Orszak Trzech Króli przeszedł przez Opole. Z placu przed katedrą na pl. Kopernika

1 dzień temu

Państwo Danuta i Stefan Burzyńscy zabrali na Orszak Trzech Króli troje pociech: 12-letniego Franciszka, 8-letnią Kasię i 4-letnią Wiktorię.

– Byliśmy już w tamtym roku. Wszystkim nam się podobało, więc znów tu jesteśmy – mówią. – W tylu miastach w Polsce podobne orszaki się odbywają, więc my też w Opolu chcemy święto Trzech Króli obchodzić. Orszak to trochę wyznanie wiary, a trochę zabawa. Przecież na co dzień nikt w papierowej koronie na głowie po ulicy nie chodzi. Lubimy śpiewać kolędy. I to też jest powód, żeby na orszak przyjechać.

Orszak Trzech Króli nową trasą

Orszak Trzech Króli odbywał się w tym roku po raz 13. Jego uczestnicy przeszli nową trasą. Ulicami:

  • Katedralną
  • przez Most Katedralny
  • Piastowską
  • Korfantego
  • 1 Maja
  • Reymonta

I na pl. Kopernika, gdzie miały miejsce – zgodnie z orszakową tradycją – pokłon Trzech Króli oraz wspólne śpiewanie kolęd.

Witając zebranych przed katedrą, jej proboszcz, ks. dr Waldemar Klinger, przypomniał, iż uczestnicząc w orszaku, Opolanie dają wyraz tej samej wierze w Pana Jezusa, która osiemset lat temu mieszkańcom liczącego wówczas ledwo 2 tysiące mieszkańców Opola zbudować kolegiatę.

– Te osiemset lat historii miasta i chrześcijaństwa patrzy dziś na nas – mówił. – Cieszę się, iż wiele osób do katedry przychodzi, by tego ducha dawnych wieków odnaleźć.

– Z dopiero co wyremontowanej katedry ruszamy na pl. Kopernika – powiedział tuż przed rozpoczęciem ks. prof. Jerzy Kostorz, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej i gospodarz orszaku. – Ale to nie Plac Kopernika jest celem orszaku. Jego celem jest pokłon temu najważniejszemu dla nas Królowi, którym jest Jezus Chrystus. Z euforią idziemy. Cieszę się bardzo, bo widzę wśród uczestników nie tylko mieszkańców Opola, ale także okolicznych miejscowości całymi rodzinami. Hasło orszaku „Nadzieją się cieszą” zostało zaczerpnięte z kolędy „Mędrcy świata, monarchowie”. Tę nadzieję zabieramy z Roku Jubileuszowego i przenosimy ją na nowy rok. To nie jest ta nadzieją, którą nazywamy w przysłowiu matką głupich. Nadzieja pokładana w Bogu, który stał się człowiekiem, zawieść nie może.

Nie zabrakło Świętej Rodziny

W role Maryi i Józefa wcielili się państwo Magdalena i Tomasz Bystrzyccy z synkiem Natanaelem, którzy przeszli przez miasto – jak na Świętą Rodzinę przystało, z osiołkiem. Trzema Królami w Opolu w tym roku byli: Tobiasz Stankiewicz (Europa), Mirosław Jaworowski (Azja) oraz ks. Romuald Mozou.

O program artystyczny na trasie i na scenie na koniec orszaku zatroszczyli się artyści z Młodzieżowego Domu Kultury w Opolu. Całością kierowali państwo Maria Aneta i Andrzej Skibowie.

Na scenie publiczność mogła przeżywać Boże Narodzenie i pokłon Trzech Króli. Każdy z nich, składając dar Świętej Rodzinie, wygłosił specjalne przesłanie. Każdemu z królów towarzyszył dwór, który dzięki tańca przywoływał tradycję i kulturę Europy, Azji i Afryki. W role pasterzy wcielili się członkowie scholi TworzyMY przy parafii oo. Jezuitów w Opolu.

Życzenia prezydenta i biskupa

Noworoczne życzenia złożyli zebranym wiceprezydent Opola Łukasz Sowada i pomocniczy biskup opolski Rudolf Pierskała.

– Bardzo się cieszę, iż już po raz 13. Udaje się zgromadzić tak liczną rzeszę uczestników Orszaku Trzech Króli. Pokazaliśmy wspólnotę, jedność. To wszystko, co niosą święta, które są za nami i okres noworoczny – mówił wiceprezydent.

– Nadzieja to jest sam Pan Jezus – mówił ks. biskup. – Weźmy przesłanie tej nadziei do serca. Bo nadzieja to jest dobra rzecz. Kto ma nadzieję, patrzy optymistycznie w przyszłość. Wie, iż Pan Jezus jest blisko i nic złego nam się nie stanie. Kto ma nadzieję, wie, iż jesteśmy w dobrych rękach Ojca. A to oznacza, iż choćby gdy doznamy porażki, jeszcze wszystko jest możliwe. Można zacząć na nowo.

Zamknięciem orszaku był wspólny śpiew kolęd.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału