Premiery na festiwalu Opole 2026 wygrał Sargis. I to podwójnie, bowiem zdobył zarówno nagrodę jury, jak i tę przyznawaną przez widzów w głosowaniu SMS. Ten wybór nie dziwi. Na tle konkurencji ten polsko-ormiański wykonawca wyróżnił się tym, iż jego piosenka niosła głębszy przekaz.
Utwór „Ziemia” traktuje o tożsamości narodowej. Sargis miał coś do przekazania i opowiedzenia. I śpiewał tak, iż w uszach nie zgrzytało. Co niekoniecznie można powiedzieć o pozostałych uczestnikach konkursu.
Opole 2026 – Premiery wtórne do bólu
Na wstępie prowadzący koncert podkreślili, iż wpłynęły do niego 252 zgłoszenia, a selekcję przeszło 10 najlepszych. Skoro tak, poziom zgłoszeń był – delikatnie mówiąc – niewygórowany. Wykonawcy doświadczeni najwyraźniej uznali, iż wystarczy zaproponować trzecioligowe kompozycje, by przejśc selekcję. A ci młodsi zdecydowali się na utwory wtórne.
Gdyby tylko to, co usłyszeliśmy wpadało jednym uchem, a wypadało drugim. Niestety, część wykonań może zostać w pamięci na nieco dłużej. Ze względu na ich ułomności.
Trio w składzie Kamil Bednarek, Patrycja Markowska, Andrzej Krzywy może dobrze wygląda na papierze, ale na scenie we wspólnych partiach zupełnie ze sobą nie harmonizowali, a „Fale” zamiast pozytywnie bujać miały prawo przyprawić o chorobę morską.
Darya i Sebastian Fabijański chyba nie zakładali, iż tytuł ich piosenki – „Nieidealna” – będzie tak dobrze oddawał charakter ich występu. Dość powiedzieć, iż Sebastian Fabijański swoim fatalnym śpiewem pociągnął Daryę na dno.
Maciej Skiba, Jasiek Piwowarczyk i Kuba Szmajkowsky dowiedli, iż miliony wyświetleń w internecie nie muszą przełożyć się na sukces w koncercie Premiery na festiwalu Opole 2026. Występy w amfiteatrze obnażyły też braki wokalne.
Vix.n miał utwór bardziej zapadający w pamięć niż przytoczeni konkurenci, ale głos miał bez wyrazu. Wyrazu nie brakowało Michałowi Wiśniewskiemu, ale kompozycja nie trafiła na podatny grunt. Krzysztof Iwaneczko zaserwował wtórną balladę. Poparzeni Kawą Trzy zdają się zgłaszać do festiwalu po to, by się wyrwać ze stolicy i zabawić na scenie w Opolu.
Justyna Steczkowska i widowisko na 30 lat kariery
Jeśli coś zostanie w pamięci po koncercie Premiery na festiwalu Opole 2026, to będzie to recital Justyny Steczkowskiej. Wokalistka zaserwowała imponujące widowisko. Latała podwieszona nad sceną, wiła się w gąszczu tancerzy, prezentowała skomplikowaną choreografię. A wszystko to w szpilach, na sam widok których noga może się skręcić w kostce.
Krytycy oczywiście mogę powiedzieć, iż był to przerost formy nad treścią. I faktycznie, w pierwszej części recitalu trudno było nie odnieść wrażenia, iż wokalna forma Justyny Steczkowskiej daleka jest od ideału. Potem było już lepiej.
A widownia i tak te niedociągnięcia wybaczała. Show Justyny Steczkowskiej porwało widownię i zdecydowanie przebiło to, co usłyszeliśmy podczas adekwatnego konkursu Premiery na festiwalu Opole 2026. I niech to będzie wystarczającą klamrą.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu
![Wyjątkowe uroczystości w Ostrołęce. Pięćsetlecie inkorporacji Mazowsza i święto Bractwa Kurkowego [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc02120.jpg)















