W marcu 2025 roku na oddziale Onkologii Krotoszyńskiego Szpitala zamontowano Dzwon Życia, który miał dawać nadzieję na nowe życie po zakończeniu walki z nowotworem. Po nieco ponad roku pojawił się jednak wniosek o zawieszenie działalności tego oddziału. Problemem są jak zawsze pieniądze.
"sytuacja szpitala jest, jaka jest tak jak i wielu, bardzo wielu, prawie 90% szpitali powiatowych w Polsce. o ile nic nie zrobimy, to pewnie za chwilę zamkniemy cały szpital i ponad 600 osób straci pracę. Dlatego też, jak otrzymaliśmy wniosek dyrekcji szpitala o zawieszeniu oddziału onkologicznego, to społeczna rada SPZOZ go rozpatrywała. o ile ktoś myśli, iż dyrekcja szpitala i samorządowcy mają ogromną przyjemność coś zamykać, to się bardzo grubo mylą. My to także strasznie przeżywamy, ale trzeba jakieś decyzje podjąć" - powiedział radiuCENTRUM Paweł Radojewski, starosta krotoszyński, zaznaczył również, iż samorząd niejednokrotnie wspierał finansowo działania szpitala, niestety budżet nie jest z gumy.

"Już ostatnie lata bardzo dużo finansowo pomagaliśmy w formie pożyczek, w formie spłacania wyniku ujemnego ponad amortyzację, ale to ponad 10 milionów. My nie możemy co rok wspomagać SPZOZ, bo za chwilę ktoś nam zarzuci, iż marnujemy pieniądze publiczne i już dalej nie możemy się zadłużać po prostu. Jest to oddział, który został utworzony jako ostatni i jest to oddział, który ma 2,8 mln za zeszły rok na minusie. Coś musimy zrobić. To nie jest bagatelna kwota" - dodał Radojewski. Oddział Onkologiczny krotoszyńskiego szpitala zawieszony będzie od 1 maja na okres dwóch miesięcy.

Dyrekcja placówki opracowuje dalszą strategię dotyczącą oddziału. Pytanie, jakie zadają sobie nie tylko samorządowcy, ale również pacjenci, ich rodziny i personel szpitalny brzmi czy uda się jeszcze raz uderzyć w Dzwon Życia i wznowić działanie oddziału, czy trzeba będzie go zdjąć, zanim ten statek całkiem zatonie.


Autor:



















