Opolscy ratownicy świętują i mówią o najpilniejszych potrzebach

3 dni temu
Fot. UMWO

Świątek, piątek czy niedziela. Ratownictwo medyczne działa 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Kiedy interweniują, zwykle nie mamy jak im podziękować. Dziś okazją było okolicznościowe spotkanie zorganizowane przez władze regionu. Dobry sprzęt i przygotowani ludzie – tego najbardziej potrzeba opolskim ratownikom. Kadrę ma zapewnić między innymi nyska uczelnia.

– Potrzebne jest przede wszystkim zwiększenie liczby zespołów ratownictwa, zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia z tzw. białymi plamami. Chodzi np. o karetkę w Prószkowie. Zawsze mówimy też o pozyskaniu nowej kadry. Dodajmy też, iż cały czas czekamy na wprowadzenie do służby motocykla ratunkowego – wylicza Jarosław Kostyła, dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego.

– Sprawa motoru jest już na finiszu – spełnienie jednego z życzeń zapowiada wojewoda Monika Jurek.

– Z czasem pojawią się też nowe karetki, choć przed nami zdecydowanie większa inwestycja. Najpewniej w przyszłym roku wbijemy pierwszą łopatę na budowie nowej siedziby Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego, przy ulicy Pileckiego. To znaczny wysiłek finansowy, ale konieczny – mówi z kolei wicemarszałek Zuzanna Donath- Kasiura.

– Po ubiegłorocznych akcjach, także medialnych, podjęto też działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa samych ratowników. Mamy do dyspozycji taki przycisk alarmowy na radiostacji. jeżeli go naciśniemy, wtedy wszyscy wkoło nas słyszą i dyspozytor reaguje. Do dyspozycji są też od niedawna kamizelki nożoodporne – dopowiada Robert Czochara z Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego.

Wspólnym apelem naszych rozmówców jest korzystanie z ich pomocy rzeczywiście wtedy, gdy jest to konieczne.

Jarosław Kostyła, Monika Jurek, Zuzanna Donath- Kasiura, Robert Czochara:

Dłuższa relacja:

Autor: Sebastian Pec

Idź do oryginalnego materiału