ORLEN Superliga Kobiet: Piotrcovia ponownie triumfuje w Koszalinie!

2 godzin temu

Do wyjazdowego starcia Piotrkowianek z Koszaliniankami o ligowe punkty doszło zaledwie cztery dni po pojedynku tych drużyn w ćwierćfinale Pucharu Polski Kobiet, kiedy to KRASOŃ MKS Piotrcovia rozbiła zespół z województwa zachodniopomorskiego różnicą aż siedmiu goli (30:23).

Każdy mecz jest inny i rządzi się swoimi prawami. Koszalin w tym sezonie jest bardzo mocnym rywalem i potrafi pokazać świetną grę. Spodziewamy się trudnego meczu, ale zapewniam, iż będziemy walczyć o zwycięstwo – deklarowała Edyta Byzdra.

Pierwsza połowa wyjazdowego meczu KRASOŃ MKS Piotrcovii z Piłką Ręczną Koszalin od początku układała się po myśli piłkarek ręcznych z naszego miasta, które gwałtownie wypracowały sobie kilkubramkową przewagę (2:0, 4:1, 10:5), żeby na przerwę schodzić z zaliczką czterech goli (16:12).

Druga odsłona niedzielnego spotkania przyniosła zdecydowanie więcej emocji. Wystarczy wspomnieć o tym, iż waleczny zespół z Koszalina w 48. minucie spotkania doprowadził do remisu (23:23) i cała zabawa zaczęła się na nowo. Piotrkowianki na co najmniej dwubramkowe prowadzenie powróciły w 51. minucie po gola Romany Roszak i Marceliny Polańskiej (26:24), żeby ostatecznie zwyciężyć jednym trafieniem (29:28) po końcówce trzymającej w napięciu do samego końca.

Wygrana w Koszalinie to już piętnaste zwycięstwo podopiecznych Horatiu Pasci w okresie 2025/2026. Zwycięstwo, które już praktycznie przesądza o tym, iż drużyna z Piotrkowa Trybunalskiego wróci na ligowe podium po 17 latach przerwy i sięgnie po brązowy medal mistrzostw Polski w piłce manualnej kobiet.

Piłka Ręczna Koszalin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 28:29 (12:16)

Na następny mecz Piotrkowianek o ligowe punkty będziemy musieli poczekać do soboty 18 kwietnia, kiedy to KRASOŃ MKS Piotrcovia zmierzy się na wyjeździe z KPR-em Gminy Kobierzyce. Mecz ten będzie poprzedzony przerwą reprezentacyjną, podczas której na zgrupowanie Biało-Czerwonych udadzą się Patrycja Noga, Natalia Pankowska, Oliwia Domagalska i Joanna Gadzina.

Idź do oryginalnego materiału