Opublikowano „Czarną Księgę 2026”. Kraków nie zawiódł. Jest też były marszałek

1 dzień temu

Już po raz trzeci Warsaw Enterprise Institute opublikował „Czarną Księgę”, czyli coroczne zestawienie najbardziej nieefektywnych i kontrowersyjnych wydatków publicznych w Polsce. Jak zwykle w rankingu nie zabrakło projektów z Krakowa – od publicznych toalet za pół miliona złotych, przez pieniądze wydane na słupki i pachołki, po porzucone plany kulturowe, jak Centrum Literatury „Planeta LEM”. Na liście znalazły się także inwestycje samorządów i rządu, m.in. reklama prezydenta Aleksandra Miszalskiego w miejskiej gazetce oraz absurdalne wydatki na prywatnych detektywów dla jednego z włodarzy Małopolski.

Czym jest „Czarna Księga”

„Czarna Księga” to coroczne zestawienie projektów i wydatków publicznych, które budzą kontrowersje lub można je uznać za marnotrawstwo pieniędzy podatników. Jej celem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na nietrafione inwestycje oraz promowanie transparentności w gospodarowaniu środkami.

W wydaniu 2026 autorzy zebrali aż 49 propozycji, od lokalnych inwestycji po wielkie projekty rządowe. Znajdziemy tu zarówno drobne, absurdalne działania – np. przesadzanie sprowadzanych z Niemiec drzew – jak i ogromne projekty warte miliony złotych, np. pilotażowe programy ogólnopolskie czy wydatki z Krajowego Planu Odbudowy.

Najwięcej przykładów pochodziło z dużych miast – Warszawy, Gdańska, Krakowa i Łodzi – operujących dużymi budżetami i realizujących wiele inwestycji. Nie zabrakło też mniejszych ośrodków, takich jak Otyń, Gmina Olesno czy Szczytno.

Podejrzliwy marszałek

Jednym z krakowskich przykładów jest projekt określany jako „Podejrzliwy marszałek”. Witold Kozłowski, marszałek Małopolski w latach 2018–2024, miał bowiem obsesję na punkcie bezpieczeństwa i podsłuchów. Zamiast polegać na standardowych procedurach ABW czy wewnętrznej ochronie, zlecał firmom detektywistycznym regularne „czyszczenie” swojego gabinetu w urzędzie marszałkowskim, służbowego mieszkania przy ul. Przewóz w Krakowie oraz prywatnego domu pod Nowym Sączem.

Detektywi szukali ukrytych mikrokamer, mikrofonów, zagłuszaczy i podsłuchów na telefonach – wszystko za publiczne pieniądze. Co miesiąc wydawano ok. 10,5 tys. zł, łącznie co najmniej 220 tys. zł. Wcześniej w sekretariacie marszałka stała szafa z lustrem weneckim, w której ukrywali się ochroniarze obserwujący gości, wyposażeni w kajdanki, gaz pieprzowy i pałki teleskopowe.

Krytycy pytali: po co wydawać setki tysięcy na prywatnych detektywów, gdy istnieją służby specjalne? Efekt dla mieszkańców Krakowa i regionu: publiczne pieniądze poszły na obsesyjne zabezpieczenia, zamiast na drogi, szpitale czy transport publiczny.

Na kłopoty – gazetka

Kolejnym przykładem z Krakowa jest zwiększenie nakładu miejskiego biuletynu „Kraków.pl”. W styczniu 2026 r. magistrat zadecydował bowiem o druku 12 numerów aż za 1,56 mln zł, a na kolportaż przeznaczono dodatkowe 900 tys. zł, czyli w sumie ponad 2,1 mln zł.

Decyzja zapadła w czasie, gdy ruszała zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta. Jak zaznaczają twórcy „Czarnej Księgi”, w praktyce urzędowa gazetka służyła więc promocji sukcesów obecnych władz, zamiast informować o realnych potrzebach mieszkańców. .

Toi toi stoi, kasę doi

W 2023 r. w Bronowicach w Krakowie wybudowano nowoczesną, automatyczną toaletę publiczną za 586 tys. zł. Niestety, gdy została uruchomiona, okazało się, iż nie działa z powodu problemów z przyłączeniem do sieci i braku umowy na obsługę.

Mieszkańcy musieli korzystać z klasycznego niebieskiego toi toi tuż obok nowoczesnego budynku. Projekt pokazuje, iż choćby drogą inwestycję można zamienić w absurd – luksusowa toaleta stała nieużywana, a Krakowianie tracili komfort, za który zapłacono setki tysięcy złotych.

Słupki i pachołki — koszty i kontrowersje

Kolejnym tematem, który znalazł się w zestawieniu, jest instalacja tysięcy słupków i pachołków w przestrzeni miejskiej. Choć brzmi to jak niewielkie działania porządkowe, ich skala i koszt w dużych miastach są znaczne — w Krakowie tylko w latach 2023–2025 postawiono 4042 słupki, na co wydano ponad 973 tys. zł.

Celem takich działań jest formalnie uspokojenie ruchu, ochrona chodników przed nieprawidłowym parkowaniem i poprawa bezpieczeństwa. W praktyce wiele osób odbiera je jako nieredukowane przeszkody drogowe, które utrudniają życie kierowcom i utrzymanie przejazdu, szczególnie tam, gdzie systemy parkingowe są już ograniczone.

Dla porównania, w Łodzi w tych samych latach zainstalowano słupki warte zaledwie kilka dziesiątek tysięcy złotych, co pokazuje różnicę w podejściu i kosztach pomiędzy miastami. Z kolei w Warszawie urzędnicy przyznają, iż trudno choćby oszacować liczbę takich elementów, bo są one częścią większych zmian organizacji ruchu.

Planeta na widmowej orbicie

Wśród tegorocznych nominacji znalazł się także projekt „Planeta LEM” – centrum literatury i języka poświęcone twórczości Stanisława Lema. Prace projektowe i dokumentacja pochłonęły ok. 7 mln zł, ale budowa nigdy nie ruszyła.

Powody zaniechania planów to rosnące koszty, brak funduszy unijnych i zmiana priorytetów miasta. Inwestycja miała integrować edukację, kulturę i nowoczesną technologię, a zamiast tego Kraków stracił szansę na unikatową atrakcję kulturalną.

Kraków w poprzednich edycjach

Nie jest to pierwsza edycja „Czarnej Księgi”, w której pojawiły się krakowskie inwestycje. W 2024 r. miasto znalazło się w zestawieniu m.in. za drogę rowerową wzdłuż ul. Mogilskiej, która okazała się niekompletna i generowała koszty utrzymania bez realnych korzyści dla mieszkańców. W 2025 r. nominacje dotyczyły m.in. kosztownej promocji miasta oraz modernizacji placów zabaw, które nie spełniały oczekiwań użytkowników.

Tegoroczna edycja kontynuuje więc tradycję krytyki inwestycji miejskich, wskazując zarówno na błędy w planowaniu, jak i nieefektywne wydawanie pieniędzy.

Jak głosować i zgłaszać swoje propozycje

„Czarna Księga” to także otwarty projekt dla obywateli. Każdy może zgłaszać propozycje inwestycji lub działań publicznych, które jego zdaniem były marnotrawstwem. Zgłoszenia przyjmowane są przez cały rok na dedykowanej stronie Warsaw Enterprise Institute.

Ostateczne głosowanie i ocena projektów odbywa się w trybie internetowym, a wyniki publikowane są corocznie w nowej edycji „Czarnej Księgi”. Dzięki temu mieszkańcy mają realny wpływ na wskazywanie nietrafionych inwestycji w swoim mieście i w kraju.

Małgorzata Armada

Idź do oryginalnego materiału