciężkim stanie przewieziono do szpitali w Częstochowie i Sosnowcu.
Kierowca ciężarówki został zatrzymany i pozostaje do dyspozycji prokuratury.
Prowadzili zaplanowane prace dla GDDKiA
Ekipa wykonywała prace związane z bieżącym utrzymaniem nawierzchni na odcinku A1 pomiędzy granicą województwa śląskiego a węzłem Mykanów. Roboty były wcześniej zaplanowane i zgłoszone w systemie informacji drogowej GDDKiA.
Utrudnienia na blisko 15-kilometrowym fragmencie autostrady miały obowiązywać przez dwa dni. Prace rozpoczęły się w poniedziałek, 31 sierpnia, o godzinie 8, a ich zakończenie zaplanowano na wtorek na godzinę 19. Do tragedii doszło kilka godzin przed planowanym zejściem ekipy z drogi.
Ofiary mogły być pracownikami firmy z Małopolski
Na miejscu wypadku znajdowały się samochody techniczne, busy oraz specjalistyczne przyczepy wykorzystywane przez obsługę autostrady. Jeden z zabezpieczonych pojazdów był oznakowany logotypem spółki Rekma z siedzibą w Brzeziu w gminie Zabierzów.
Wszystko wskazuje na to, iż osoby pracujące na A1 były zatrudnione przez tę firmę lub współpracowały z nią przy realizacji zlecenia. Przedsiębiorstwo działa od 1998 roku i specjalizuje się między innymi w naprawie oraz całorocznym utrzymaniu nawierzchni asfaltowych i betonowych na autostradach oraz lotniskach.
Zespół wykonujący roboty miał liczyć 12 osób. Dokładny skład ekipy oraz powiązania poszczególnych pracowników z wykonawcą będą jeszcze weryfikowane.
Policja sprawdza oznakowanie miejsca robót
Jednym z najważniejszych elementów prowadzonego postępowania będzie ustalenie, w jaki sposób zabezpieczono miejsce prac. Policjanci badają szczegóły dotyczące oznakowania robót oraz ustawienia pojazdów technicznych znajdujących się na prawym pasie.
Na miejscu miały znajdować się przyczepy ostrzegawcze. Śledczy sprawdzą jednak, czy wszystkie zabezpieczenia zostały ustawione prawidłowo i zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Nie wiadomo, czy kierowca próbował hamować
W mediach pojawiły się informacje, według których na miejscu wypadku nie znaleziono śladów hamowania ciężarówki. Policja zaznacza jednak, iż na obecnym etapie jest za wcześnie, aby formułować takie wnioski.
Podkomisarz Barbara Poznańska z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie przekazała, iż wszystkie okoliczności są przez cały czas szczegółowo analizowane. Dopiero wyniki oględzin, ekspertyz technicznych oraz opinie biegłych pozwolą ustalić, czy kierowca próbował zatrzymać pojazd przed zderzeniem.
Policja zbiera nagrania z wideorejestratorów
Funkcjonariusze poszukują osób, które w czasie poprzedzającym wypadek przejeżdżały autostradą A1 w rejonie Mykanowa. Szczególnie istotne mogą okazać się nagrania z samochodowych wideorejestratorów.
Materiały wideo mogą pomóc w ustaleniu sposobu jazdy ciężarówki, rozmieszczenia pojazdów ekipy remontowej, oznakowania robót oraz dokładnej kolejności wydarzeń. Mogą również pokazać, co działo się na trasie bezpośrednio przed tragedią.
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Policjanci zabezpieczyli ślady i pojazdy, a teraz wspólnie z biegłymi próbują dokładnie odtworzyć przebieg wypadku. Oficjalny bilans tragedii potwierdziły Komenda Miejska Policji w Częstochowie oraz Śląski Urząd Wojewódzki.








