Olesno liczy około 8,5 tysiąca mieszkańców. Mogłoby się więc wydawać, iż miejscowy Szpitalny Oddział Ratunkowy jest niewielką placówką pracującą głównie dla powiatu. Nic bardziej mylnego. Oleski SOR zabezpiecza obszar zamieszkany przez około 200 tysięcy ludzi, a ponad połowa pacjentów szpitala przyjeżdża spoza powiatu oleskiego. Teraz mają do dyspozycji oddział adekwatnie zbudowany na nowo – większy, nowocześniejszy i, co najważniejsze, znacznie lepiej zorganizowany.
Oficjalnie otwarto zmodernizowany i rozbudowany Szpitalny Oddział Ratunkowy Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oleśnie. Powierzchnia SOR-u wzrosła z 652 do 915 metrów kwadratowych. Wyremontowano dotychczasowe pomieszczenia, wymieniono instalacje i wyposażenie, kupiono nowoczesną aparaturę medyczną oraz dobudowano nową część oddziału.
Ale najważniejsza zmiana nie polega na nowych ścianach, drzwiach czy urządzeniach. Chodzi o to, kto, którędy i jak trafia po pomoc.
Przez lata przez oleski SOR przewijali się niemal wszyscy. Pacjenci po ciężkich wypadkach, chorzy zgłaszający się do nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, osoby idące do poradni, a choćby odwiedzający, którzy traktowali oddział jako wygodne przejście przez szpital. W jednym miejscu spotykali się ludzie walczący o życie i ci, którzy przyszli po poradę lekarską.
„Naszym głównym celem była taka przebudowa, aby rozdzielić będących w ciężkim stanie pacjentów Szpitalnego Oddziału Ratunkowego od nocnej i świątecznej opieki lekarskiej. Po kilku latach i wielu perturbacjach mamy w końcu zmodernizowany, rozbudowany i wyposażony SOR na miarę XXI wieku”.
Bożena Konarska-Markiewicz
starosta oleska
Jeden z pacjentów miał choćby powiedzieć staroście, iż Olesno doczekało się własnej „Leśnej Góry”. Porównanie z serialowym szpitalem z „Na dobre i na złe” jest oczywiście żartobliwe, ale po obejrzeniu nowego oddziału trudno nie zauważyć skali zmiany.
Nowy układ SOR-u przede wszystkim porządkuje ruch pacjentów. Powstała strefa triażu, czyli miejsce, w którym chorzy są kwalifikowani według pilności udzielenia pomocy. Pacjent w stanie zagrożenia życia nie powinien konkurować o przestrzeń z osobą czekającą na nocną poradę lekarską. Karetki mają wydzieloną drogę, a nocna i świąteczna opieka zdrowotna otrzymała osobną przestrzeń.
„To zupełnie nowy standard obsługi pacjentów. Większa przestrzeń pozwoliła na lepszą organizację pracy, wydzielenie nowych stref oraz stworzenie bardziej komfortowych warunków zarówno dla pacjentów, jak i personelu medycznego”.
Andrzej Prochota
dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oleśnie
I nie jest to inwestycja wyłącznie dla Olesna. Położenie miasta sprawia, iż tutejszy szpital pełni rolę znacznie większą, niż wynikałoby to z administracyjnych granic powiatu. Do Olesna trafiają pacjenci z powiatu kluczborskiego, okolic Lublińca, Wielunia, Krzepic i Kłobucka. Około 30 procent pacjentów pochodzi z powiatu kluczborskiego, około 10 procent z lublinieckiego, są także mieszkańcy powiatu kłobuckiego.
W 2025 roku SOR oraz nocna i świąteczna opieka lekarska przyjęły ponad 18 tysięcy pacjentów. W pierwszym półroczu 2026 roku było ich już ponad 10 tysięcy.
Modernizacja była tym trudniejsza, iż przez cały czas oddział musiał pracować. Nie można było po prostu zamknąć drzwi, postawić rusztowań i wywiesić kartki „zapraszamy po remoncie”.
„To było olbrzymie zadanie logistyczne, operacja na żywym organizmie, ponieważ SOR cały czas pracował. Dzisiaj otwieramy zmodernizowany i rozbudowany oddział z całkowicie innymi standardami obsługi pacjenta”.
Andrzej Prochota
dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oleśnie
Inwestycja kosztowała prawie 12 milionów złotych. Zasadnicza część finansowania pochodziła z Funduszu Medycznego. Samorząd Województwa Opolskiego wsparł przedsięwzięcie kwotą 850 tysięcy złotych. Dołożyły się również powiat i gminy powiatu oleskiego.
„Każde wzmocnienie systemu ratownictwa medycznego oznacza większe bezpieczeństwo mieszkańców. Życzę całemu zespołowi SOR-u jak najlepszych warunków do niesienia pomocy, a pacjentom – aby profesjonalne wsparcie zawsze docierało do nich gwałtownie i skutecznie”.
Zuzanna Donath-Kasiura
wicemarszałkini województwa opolskiego
Wicemarszałkini zwraca też uwagę na sprawę, o której mówi się od lat, ale najwyraźniej wciąż za mało. SOR nie jest całodobową przychodnią ani sposobem na ominięcie kolejki do lekarza rodzinnego.
„To jest kwestia edukacji i naszej wspólnej odpowiedzialności, by na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafiały jedynie osoby potrzebujące tam pomocy. SOR-y to miejsca, gdzie ratuje się życie”.
Zuzanna Donath-Kasiura
wicemarszałkini województwa opolskiego
Znaczenie inwestycji dla północnej części Opolszczyzny podkreśla również wicewojewoda opolski Piotr Pośpiech.
„Standard otwierany dzisiaj w Oleśnie gwarantuje dobrej jakości usługi medyczne. Tylko takie placówki na mapie Polski i regionu w przyszłości przetrwają – te dysponujące adekwatną bazą do wykonywania usług medycznych”.
Piotr Pośpiech
wicewojewoda opolski
To ważne słowa, szczególnie w czasie, gdy szpitale powiatowe w całej Polsce zmagają się z problemami finansowymi, kadrowymi i organizacyjnymi. W Oleśnie postawiono na rozwój. I zrobiono to wspólnie – z udziałem Funduszu Medycznego, samorządu województwa, powiatu oraz gmin.
„Mimo wyzwań, z jakimi mierzą się szpitale powiatowe, placówka w Oleśnie jest systematycznie modernizowana i rozwijana. Dzięki wspólnemu finansowaniu inwestycja ma przełożyć się na wyższy standard leczenia oraz lepsze warunki przyjmowania i obsługi pacjentów”.
Piotr Gręda
burmistrz Olesna
Oleski SOR w liczbach
915 m² – powierzchnia oddziału po rozbudowie
652 m² – powierzchnia SOR-u przed inwestycją
około 200 tys. mieszkańców – zasięg działania oddziału
ponad 18 tys. pacjentów – SOR i nocna opieka w 2025 roku
ponad 10 tys. pacjentów – w pierwszym półroczu 2026 roku
prawie 12 mln zł – wartość całej inwestycji
850 tys. zł – wsparcie Samorządu Województwa Opolskiego
W szpitalu najważniejsze nie są jednak metry kwadratowe ani miliony zapisane w kosztorysie. Liczą się minuty. Czas od przyjazdu karetki do diagnozy. Czas od triażu do rozpoczęcia leczenia. Czas, którego przy zawale, udarze czy ciężkim wypadku nie da się później odkupić za żadne pieniądze.
Jeżeli więc Olesno rzeczywiście ma dziś swoją „Leśną Górę”, to oby różniła się od tej serialowej jednym: jak najmniejszą liczbą dramatycznych scen. Bo dobry SOR nie jest od tworzenia emocji. Jest od ratowania ludzi.















