Orlęta na fali

slowopodlasia.pl 28 minut temu
Orlęta Radzyń Podlaski – Janowianka Janów Lubelski 4:0 (3:0)Bramki: D. Rycaj 1’, Gustavo 13’, Morenkov 25’, Obroślak 72’Orlęta: Kowynia – Miszta, D. Rycaj, Cudowski (79’ Borkowski), Morenkov (84’ Porczyński), K. Rycaj (J. Rycaj), Siudaj (65’ Warda), Gustavo (65’ Sawicki), Pendel, Gęca, Obroślak (84’ Piróg).Janowianka do Radzynia przyjechała bez pięciu podstawowych zawodników. W 24. minucie meczu niezdolny do gry okazał się szósty podstawowy – Wiktor Bodziuch. Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy. Po podaniu Klima Morenkova, Dominik Rycaj pokonał Patryka Rojka. W 10. minucie kilka zabrakło Krzysztofowi Cudowskiemu do oddania strzału z podania Morenkova. Gdyby się udało mogła z tego paść bramka. W 13. minucie, przy biernej postawie linii obronnej Janowianki, Marcel Obroślak zagrał w pole karne do Vincente Ferreiry Santosa Gustavo, a ten strzelił drugą bramkę. W 25. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Morenkov. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki Rojka. Dwie minuty później długie podanie uruchomiło Cudowskiego, który pognał na bramkę Janowianki, ale przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Morenkov przedarł się lewą stroną i dograł na szesnasty metr do Obroślaka, ten strzelił mocno, ale niecelnie.W 50. minucie pierwszy strzał na bramkę Jakuba Kowyni oddali piłkarze Janowianki. Yuriy Perin uderzył z osiemnastu metrów, ale prosto w bramkarza Orląt. Chwilę później sam na sam z Rojkiem wyszedł Morenkov po dużym błędzie linii obronnej. Bramkarz Janowianki uratował swoją ekipę przed stratą czwartej bramki. W 61. minucie kolejny strzał na bramkę Orląt – tym razem również z szesnastu metrów strzelał Etana Brillant Monroe, ze skutkiem podobnym jak wcześniej Perin. Chwilę później Wiktora Stępniowskiego w polu karnym stratował Szymon Gęca. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na rzut karny. Perin strzelił w poprzeczkę bramki gospodarzy. W 70. minucie z dystansu strzelał Jakub Dacko, ale piłka minęła światło bramki Orląt. W odpowiedzi Obroślak zabawiał się z obrońcami Janowianki, oddał strzał, piłka zrykoszetowała i wpadła obok bezradnego Rojka. W 78. minucie po dograniu z rzutu rożnego piłkę głową do bramki Janowianki skierował Karol Pendel. Jak spod ziemi wyrósł na drodze strzału Rojek i obronił to uderzenie. Sędzia doliczył co najmniej pięć minut do regulaminowego czasu gry w czasie których już nic się nie wydarzyło. Orlęta są na fali. Ograły Podlasie Biała Podlaska w Pucharze Polski, w lidze wygrały z Janowianką i zremisowały na wyjeździe z Tomasovią. W środę w Zamościu powalczą o finał wojewódzki Pucharu Polski z Hetmanem. Wydaje się, iż będąc w tak dobrej formie, nie są na straconej pozycji.
Idź do oryginalnego materiału