W meczu inauguracyjnym rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy przeciwko Piastowi Gliwice mieliśmy okazję zobaczyć w akcji kilku nowych piłkarzy Górnika Zabrze. Jak wypadli w tym spotkaniu?
Myślę, iż możemy być optymistami. Żaden z nowych piłkarzy nie zawiódł, wszyscy zaprezentowali się co najmniej przyzwoicie. Zapraszam na krótką ocenę wszystkich Trójkolorowych debiutantów.
Borislav Rupanov
Młody Bułgar rzucony został od razu na głęboką wodę. Musiał „wejść w buty” Sondre Lisetha, którego zmogła choroba. Można się było spodziewać, iż w meczu przeciwko Piastowi nie będzie wiele miejsca i czasu w finezyjne granie. Zamiast tego była ciężka walka z obrońcami, szczególnie z Jakubem Czerwińskim. Na początku górą była defensywa gości, jednak z każdą minutą Rupanov radził sobie lepiej. Od pewnego momentu spotkania był regularnie faulowany przez Czerwińskiego, który nie umiał sobie inaczej poradzić z młodym piłkarzem Górnika.
Bułgar popisał się kilkoma wygranymi pojedynkami powietrznymi. Widać gołym okiem, iż chłopak ma sporo jakości w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Miał także swoją szansę na zdobycie gola w 83 minucie meczu. Pospieszył się jednak trochę i nie trafił czysto w piłkę z okolic siódmego metra.
Debiut można uznać za udany, biorąc pod uwagę trudność zadania, jakie Rupanov miał przed sobą. Nie przestraszył się i pokazał dobrą grę z obrońcami (dosłownie) na plecach. Myślę, iż Górnik może mieć z niego sporo pożytku w przyszłości, a Sondre Liseth rywala do miejsca w podstawowym składzie.
Brandon Domingues
Nasz nowy skrzydłowy potwierdził to, co widać było od pierwszego treningu. Piłka nie przeszkadza mu w grze. Ma bardzo dobrą technikę użytkową i przegląd pola. Domingues miał udział w obu bramkach. W 40 minucie wbiegł w pole karne i uderzył w kierunku długiego słupka. Plach sparował co prawda piłkę, ale nadbiegający Erik Janża uderzył ją precyzyjnie i futbolówka ugrzęzła w siatce.
Nieco mniejszy udział miał w drugim golu, bo zaliczył asystę drugiego stopnia. Skrzydłowy napędził akcję Górnika i rozegrał ją do wbiegającego z lewej strony Jarosława Kubickiego. Ten wyłożył piłkę Chłaniowi i zrobiło się 2:1 dla gospodarzy.
Francuz był bardzo aktywny. Starał się grać „do przodu” i czynił to skutecznie dzięki dobremu dryblingowi i trafnym decyzjom. Miał choćby szansę na pierwszego gola w barwach Trójkolorowych, jednak jego strzał po fantastycznym rajdzie Maksyma Chłania obronił świetnie Plach.
Na koniec chciałbym przypomnieć tekst, w którym sygnalizowaliśmy dużą jakość Dominguesa już na początku przygotowań do rundy wiosennej. Przeczytać możecie go TUTAJ.
Lukas Sadilek
Czeski pomocnik spisał się w debiucie bardzo przyzwoicie. Wykonywał mrówczą pracę. Przypomina w tej kwestii Jarosława Kubickiego. Sadilek był wszędzie. Starał się łatać dziury i angażować w akcje ofensywne. Widać było u niego bardzo dużą chęć do gry, niesamowite wybieganie, dobry przegląd pola i technikę. Czech jest typem zawodnika, którego kibice mogą nie doceniać, a w drużynie chciałby go mieć każdy trener. Waleczny pracuś. Myślę, iż to będzie niezwykle istotny zawodnik dla Górnika w tym sezonie, choćby gdy do zdrowia wróci Lukas Ambros.

Michal Sacek
Długo przyszło nam czekać na Czecha, jednak było warto. Sacka można określić tylko w jeden sposób – Pan Piłkarz. Duża jakość w działaniach defensywnych i odwaga w grze do przodu. Bardzo pewny punkt zespołu. Trzymamy kciuki za jego zdrowie i dobrą formę.

Debiuty możemy uznać więc za bardzo udane. Wierzymy, iż piłkarze nie obniżą lotów w kolejnych spotkaniach i dadzą nam dużo radości.
Jadymy durś!!!
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















