- Mąż nie porusza się samodzielnie, przepraszam za porównanie, ale jest jak kłoda drewna – wydaje mi się, iż waży trzy razy więcej, niż w rzeczywistości. Chwała Bogu, iż po prostu coś takiego jak hospicjum istnieje, nie wyobrażam sobie opieki nad mężem bez ich pomocy – mówi pani Bernadetta. Odwiedziliśmy pana Wojciecha Jezierskiego i panią Jadwigę, pacjentów, którzy korzystają w swoich domach z pomocy opiekunów medycznych. Ta forma hospicyjnego wsparcia może funkcjonować niemal wyłącznie z przekazanych przez nas darowizn. Zapotrzebowanie na nią, jak pokazuje życie, jest ogromne. Zdjęcia.