On naprawdę tak żyje! Odwiedziliśmy Pana Babcię w jego śląskim królestwie
1 miesiąc temu
Pierwszy fartuch dostał od babci. Kolejne kupował już sam na targu w Rybniku. W jednej kapsie zawsze taszyntuch, bo przy gotowaniu trzeba wycierać pod z czoła, w drugiej szkloki dlo dziecek.