Orientarium zabrało darmowe wejścia w weekendy. Radny: „To symbol bezduszności i dyskryminacji niepełnosprawnych”

2 godzin temu

Darmowe wejścia tylko w dni robocze

Zmiana zasad obowiązujących w łódzkim Orientarium wywołała polityczną burzę. Od 1 maja bezpłatne wejścia dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów obowiązują wyłącznie od poniedziałku do piątku. W weekendy i święta trzeba kupić bilet.

Przeciwko tej decyzji wystąpił radny PiS Marcin Buchali. Podczas konferencji prasowej nie krył oburzenia.

- Zoo miało być dumą naszego miasta, ale od 1 maja stało się zupełnie innym symbolem. Symbolem bezduszności, chciwości i jawnej dyskryminacji

- mówił.

Interpelacja do Hanny Zdanowskiej

Marcin Buchali skierował w tej sprawie interpelację do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Jak podkreślał, nie otrzymał odpowiedzi w ustawowym terminie. Magistrat poinformował go jedynie o przedłużeniu czasu w jej udzielenie.

Kilka dni temu otrzymał natomiast odpowiedź od prezesa Orientarium Łódź, Łukasza Gossa. Z pisma wynika, iż spółka nie zamierza wycofywać się z wprowadzonych zmian. Prezes argumentuje, iż podobne zasady obowiązują również w innych ogrodach zoologicznych i obiektach tego typu w Polsce.

Weekend to czas wytchnienia

Zdaniem Marcina Buchalego argumentacja spółki nie uwzględnia realiów życia osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin.

- Powiedzmy sobie szczerze, iż to właśnie weekend jest dla tych osób czasem wytchnienia. Dzieci z niepełnosprawnościami od poniedziałku do piątku realizują obowiązek szkolny. Osoby dorosłe pracują zawodowo, a dodatkowo uczestniczą w rehabilitacji. Właśnie dlatego możliwość odwiedzenia Orientarium w sobotę czy niedzielę ma tak duże znaczenie

- przekonywał radny.

Jak podkreślał, dla wielu rodzin problemem są również koszty.

- Dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami wydatek rzędu kilkuset złotych na wyjście do Orientarium jest często barierą nie do przejścia

- mówił.

„Prezes nie jest udzielnym księciem”

Podczas konferencji nie zabrakło także krytyki pod adresem władz miasta.

- Pani prezydent Hanna Zdanowska nabrała wody w usta i nie chce zająć jasnego stanowiska w tej sprawie. Przypomnę, iż prezes Łukasz Goss nie jest udzielnym księciem na prywatnym folwarku, tylko pracownikiem, który powinien realizować społeczną misję miasta

- mówił Marcin Buchali.

Radny przekonywał, iż jako przedstawiciel właściciela spółki prezydent Łodzi ma realny wpływ na decyzje zarządu.

- Wystarczy jedno słowo pani prezydent, aby prezes Łukasz Goss wycofał się z tej skandalicznej decyzji. o ile pani prezydent Hanna Zdanowska nie ma dzisiaj odwagi, aby uderzyć pięścią w stół i przymusić prezesa Łukasza Gossa do zmiany tej decyzji, no to powinna podać się natychmiast do dymisji

- stwierdził.

Pisma do RPO i pełnomocnika rządu

Ponieważ prezes Orientarium jasno dał do zrozumienia, iż nie zamierza cofnąć decyzji o likwidacji darowych wejściówek, Marcin Buchali zapowiada dalszą walkę. Złożył pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych z prośbą o zajęcie stanowiska i podjęcie interwencji.

- Łódź powinna być miastem bez barier, a nie miastem, które za te bariery pobiera pieniądze. Nie możemy robić biznesu kosztem osób z niepełnosprawnościami

- podsumował radny.

Idź do oryginalnego materiału