Felix Pigeon zakończy swój pierwszy dzień zmagań bez medalu, choć miał szansę na jeden. Najpierw wystartował w eliminacjach na 1000 metrów indywidualnie. I w swoim biegu w pewnym momencie choćby prowadził, to jednak na finiszu rywale go wyprzedzili i spadł na czwartą lokatę, co nie dawało awansu do ćwierćfinału. Tu jednak nie należał do faworytów.
Felix Pigeon bez medalu
Inaczej było w przypadku sztafety mieszanej. W której biało-czerwoni startowali jako wicemistrzowie Europy. I to świeżo upieczeni, albowiem po srebro w holenderskim Tillburgu sięgnęli w połowie stycznia, kiedy to pola ustąpili tylko faworyzowanym gospodarzom. Nieco wcześniej zajęli trzecią lokatę w Pucharze Świata w Montrealu.
Niestety tym razem drużyna zawiodła. A jechała w składzie:
- Natalia Maliszewska,
- Michał Niewiński,
- Felix Pigeon,
- Kamila Sellier.
W swoim ćwierćfinale ustąpiła bowiem ekipom Włoch i Holandii. Była jeszcze szansa na wyjście z trzeciego miejsca, ale wśród tak sklasyfikowanych zespołów lepszy czas miała Belgia i uzupełniła półfinałową ósemkę. Tym samym Polska zajęła ostatecznie dziewiątą pozycję.
Felix Pigeon jeszcze wystartuje
Opolanin będzie miał jeszcze szansę na dwóch dystansach. Wystartuje bowiem jeszcze na 1500 m (zmagania w całości zaplanowano na sobotę) oraz na 500 m, gdzie starty rozpocznie 16 lutego, a dwa dni później przewidziano walkę o medale. I szczególnie w tym ostatnim przypadku może namieszać. Wszak kilka brakowało, a stanąłby na podium wspomnianego czempionatu Starego Kontynentu. Ponadto parę tygodni wcześniej był trzeci w zawodach World Tour w Dordrechcie.
Więcej o jego startach i pozostałych szansach reprezentantów Polski piszemy TUTAJ.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

17 godzin temu












